Knokke-Heist: Spór wokół projektu golfowego i ogromnej hałdy ziemi
Władze gminy Knokke-Heist przyznały trzyletnie tymczasowe pozwolenie dla ogromnej hałdy ziemi zgromadzonej na terenie planowanej inwestycji golfowej. Około 340 000 metrów sześciennych gruntu przez...
Władze gminy Knokke-Heist przyznały trzyletnie tymczasowe pozwolenie dla ogromnej hałdy ziemi zgromadzonej na terenie planowanej inwestycji golfowej. Około 340 000 metrów sześciennych gruntu przez długi czas było tam składowane bez wymaganych zezwoleń, w oczekiwaniu na realizację prestiżowego projektu dewelopera Paula Gheysensa. Decyzja gminy nie obejmuje jednak części ziemi zanieczyszczonej substancjami PFAS. Burmistrz Cathy Coudyser z ugrupowania Inzicht podkreśla, że skażony grunt musi zostać usunięty, lecz odpowiedzialność za rozwiązanie tej kwestii spoczywa na władzach Flandrii. Jednocześnie zapewnia, że obecnie nie ma zagrożenia dla mieszkańców okolicy.
Spis treści
Zablokowany projekt pola golfowego
Na obszarze położonym pomiędzy ulicami Natiënlaan i Kalvekeetdijk deweloper Paul Gheysens planował realizację dużego kompleksu rekreacyjnego. Projekt zakładał budowę pól golfowych, hotelu z 150 pokojami, około 200 luksusowych apartamentów oraz centrum kongresowego o powierzchni 6 000 m². W planach znalazło się również 1 350 miejsc parkingowych oraz 79 mieszkań przeznaczonych dla pracowników kompleksu.
W oczekiwaniu na rozpoczęcie inwestycji spółka Ghelamco, należąca do Gheysensa, zgromadziła na terenie budowy około 340 000 m³ ziemi. Materiał pochodził m.in. z prac ziemnych prowadzonych przy projekcie Lake District. Hałdy powstały wzdłuż Natiënlaan oraz w pobliżu zbiornika wodnego Put van Cloedt, znanego także jako Duinenwatermeer.
Realizacja inwestycji napotkała jednak poważne problemy prawne. Liczne postępowania sądowe doprowadziły do znacznych opóźnień, a tymczasowe pozwolenie na składowanie ziemi wygasło już w październiku 2021 r. Choć sam projekt pola golfowego ostatecznie uzyskał pozwolenie na budowę, w 2024 r. Gheysens zrezygnował z tej zgody, uznając, że inwestycja w obecnych warunkach nie jest możliwa do zrealizowania. Według władz miasta deweloper nie złożył dotąd nowego wniosku o pozwolenie budowlane.
Tymczasowa zgoda zamiast natychmiastowego wywozu ziemi
Przez długi czas ziemia pozostawała na terenie bez ważnego zezwolenia. Władze Knokke-Heist naciskały na dewelopera, aby uregulował sytuację prawną, co doprowadziło do wydania nowego pozwolenia tymczasowego na okres trzech lat.
Burmistrz Coudyser tłumaczy, że decyzja ma charakter pragmatyczny. Natychmiastowe usunięcie tak ogromnej ilości ziemi wymagałoby transportu tysięcy ciężarówek, co oznaczałoby poważne utrudnienia logistyczne i komunikacyjne dla okolicy. Wydane pozwolenie daje inwestorowi czas na znalezienie rozwiązania lub przygotowanie nowego projektu.
Władze gminy liczą, że w ciągu najbliższych trzech lat sytuacja zostanie wyjaśniona. Jednocześnie przyznają, że szybkie rozstrzygnięcie sprawy nie jest obecnie pewne. Po upływie okresu obowiązywania pozwolenia gmina zamierza ponownie ocenić sytuację i zdecydować o dalszych krokach.
Skażona ziemia z PFAS musi zostać usunięta
Oddzielnym problemem pozostaje część składowanej ziemi – około 10 000 m³ – zanieczyszczonej substancjami PFAS. W tej sprawie prowadzone jest osobne postępowanie egzekucyjne przez władze flamandzkie. Burmistrz podkreśla, że przyznane przez gminę pozwolenie nie obejmuje tej części gruntu.
Według władz lokalnych zanieczyszczona ziemia została zabezpieczona i obecnie nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców okolicy. Gmina co miesiąc przekazuje raporty do flamandzkiego Departamentu Środowiska, jednak to władze Flandrii odpowiadają za znalezienie ostatecznego rozwiązania problemu. Stanowisko gminy pozostaje jasne – skażony grunt powinien zostać usunięty możliwie jak najszybciej. Zgodnie z harmonogramem ustalonym przez władze regionu, który niedawno został przedłużony, ziemia z PFAS musi zostać wywieziona z terenu najpóźniej do 2027 r.