Żurawie wróciły na spalone Hautes Fagnes – setki, a może tysiące ptaków zatrzymały się na płaskowyżu dwa miesiące po pożarze
Dwa miesiące po sierpniowym pożarze, który strawił część płaskowyżu Hautes Fagnes w prowincji Liège, żurawie zwyczajne znów zatrzymały się tam podczas jesiennej wędrówki. W tym tygodniu nad...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Dwa miesiące po sierpniowym pożarze, który strawił część płaskowyżu Hautes Fagnes w prowincji Liège, żurawie zwyczajne znów zatrzymały się tam podczas jesiennej wędrówki. W tym tygodniu nad płaskowyżem przeleciały setki, a być może nawet tysiące tych ptaków, a wiele z nich, jak co roku, zrobiło na nim postój – informuje nadawca publiczny RTBF. Przyrodnicy mówią o znaku nadziei i dowodzie odporności natury.
Obawy po pożarze
Żurawie co roku przelatują nad Hautes Fagnes w drodze z północy na południe i z powrotem. Zatrzymują się tam zwykle wiosną, w marcu, albo jesienią, w październiku – na krócej lub dłużej. W ostatnich latach takie postoje zdarzały się coraz częściej, co przyrodnicy wiążą z dużymi pracami renaturyzacyjnymi na płaskowyżu. Mówiono nawet o tym, że gatunek mógłby zacząć tam gniazdować.
Sierpniowy pożar postawił jednak to wszystko pod znakiem zapytania. Ornitolodzy nie wiedzieli, czy ptaki będą omijać spalony teren, czy mimo wszystko się na nim zatrzymają.
„Odporność natury”
Odpowiedź przyszła w tym tygodniu. Według Rogera Hermana, przyrodnika, fotografa i honorowego przewodniczącego stowarzyszenia Les Amis de La Fagne (ASBL), nad płaskowyżem przeleciały setki, a może tysiące żurawi, a większość z nich zachowała swój zwykły rytm postojów. Ptaki zatrzymały się na płaskowyżu co najmniej na jedną noc.
Herman cieszy się, że zwyczaje żurawi wydają się w dużej mierze niezaburzone. Jak mówi, to znak nadziei i dowód na „odporność natury”.
Ocalałe stawy i młoda trawa
Przyrodnik wskazuje dwa możliwe wyjaśnienia. Stawy, które powstały wcześniej w ramach renaturyzacji Hautes Fagnes, przetrwały pożar i ptaki nadal znajdują w nich pożywienie. Dodatkowym źródłem pokarmu może być także młoda trawa, która wyrosła na spalonym terenie wkrótce po pożarze. Herman zaznacza jednak, że to prawdopodobne, ale jeszcze niepotwierdzone.
Przyrodnik wspomina też żart znajomego o „popielatych” żurawiach (po francusku grues cendrées), które przylatują na popioły – sam uważa go jednak za mało wyszukany dowcip.