Ponad 400 wolontariuszy liczyło bezdomnych w Brukseli – dwa lata temu było ich prawie 10 000, wyniki w marcu
Ponad 400 wolontariuszy liczyło w nocy bezdomnych w Brukseli. W 2024 r. naliczono prawie 10 000 osób bez dachu nad głową, o 25 procent więcej niż dwa lata wcześniej. Wyniki tegorocznego liczenia w...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Ponad 400 wolontariuszy przeszło w czwartek 15 października w nocy ulice Regionu Stołecznego Brukseli, by policzyć osoby bezdomne. Liczenie organizuje co dwa lata Bruss’Help, organizacja koordynująca część pomocy dla bezdomnych w stolicy. W 2024 r. naliczono w Brukseli prawie 10 000 osób bez dachu nad głową, o 25 procent więcej niż w 2022 r. Badacze obawiają się, że i tym razem liczba wzrośnie – informuje brukselski portal BRUZZ.
Spis treści
Jedna godzina w ponad 150 strefach
To już dziewiąte takie liczenie. Wolontariusze przeczesywali ponad 150 stref w całym regionie. Liczenie trwało od godz. 23.00 do północy, tak aby tej samej osoby nie policzono dwa razy. Instrukcje przekazała uczestnikom badaczka Adèle Pierre. Wyniki zostaną ogłoszone w marcu.
Niestety obawiam się, że także tym razem znajdziemy więcej osób bez mieszkania.
Tak mówi Adèle Pierre.
Tym razem liczenie odbyło się miesiąc wcześniej niż poprzednio, kiedy przeprowadzono je w listopadzie. Temperatura nie spadła poniżej 14 stopni. Według BRUZZ ciepła noc może wpłynąć na wyniki, bo w chłodzie bezdomni częściej szukają schronienia w innych miejscach. Portal zwraca też uwagę, że w październiku właściciele mieszkań w Brukseli mogą jeszcze eksmitować lokatorów, np. za niepłacenie czynszu – w listopadzie jest to zakazane.
Mniej miejsc w noclegowniach
Rząd federalny płaci Regionowi Stołecznemu Brukseli za miejsca noclegowe dla bezdomnych w ramach tzw. Brussels Deal. Początkowo finansowanie obejmowało 2 000 miejsc. Latem rząd federalny zmniejszył tę kwotę o połowę, przez co miejsc jest o 1 000 mniej.
Bezdomni w całym mieście
Dziennikarz BRUZZ towarzyszył czterem wolontariuszom w dzielnicy europejskiej, w okolicach rue Belliard i rue de la Loi. Po pół godzinie znaleźli pierwszą osobę, która spała w śpiworze przy budynku Komisji Europejskiej. W tunelu przy stacji metra Maelbeek natknęli się na mężczyznę obok wózka inwalidzkiego. W sumie w ich strefie znaleźli pięć osób.
Frank Meys, wykładowca pracy socjalnej w uczelni Odisee, brał udział w liczeniu po raz pierwszy. Zauważa, że bezdomnych widać teraz w całym mieście, np. w metrze na stacji Veeweyde.
Wtedy widywałem bezdomnych głównie w centrum. Teraz widać ich wszędzie.
Meys uważa, że polityka wobec bezdomności „całkowicie zawiodła”, a samotni mężczyźni często nie dostają żadnej pomocy. Wolontariuszka Juliet Delvigne mówi, że w mieście widać coraz więcej biedy, i obawia się nadchodzącej zimy. Jak podkreśla, na pomoc brakuje pieniędzy, a miejsc w noclegowniach ubywa.