Koniec strajku głodowego Palestyńczyków w kościele beginek w Brukseli – okupacja świątyni trwa, sympatycy pościli z nimi przez dobę
Pięcioro Palestyńczyków, którzy od 23 września prowadzili strajk głodowy w kościele beginek (Begijnhofkerk) w centrum Brukseli, kończy protest. Od soboty 17 października po południu wielu sympatyków...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Pięcioro Palestyńczyków, którzy od 23 września prowadzili strajk głodowy w kościele beginek (Begijnhofkerk) w centrum Brukseli, kończy protest. Od soboty 17 października po południu wielu sympatyków uczestniczyło w kościele w 24-godzinnej akcji postu na znak solidarności z protestującymi – informuje brukselski portal BRUZZ. Strajkujący chcieli zwrócić uwagę na sytuację swoich bliskich, którzy utknęli w Strefie Gazy i mimo belgijskiej wizy nie mogą przyjechać do Belgii. Po zakończeniu akcji solidarnościowej strajk głodowy dobiega końca, ale okupacja kościoła trwa dalej.
Nie chcemy umierać, chcemy znów zobaczyć nasze rodziny – mówią protestujący.
Wygaszanie protestu ze względów zdrowotnych
O stopniowym wygaszaniu strajku głodowego poinformowała już w poniedziałek 12 października organizacja House of Compassion, która zarządza kościołem beginek i urządza w nim przestrzeń działającą na rzecz sprawiedliwości, człowieczeństwa i godnego życia najsłabszych. Jak podawał wtedy BRUZZ, decyzję podjęto przede wszystkim ze względów medycznych, ale także dlatego, że według protestujących cel polityczny został osiągnięty. Dwoje z pięciorga uczestników strajku trafiło wcześniej do szpitala.
Według organizacji protestującym udało się ponownie zwrócić uwagę szerokiej opinii publicznej na ich prawo do łączenia rodzin. Okupacja kościoła trwa jednak nadal, ponieważ – jak podkreśla House of Compassion – „belgijskie władze wciąż pozostają głuche na apel szerokiej części społeczeństwa o ewakuację zablokowanych rodzin z Gazy”.
Utrata od 10 do 20 procent masy ciała
Jak przekazała organizacja, protestujących – mimo ich determinacji – namawiano ze względów medycznych, by pozostali przy życiu. Zespół medyczny czuwał nad nimi dniem i nocą od ich przybycia do kościoła 22 września. Według lekarzy uczestnicy strajku stracili od 10 do 20 procent masy ciała i narazili w ten sposób na niebezpieczeństwo ważne narządy – nerki, mięśnie i serce.
Gdy protestujący zadeklarowali, że zastosują się do zaleceń lekarzy, ksiądz Daniel Alliet od razu zaproponował, by pozostali w kościele. Dzięki temu zespół medyczny mógł stopniowo rozpocząć proces ponownego przyjmowania pokarmów. Ma on przebiegać powoli i pod ścisłą kontrolą, ponieważ strajk głodowy zaburzył funkcje organizmu.
„Okupacja kościoła trwa więc dalej, by towarzyszyć protestującym w tym procesie i wspólnie przygotować przyszłe działania” – zapowiada House of Compassion. Pięcioro aktywistów miało wrócić do normalnego jedzenia do 18 października.