The Voice of Polonia, Mr Zoob i Cezariusz Gadzina – zbieg okoliczności, który pisze historię na nowo
Gwiazdą finału The Voice of Polonia 18 października w Wolubilis będzie legendarny zespół Mr Zoob. Po latach przerwy zagra z nim saksofonista Cezariusz Gadzina, organizator konkursu, który jako...
Foto: Piotr Wolski // https://www.thevoiceofpolonia.eu/final-v-edycji-the-voice-of-polonia/ Gwiazdą wieczoru finału konkursu The Voice of Polonia, który odbędzie się 18 października w Wolubilis, będzie legendarny zespół Mr Zoob – polska grupa rockowo-ska-reggae. Po latach przerwy na scenie ponownie zagra z nim Cezariusz Gadzina – wybitny saksofonista, kompozytor i dyrygent, a zarazem główny organizator całego przedsięwzięcia. To nie tylko powrót do wspólnych muzycznych korzeni. To historia, w której życie samo pisze najlepszy scenariusz.
Spis treści
- Przypadek, który stał się buntem
- „Mój jest ten kawałek podłogi” – piosenka, która stała się hymnem
- Kartka dla Waldka, czyli jak ukraść piosenkę samemu sobie
- Odejścia, powroty i pojednanie
- Cezariusz Gadzina – od Koszalina do europejskich scen
- Mr Zoob dzisiaj – ta sama energia, nowe rozdziały
- Historia zatacza koło
Przypadek, który stał się buntem
Oficjalna historia nazwy zespołu brzmi niewinnie. W 1983 roku, w koszalińskiej „Kreślarni”, podczas spotkania pełnego alkoholu i burzliwych dyskusji, Jakub Grabski zapisał na tablicy „Mr. Z’oob”. Jak tłumaczono, nazwa po prostu „dziwnie tak jakoś i ładnie wyglądała”. Nie miała żadnego głębszego znaczenia. Tyle że w realiach PRL-u szybko pojawiło się inne skojarzenie. Fonetycznie nazwa brzmiała jak „Mr. ZUB”, czyli „Pan z UB”. Muzykom spodobała się ta interpretacja, więc nigdy jej nie prostowali. Przeciwnie – podtrzymywali ją z uśmiechem. W ten sposób przypadkowy napis na tablicy stał się ironicznym, nieco przewrotnym gestem buntu.
„Mój jest ten kawałek podłogi” – piosenka, która stała się hymnem
W 1984 roku Jacek Paprocki skomponował muzykę, a Waldemar Miszczor napisał tekst do utworu, który miał przejść do historii polskiej muzyki. „Mój jest ten kawałek podłogi” brzmi jak skoczna, taneczna piosenka utrzymana w stylistyce ska i reggae. Pod jej rytmiczną warstwą kryje się jednak znacznie poważniejsza opowieść. Interpretacje utworu wiążą go z realiami stanu wojennego i atmosferą represji. Bohater – człowiek zamknięty w niewielkiej przestrzeni – broni ostatniego skrawka wolności, który wciąż uważa za własny. Obrazy podglądania, niepokoju i odgłosów dochodzących zza drzwi przywołują atmosferę inwigilacji, charakterystyczną dla tamtych czasów. Finał tej historii jest gorzki. Bohater, próbując chronić swoją niezależność, niszczy własne otoczenie i odcina sobie drogę ucieczki. W ten sposób sam staje się więźniem. Piosenka, odczytywana jako hymn wolności, niesie również ostrzeżenie: izolacja w imię niezależności może zamienić się w pułapkę.
Utwór zdobył ogromną popularność po występie zespołu na festiwalu w Jarocinie. Charakterystyczną, surową partię saksofonu wykonał Grzegorz „Reksiu” Rewers, z wykształcenia astrofizyk. Piosenka dotarła do ósmego miejsca Listy Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia i do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów polskiego rocka alternatywnego.
