Rekordowa kradzież kryptowalut z Binance zaczęła się od fałszywej rozmowy o pracę – hakerzy ukradli 6,3 mld dolarów
Największa kradzież kryptowalut w historii zaczęła się od pozornie zwykłej oferty pracy. Jak podaje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS) we wtorek 3 listopada, hakerzy, którzy ukradli z giełdy...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Największa kradzież kryptowalut w historii zaczęła się od pozornie zwykłej oferty pracy. Jak podaje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS) we wtorek 3 listopada, hakerzy, którzy ukradli z giełdy kryptowalut Binance kryptowaluty warte miliardy dolarów, wykorzystali do tego fałszywą rozmowę kwalifikacyjną. W ten sposób przejęli kontrolę nad komputerem jednego z pracowników. Informację przekazała sama firma.
Spis treści
Zadanie do pobrania z ukrytym złośliwym kodem
Według Binance do pracownika zwrócono się z propozycją nowej pracy. Odbył on m.in. rozmowę wideo z szefem fikcyjnej firmy. Na końcu drugiej rozmowy miał pobrać zadanie rekrutacyjne i zainstalować je na swoim służbowym komputerze. W pliku ukryty był jednak złośliwy kod.
„To nie był jednorazowy błąd ani pojedyncza luka w zabezpieczeniach. To była kampania przygotowywana miesiącami” – powiedział współprezes Binance Richard Teng.
6,3 mld dolarów z portfeli
Za pośrednictwem zainfekowanego laptopa hakerom udało się ukraść kryptowaluty o wartości 6,3 mld dolarów. Z portfeli kryptowalutowych przelewano im znaczne kwoty.
Wszyscy poszkodowani mają otrzymać rekompensatę. Około 2,85 mld dolarów w kryptowalutach udało się zamrozić lub przechwycić. Firma odłożyła też wystarczające własne środki, by pokryć całą szkodę. Do tej pory uzupełniono 98 procent dotkniętych aktywów. Według Binance i amerykańskiego FBI za cyberatakiem stoi Korea Północna.
Fałszywe rekrutacje – ostrzeżenie dla wszystkich
Schemat, który opisała giełda, jest groźny nie tylko dla wielkich firm. Oszuści coraz częściej podszywają się pod rekruterów i proszą kandydatów o pobranie pliku, programu lub „zadania testowego”. Przypadek Binance pokazuje, że nawet profesjonalnie wyglądająca rozmowa z rzekomym szefem firmy może być częścią starannie przygotowanego ataku.
Specjaliści od bezpieczeństwa od dawna radzą, by nie instalować na służbowym komputerze plików otrzymanych od nieznanych pracodawców i każdą podejrzaną ofertę zgłaszać działowi IT. Dotyczy to także osób szukających pracy w Belgii przez portale ogłoszeniowe i media społecznościowe – prawdziwy pracodawca nie wymaga instalowania oprogramowania na prywatnym czy firmowym sprzęcie przed podpisaniem umowy.