Rzeczy z plądrowanych sklepów we Francji trafiają na Vinted i TikTok – kupujący w Belgii ryzykuje zarzut paserstwa, grozi za nie od trzech do pięciu lat więzienia
Markowe ubrania, perfumy czy najnowsze telefony, które mogły zostać skradzione podczas plądrowania sklepów we Francji, pojawiają się na platformach Vinted i TikTok. Są dostępne także dla użytkowników...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Markowe ubrania, perfumy czy najnowsze telefony, które mogły zostać skradzione podczas plądrowania sklepów we Francji, pojawiają się na platformach Vinted i TikTok. Są dostępne także dla użytkowników w Belgii. Kto świadomie kupi taki towar, może odpowiadać za paserstwo – ostrzega nadawca publiczny RTBF, powołując się na adwokatkę Aline Fery z izby adwokackiej w Dinant.
Spis treści
Ogłoszenia nawiązują do zamieszek
W sobotę 17 października setki tysięcy osób wyszły na ulice francuskich miast, od Paryża po Marsylię, protestując przeciwko drożyźnie. Przy okazji demonstracji doszło do starć i plądrowania wielu sklepów, w tym luksusowych butików.
Część rzeczy wystawiono potem w internecie po atrakcyjnych cenach. Jak sprawdziła RTBF, niektórzy sprzedający wcale nie ukrywają ich pochodzenia. W ogłoszeniach pojawiają się dopiski w rodzaju „17/10 opłacalny” – w nawiązaniu do daty plądrowania – albo podziękowania dla demonstrantów z prośbą o zamówienia w prywatnych wiadomościach.
Od trzech do pięciu lat więzienia
Według Aline Fery kupujący, który wie, że rzecz pochodzi z kradzieży, może zostać ścigany za paserstwo (recel/heling) na podstawie art. 501 nowego belgijskiego Kodeksu karnego, obowiązującego od 1 września. Paserstwo kodeks definiuje jako świadome wejście w posiadanie rzeczy uzyskanej przez przestępstwo popełnione przez inną osobę. Jest to przestępstwo trzeciego poziomu, za które grozi od trzech do pięciu lat więzienia.
To, że do kradzieży doszło we Francji, nie chroni kupującego. Przepis wprost przewiduje, że paserstwo istnieje także wtedy, gdy przestępstwo, z którego pochodzi rzecz, popełniono za granicą i nie może być ścigane w Belgii. Skoro towar jest sprzedawany przez Vinted, postępowanie mogłoby się toczyć w Belgii – wyjaśnia adwokatka.
Kupujący w dobrej wierze nie odpowiada
Kto kupuje w dobrej wierze, nie może być ścigany za paserstwo. Aline Fery podaje przykład: jeśli w opisie zestawu koszulek jest tylko informacja „nowe, z metką, nienoszone”, kupujący nie musi wiedzieć, że pochodzą z kradzieży. Jeśli natomiast w ogłoszeniu napisano, że rzeczy skradziono podczas zamieszek w Paryżu 17 października, kupujący działa świadomie i naraża się na zarzuty.
Vinted: zero tolerancji
Vinted odpowiedział RTBF, że sprzedaż skradzionych rzeczy i nakłanianie do niej są na platformie surowo zabronione. Według firmy jej zespoły od razu zaczęły wyszukiwać i usuwać podejrzane ogłoszenia, a kontrola takich ofert została wzmocniona. Za złamanie zasad grozi nawet trwałe zablokowanie konta. Platforma zapewnia, że współpracuje z francuską policją i władzami.