Około 30 pracowników Królewskiego Belgijskiego Instytutu Nauk Przyrodniczych w liście otwartym oskarża dyrektora o toksyczny styl zarządzania – Michel Van Camp zapowiada dialog
Około 30 pracowników Królewskiego Belgijskiego Instytutu Nauk Przyrodniczych w Brukseli, do którego należy tak zwane muzeum dinozaurów, skarży się w liście otwartym na toksyczny styl zarządzania...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Około 30 pracowników Królewskiego Belgijskiego Instytutu Nauk Przyrodniczych IRSNB/KBIN w Brukseli w liście otwartym skarży się na „toksyczny” styl zarządzania dyrektora generalnego Michela Van Campa. Jak podaje brukselski portal BRUZZ, według autorów listu współpracownikom bezpodstawnie grozi się zwolnieniem lub postępowaniem dyscyplinarnym. Sam dyrektor zapowiada, że „poświęci sygnałom należytą uwagę”.
Instytut, do którego należy tak zwane muzeum dinozaurów, zatrudnia około 400 osób. Od marca 2023 r. kieruje nim Michel Van Camp, który wcześniej był szefem działu sejsmologii i grawimetrii w Królewskim Obserwatorium Belgii.
Zarzuty pracowników
Autorzy listu opisują styl zarządzania dyrektora w ostrych słowach.
Jego styl cechuje duża doza arbitralności, wyraźnie toksyczne cechy i kumoterstwo. Sieje podziały, wywołuje wewnętrzne konflikty, regularnie zmienia zdanie lub zajmuje sprzeczne stanowiska i wtrąca się w najdrobniejsze szczegóły codziennej pracy – czytamy w liście.
Według pracowników w wielu przypadkach nominacje i zatrudnienia nie przebiegały zgodnie z obowiązującymi procedurami, a ustawowo wymagane oceny okresowe części pracowników przez lata nie były przeprowadzane albo przeprowadzano je nieprawidłowo. „Kto sprzeciwia się takiemu sposobowi pracy, trafia na celownik dyrektora i musi obawiać się odwetu” – piszą autorzy listu.
Najbardziej cierpią służby pomocnicze
Z listu wynika, że najbardziej odczuwają to służby pomocnicze instytutu, takie jak dział kadr, księgowość, prewencja, ochrona i obsługa zwiedzających. Jak powiedział portalowi BRUZZ jeden z pracowników, to właśnie w tych działach był największy opór. Służby te nadal istnieją, ale zostały rozmontowane. Przykładowo po odejściu doradcy ds. prewencji nikt nie przejął jego obowiązków, bo według dyrektora ta funkcja nie jest potrzebna.
Reakcja dyrektora
Właściwa minister Vanessa Matz (Les Engagés) została poproszona o komentarz, ale na razie nie zabrała głosu w tej sprawie. Michel Van Camp odniósł się do zarzutów, ani ich nie potwierdzając, ani nie zaprzeczając. Zapewnił, że traktuje obawy wyrażone w liście „szczególnie poważnie”.
Starannie je analizujemy i podejmiemy w tej sprawie dialog z zainteresowanymi. Jeśli będzie to wskazane, skorzystamy ze wsparcia osób lub instytucji, które mogą nam pomóc w tym procesie. Dobro naszych pracowników jest ważnym priorytetem, to oni są siłą napędową naszej instytucji – mówi Michel Van Camp.
Dyrektor dodał, że instytut przyjrzy się sygnałom zawartym w liście i oceni, jakie kroki będą najbardziej właściwe.