Matka uniewinniona po tym, jak syn prowadził jej auto bez prawa jazdy
Sąd policyjny w Drogenbos rozpatrywał nietypową sprawę drogową, w której na ławie oskarżonych obok kierowcy prowadzącego mimo sądowego zakazu zasiadła również jego matka – właścicielka...
Sąd policyjny w Drogenbos rozpatrywał nietypową sprawę drogową, w której na ławie oskarżonych obok kierowcy prowadzącego mimo sądowego zakazu zasiadła również jego matka – właścicielka samochodu. Do zatrzymania doszło 7 grudnia 2024 r. podczas kontroli drogowej w Drogenbos. Mężczyzna prowadził pojazd należący do matki, choć nie posiadał prawa jazdy i znajdował się pod wpływem marihuany. W jego kartotece znajdowało się już siedem wcześniejszych wyroków skazujących. Sąd zdecydował się na surowe sankcje wobec kierowcy, wymierzając mu karę więzienia, wysokie grzywny oraz kolejny zakaz prowadzenia pojazdów. Jego matka, która nie była wcześniej karana, została natomiast całkowicie uniewinniona.
Spis treści
Matka oskarżona o powierzenie auta osobie bez uprawnień
Kobieta stanęła przed sądem, ponieważ według prokuratury udostępniła swój samochód osobie, o której wiedziała – lub powinna była wiedzieć – że nie posiada prawa jazdy i jest objęta sądowym zakazem prowadzenia pojazdów. W belgijskim prawie właściciel pojazdu może ponosić odpowiedzialność karną za przekazanie go osobie nieuprawnionej do kierowania.
Adwokat kobiety stanowczo zakwestionował tę wersję wydarzeń. Podkreślił, że syn zabrał samochód bez jej wiedzy i zgody. Jak argumentował, trudno wymagać od matki, aby w swoim domu chowała kluczyki do samochodu pod zamknięciem przed własnym dzieckiem – relacja rodzinna opiera się przecież na zaufaniu. Obrońca zaznaczył również, że jego klientka zawsze prowadziła życie bez konfliktów z prawem i nie powinna ponosić odpowiedzialności za czyn popełniony przez syna. Sąd przychylił się do tej argumentacji i uniewinnił kobietę ze wszystkich zarzutów.
Syn chciał pomóc matce
Adwokat mężczyzny próbował wskazać okoliczności łagodzące, przedstawiając motywację swojego klienta. Według jego relacji mężczyzna wziął samochód matki tylko po to, aby zwrócić wynajęte meble. Jak twierdził obrońca, chciał w ten sposób pomóc matce, jednak cała sytuacja zakończyła się poważnymi konsekwencjami.
Adwokat nie kwestionował jednak faktu prowadzenia pojazdu pod wpływem narkotyków. Przyznał wprost, że jego klient nie należy do najłatwiejszych przypadków, z jakimi miał do czynienia w swojej praktyce. Powołując się na opinię biegłego, wskazał jednocześnie, że u mężczyzny stwierdzono niedawne użycie substancji odurzających, lecz nie zdiagnozowano uzależnienia ani problematycznego wzorca ich stosowania. Obrońca poinformował również, że jego klient przebywa obecnie w zakładzie karnym i wyraził nadzieję, że po odbyciu kary będzie miał jeszcze szansę uporządkować swoje życie.
Surowe kary dla kierowcy
Sąd policyjny nie wykazał pobłażliwości wobec kierowcy i nałożył na niego dotkliwe sankcje za oba popełnione wykroczenia. Za prowadzenie pojazdu pod wpływem marihuany mężczyzna otrzymał grzywnę w wysokości 1 600 euro oraz trzymiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo będzie musiał ponownie przejść pełną procedurę odzyskania uprawnień, obejmującą egzaminy teoretyczne i praktyczne oraz badania psychologiczne i medyczne.
Jeszcze surowszą karę sąd wymierzył za prowadzenie pojazdu w okresie obowiązywania sądowego zakazu. W tym przypadku mężczyzna został skazany na 3 miesiące pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 4 000 euro oraz dodatkowy trzymiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów.
Łącznie kierowca musi więc liczyć się z karami finansowymi sięgającymi 5 600 euro, półrocznym zakazem prowadzenia pojazdów oraz odbyciem kary więzienia.