Dwaj przechodnie ugasili pożar w przeludnionym bloku przy rue Dansaert w Brukseli – jeden z nich ma poparzone czoło
Dwaj przechodnie zauważyli w nocy dym, wyważyli drzwi sześciopiętrowego budynku przy rue Antoine Dansaert i gaśnicą zdusili płonący materac. Strażacy wykryli w budynku poważne zaniedbania...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Dwaj przechodnie zapobiegli w nocy z wtorku 20 na środę 21 października poważnemu pożarowi w przeludnionym, sześciopiętrowym budynku mieszkalnym przy rue Antoine Dansaert (Antoine Dansaertstraat) w Brukseli. Zauważyli dym, wyważyli drzwi wejściowe i gaśnicą zdusili płonący materac w holu. Jeden z nich doznał poparzenia drugiego stopnia na czole. Strażacy wykryli w budynku poważne zaniedbania w zakresie ochrony przeciwpożarowej – poinformowała brukselska straż pożarna, na którą powołują się brukselski portal BRUZZ i dziennik La Dernière Heure.
Spis treści
Płonący materac w holu
Straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego i policję wezwano około godz. 0.35. Gdy służby dotarły na miejsce, ewakuacja budynku trwała w najlepsze, a wielu mieszkańców stało już na ulicy. W holu wejściowym leżał płonący materac, niemal całkowicie ugaszony przez dwóch przechodniów. Mężczyźni zobaczyli dym, sforsowali drzwi i użyli gaśnicy. Dzięki ich szybkiej reakcji udało się uniknąć tragedii.
Jeden z przechodniów doznał podczas interwencji poparzenia drugiego stopnia na czole. Został zbadany na miejscu przez zespół SMUR, ale odmówił przewiezienia do szpitala.
Tak relacjonował rzecznik brukselskiej straży pożarnej Walter Derieuw. U mieszkańców nie stwierdzono objawów zatrucia dymem i nikt nie musiał trafić do szpitala.
Mieszkańcy przeczekali w hotelu naprzeciwko
Strażacy wynieśli materac na zewnątrz i dogasili go. Przeszli też przez wszystkie piętra, pomagając w ewakuacji, i sprawdzili szyb windy. Mieszkańcy tymczasowo schronili się w holu hotelu po drugiej stronie ulicy. Do mieszkań wrócili po przewietrzeniu budynku.
Materace na klatce schodowej i na dachu
Podczas akcji strażacy stwierdzili kilka poważnych uchybień w zakresie ochrony przeciwpożarowej. Budynek był przeludniony, a na klatce schodowej i na dachu składowano materace i różne inne materiały. Dach służył ponadto mieszkańcom najwyższego piętra jako taras. Podział budynku na strefy pożarowe między mieszkaniami i czujniki dymu praktycznie nie istniały.
Strażacy zalecają dokładną kontrolę zabezpieczeń przeciwpożarowych w budynku. „Klatka schodowa musi zawsze pozostawać całkowicie wolna” – przypomniał rzecznik. Przyczyna pożaru nie została jeszcze ustalona.