Duża operacja policji na granicy Polski z obwodem królewieckim – Tusk: niepokojący ruch tuż po północy, mogła to być próba prowokacji
W północno-wschodniej Polsce, przy granicy z rosyjskim obwodem królewieckim (Kaliningrad), trwa zakrojona na szeroką skalę operacja policji. Jak podaje belgijski nadawca publiczny VRT (serwis VRT...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE W północno-wschodniej Polsce, przy granicy z rosyjskim obwodem królewieckim (Kaliningrad), trwa zakrojona na szeroką skalę operacja policji. Jak podaje belgijski nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS) we wtorek 3 listopada, powodem były zgłoszone w nocy „podejrzane ruchy na granicy”. Według premiera Donalda Tuska służby wywiadowcze ostrzegały wcześniej, że uzbrojone grupy mogą próbować przekroczyć granicę.
Spis treści
Ludzie z latarkami przy granicy
Dziennikarze zauważyli we wtorek rano duże siły policji w województwach graniczących z Rosją na północnym wschodzie kraju. Premier sam wyjaśnił potem cel misji. „Tuż po północy dostałem od Straży Granicznej informację, że na granicy z Rosją był niepokojący ruch” – powiedział Tusk. Chodziło o osoby z latarkami. „Według Straży Granicznej trzeba było wyjechać pełnymi siłami i sprawdzić sytuację na miejscu”.
Polska była wcześniej ostrzegana przed możliwymi incydentami lub aktami sabotażu na granicy. Dlatego w region skierowano już dodatkowych funkcjonariuszy Straży Granicznej i policji, w tym jednostki antyterrorystyczne. Według części polskich mediów biorą w tym udział także jednostki specjalne wojska. Policja podkreśla, że to misja prewencyjna, która potrwa do końca tygodnia.
Ostrzeżenie także od dowódcy NATO
Informacje pochodziły od polskiego wywiadu wojskowego, ale także od Alexusa Grynkewicha, najwyższego dowódcy wojskowego NATO i szefa wojsk amerykańskich w Europie. Podczas wizyty w Polsce w zeszłym miesiącu miał on przekazać, że incydenty mogą wystąpić właśnie na początku listopada.
„Nie dramatyczna sytuacja”
Nie jest jasne, jak konkretne było zagrożenie tej nocy. Według Tuska nie była to „dramatyczna” sytuacja, ale udało się zapobiec próbie prowokacji, jeśli takie plany istniały. „Tego oczywiście nigdy nie będziemy w stanie udowodnić” – dodał premier. Rosja nie została tego dnia wymieniona z nazwy.
Dla Polaków mieszkających w Belgii, którzy w najbliższych dniach wybierają się w rodzinne strony na północnym wschodzie Polski, oznacza to, że w regionie przygranicznym do końca tygodnia trzeba liczyć się ze zwiększoną obecnością policji, Straży Granicznej i możliwymi kontrolami.