Kartka dla Waldka, czyli jak ukraść piosenkę samemu sobie
Historia kolejnego przeboju zespołu jest równie zaskakująca. Waldemar Miszczor napisał tekst jako rodzaj przyjacielskiej „kartki” dla kolegi z zespołu. Kiedy utwór stał się radiowym przebojem, koszaliński oddział ZAiKS-u dopatrzył się… plagiatu. Według tej anegdoty urzędnicy uznali, że Mr Zoob ukradł piosenkę… samemu sobie. Okazało się bowiem, że kompozycja została wcześniej zarejestrowana pod roboczym tytułem. Nikt nie połączył obu zapisów. Muzycy musieli więc tłumaczyć rozbawionym urzędnikom, że trudno ukraść piosenkę własnemu zespołowi.
Odejścia, powroty i pojednanie
Andrzej Donarski, wokalista kojarzony z największymi przebojami grupy, opuszczał zespół dwukrotnie. W 1984 roku, mimo sukcesów i intensywnego koncertowania – nawet 30 występów miesięcznie – problemy finansowe oraz choroba basisty przyczyniły się do rozpadu pierwotnego składu. Donarski wyjechał wówczas na Zachód. W 1993 roku wrócił do zespołu i występował z nim przez kolejne lata. W 2009 roku doszło jednak do następnego rozłamu. Donarski założył konkurencyjną formację „Mister z U.B.”, a przez kilka lat na scenie funkcjonowały dwa składy wykonujące te same utwory. Dopiero w 2014 roku dawni koledzy z Koszalina zakopali topór wojenny. Zespół ponownie połączył siły, a jego trzon zaczęli tworzyć założyciele: Donarski, Paprocki i Miszczor.
Cezariusz Gadzina – od Koszalina do europejskich scen
I tu wracamy do Cezariusza Gadziny. Urodzony w 1966 roku w Wierzchowie, wychowany w Koszalinie, dołączył do Mr Zoob jako zaledwie osiemnastolatek. W 1984 roku uczestniczył z zespołem w intensywnej trasie koncertowej po Polsce, w czasach, gdy grupa potrafiła dawać ponad 30 koncertów miesięcznie.
Według archiwów francuskiego festiwalu Printemps de Bourges Cezariusz Gadzina wystąpił z Mr Zoob również w kwietniu 1990 roku. I tu pojawia się kolejna ciekawostka: wskutek drobnego błędu w materiałach archiwalnych nazwa zespołu została zapisana jako „Mrs Zoob”!
W latach dziewięćdziesiątych Gadzina wyjechał do Belgii, gdzie rozwinął międzynarodową karierę. Został cenionym saksofonistą, kompozytorem i dyrygentem, założył European Saxophone Ensemble – projekt promujący europejską różnorodność muzyczną, który uzyskał status Ambasadora Kultury Unii Europejskiej. Po latach artystycznych poszukiwań i sukcesów na międzynarodowych scenach ponownie spotka się z zespołem, z którym stawiał pierwsze kroki na muzycznej drodze.
Mr Zoob dzisiaj – ta sama energia, nowe rozdziały
Obecnie Mr Zoob występuje w składzie: Andrzej Donarski – wokal, Jacek Paprocki – gitara, Mariusz Sochacki – gitara, Arkadiusz Wójcik – gitara basowa, Adam Kobas – saksofon, Waldemar Miszczor – perkusja.
W 2024 roku zespół porwał publiczność podczas Pol’and’Rock Festival, gdzie występował przed ogromną widownią. Grupa wydała również album koncertowy, a jej kalendarz występów na kolejne lata potwierdza, że zainteresowanie jej muzyką nie słabnie.
Historia zatacza koło
Dziś Cezariusz Gadzina stoi za organizacją finału The Voice of Polonia, a na scenę tego wydarzenia zaprasza zespół, z którym łączy go ważny fragment młodości. 18 października w Wolubilis role na chwilę się połączą: organizator i uznany europejski muzyk ponownie stanie się częścią historii Mr Zoob. Po latach przerwy Cezariusz Gadzina znów zagra z zespołem na saksofonie.
Czasem wystarczy przypadkowy napis na tablicy, kawałek podłogi i osiemnastolatek z saksofonem, by rozpoczęła się historia, której nikt nie potrafiłby wymyślić lepiej. 18 października w Wolubilis przeszłość spotka się z teraźniejszością. A muzyka po raz kolejny udowodni, że niektóre historie, nawet po kilkudziesięciu latach, wcale się nie kończą – po prostu czekają na swój kolejny rozdział.
Anna François-Kos