Podróż po strefie Schengen z niektórymi lekami wymaga prawie czterech tygodni czekania – posłanka Carmen Ramlot chce elektronicznej procedury przez itsme
Kto chce podróżować po strefie Schengen z lekiem przeciwbólowym na bazie morfiny, lekiem nasennym albo lekiem na ADHD, musi co najmniej 20 dni roboczych przed wyjazdem uzyskać zaświadczenie z...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Niektóre leki, w pełni legalne na receptę, stają się poważnym kłopotem, gdy trzeba przekroczyć granicę. Aby podróżować po strefie Schengen z lekiem przeciwbólowym na bazie morfiny, lekiem nasennym albo lekiem na ADHD, pacjent musi uzyskać zaświadczenie z federalnej agencji leków i produktów zdrowotnych AFMPS/FAGG co najmniej 20 dni roboczych przed wyjazdem – informuje dziennik La Dernière Heure. To prawie cztery tygodnie: formularz trzeba wypełnić, wydrukować, dać do zatwierdzenia lekarzowi, a potem odesłać pocztą. Federalna posłanka Carmen Ramlot (Les Engagés) chce tę procedurę uprościć.
Spis treści
Wniosek w komisji zdrowia
W środę 21 października posłanka miała złożyć w komisji zdrowia Izby Reprezentantów projekt rezolucji w sprawie elektronicznej procedury. Działałaby ona równolegle z obecną drogą papierową, która zostałaby utrzymana.
Pomysł zrodził się przy ladzie apteki. Carmen Ramlot jest farmaceutką, właścicielką apteki w Rouvroy, najbardziej wysuniętej na południe gminie Belgii, a także burmistrzem tej gminy. Pacjenci regularnie pytają ją o tę sprawę. „W okresie wakacji ludzie pytają mnie, co mają zrobić: muszę lecieć samolotem, a co, jeśli zatrzymają mnie na kontroli celnej? Na początku odpowiadałam, że właściwie nie wiem i trzeba zapytać lekarza” – przyznaje. Z czasem razem ze współpracowniczką w parlamencie dokładniej przyjrzała się tematowi. Okazało się, że procedura istnieje we wszystkich państwach członkowskich, ale w Belgii jest bardzo uciążliwa.
Ryzyko podróży bez dokumentu
Zdaniem posłanki zniechęceni pacjenci mogą wyjeżdżać bez dokumentu i liczyć wyłącznie na to, że zostanie uznane, iż lek jest do użytku osobistego.
Problemem jest czas oczekiwania i archaiczna procedura. Trzeba wydrukować dokument, dać go do zatwierdzenia lekarzowi, odesłać, a ponieważ nic nie jest zdigitalizowane, trwa to niesamowicie długo – mówi Carmen Ramlot.
Do tego dochodzą wyjazdy nieplanowane, na przykład z powodu nagłej sytuacji rodzinnej. Przy dwudziestu dniach oczekiwania nie da się ich przewidzieć.
Wniosek przez itsme i dokument w smartfonie
Propozycja posłanki zakłada załatwianie wszystkiego przez internet. Lekarz mógłby wypełnić wniosek przez aplikację itsme, w razie potrzeby z kontrolą po fakcie, a dokument byłby dostępny w smartfonie. Dla osób wykluczonych cyfrowo procedura papierowa pozostałaby możliwa równolegle z drogą internetową. „W erze cyfrowej nie wydaje się to niemożliwe do wprowadzenia” – podkreśla Carmen Ramlot.