Spór w radzie gminy Anderlecht o miejsca pochówku dla muzułmanów
Na cmentarzu komunalnym na Anderlechcie w Brukseli dostępnych jest blisko 1 700 miejsc pochówku w kwaterach wielowyznaniowych. W praktyce jednak rodziny muzułmańskie prawie z nich nie korzystają,...
Na cmentarzu komunalnym na Anderlechcie w Brukseli dostępnych jest blisko 1 700 miejsc pochówku w kwaterach wielowyznaniowych. W praktyce jednak rodziny muzułmańskie prawie z nich nie korzystają, ponieważ miejsca te nie spełniają wymogów islamskich obrzędów pogrzebowych. Sprawa wywołała ożywioną dyskusję podczas posiedzenia rady gminy 5 marca i doprowadziła do ostrej wymiany zdań między radnym Bekayem Chihi z Ecolo-Groen a radnym ds. czystości Achille’em Vandyckiem z MR.
Spis treści
Ostrzeżenie o możliwym braku miejsc pochówku
Radny Bekay Chihi odwołał się do ostrzeżenia, które kilka tygodni wcześniej przedstawił brukselski minister ds. władz lokalnych Bernard Clerfayt. Zwrócił on uwagę na stopniowe zapełnianie się wielowyznaniowego cmentarza w Evere. Zdaniem Chihiego w niedalekiej przyszłości rodziny w Regionie Stołecznym Brukseli mogą znaleźć się w sytuacji, w której nie będą mogły pochować swoich bliskich zgodnie z przekonaniami religijnymi lub filozoficznymi.
Radny przypomniał także, że regionalne przepisy zobowiązują wszystkie gminy w Brukseli do utworzenia kwatery wielowyznaniowej na swoich cmentarzach najpóźniej do 2029 r. Z dostępnych informacji wynika, że gmina Anderlecht dysponuje potencjałem utworzenia około 400 dodatkowych miejsc pochówku.
Gmina wskazuje na dużą dostępność miejsc
Radny Achille Vandyck zdecydowanie bronił obecnej organizacji cmentarza komunalnego na Anderlechcie. Wyjaśnił, że pierwsza kwatera trawiasta obejmuje 291 miejsc, a każde z nich może być wykorzystane do pochówku na trzech poziomach. Oznacza to łączną pojemność 873 miejsc, z których dotychczas wykorzystano jedynie 15.
Druga kwatera liczy 293 miejsca, również przewidziane na trzy poziomy pochówku. Teoretyczna pojemność wynosi więc 879 miejsc, a obecnie zajęte jest tylko jedno. W sumie gmina dysponuje więc 584 miejscami wielowyznaniowymi, co przy systemie pochówków na trzech poziomach daje ponad 1 700 potencjalnych miejsc. Radny podkreślił, że infrastruktura została już przygotowana, a teren jest gotowy do natychmiastowego wykorzystania. W jego ocenie gmina posiada „bardzo znaczną, już zagospodarowaną pojemność”.
Miejsca formalnie dostępne, ale praktycznie nieużywane
Bekay Chihi zakwestionował jednak faktyczną użyteczność tych miejsc. Jego zdaniem liczba dostępnych miejsc istnieje głównie na papierze, ponieważ w obecnej formie nie odpowiadają one wymogom religijnym. W efekcie rodziny, które chciałyby skorzystać z tych kwater, rezygnują z takiej możliwości.
Radny przypomniał, że problem jest znany od lat. Podczas wcześniejszych debat w radzie gminy wskazywano już, że część kwater nie jest wykorzystywana, ponieważ ziemia nie jest uznawana za „dziewiczą”. W praktyce uniemożliwia to przeprowadzenie pochówku zgodnie z zasadami islamu.
Chihi zapytał wprost, czy władze gminy zamierzają podjąć działania, które pozwolą faktycznie udostępnić te miejsca rodzinom muzułmańskim. Wspomniał m.in. o możliwości dostosowania terenu lub rozpoczęcia dialogu z przedstawicielami wspólnot religijnych w celu znalezienia rozwiązania akceptowalnego dla wszystkich stron.
Ostra wymiana zdań podczas debaty
Dyskusja stała się napięta, gdy radny Vandyck oskarżył Chihiego o manipulowanie treścią swojej interpelacji. Według niego radny z Ecolo-Groen formułuje pytania na piśmie w jeden sposób, a następnie podczas debaty zmienia ich znaczenie, aby sugerować, że władze gminy nie odpowiadają na potrzeby różnych wspólnot wyznaniowych.
Chihi natychmiast odrzucił te zarzuty, określając je jako „całkowicie niestosowne” i domagając się przeprosin. Wracając do głównego tematu, podkreślił, że jego celem nie jest wywoływanie kontrowersji, lecz uzyskanie jasnej odpowiedzi, czy kolegium gminne zamierza podjąć działania, które umożliwią realne wykorzystanie istniejących miejsc pochówku przez rodziny muzułmańskie. Radny Vandyck zapewnił z kolei, że gmina pozostaje wrażliwa na potrzeby różnych wspólnot i uważnie śledzi rozwój sytuacji.