DéFI zgłasza prokuraturze wpis MR o młodych demonstrantach – koktajle Mołotowa na „liście przyborów szkolnych”
Przewodnicząca partii DéFI Sophie Rohonyi poinformowała w sobotę, że złożyła zawiadomienie do prokuratora królewskiego w Brukseli w sprawie wpisu, który partia MR we współpracy ze swoim...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Przewodnicząca partii DéFI Sophie Rohonyi poinformowała w sobotę, że złożyła zawiadomienie do prokuratora królewskiego w Brukseli w sprawie wpisu, który partia MR we współpracy ze swoim przewodniczącym opublikowała w piątek w mediach społecznościowych. Zawiadomienie trafiło także do Unii, federalnego centrum ds. równości szans i walki z dyskryminacją – informuje brukselska telewizja BX1, powołując się na agencję Belga.
Według przewodniczącej DéFI grafika poświęcona manifestacjom uczniów w Liège, Charleroi i Brukseli wykorzystuje schemat listy przyborów szkolnych, na której MR umieścił koktajle Mołotowa, fajerwerki wymierzone w policję i inne niebezpieczne przedmioty.
„Komunikacja MR coraz bardziej cuchnie”
Komunikacja MR jest coraz bardziej cuchnąca. Uczniowie, którzy manifestują w obronie swoich praw, są w zdecydowanej większości pokojowi… Ci młodzi ludzie ponoszą zresztą konsekwencje przemocy, której nie popełnili: ich przekaz zostaje zagłuszony, ich postulaty schodzą na drugi plan, a ich mobilizacja traci wiarygodność. Czy mamy ich jeszcze zbiorowo obarczać odpowiedzialnością za czyny mniejszości? Używając kodów szkolnego świata, które odnoszą się do niepełnoletnich, ten wpis grozi utożsamieniem całej grupy społecznej z zachowaniami przemocowymi.
– napisała Rohonyi w komunikacie.
Pytanie o podżeganie do dyskryminacji
Przewodnicząca DéFI uważa, że wpis rodzi pytanie prawne, które trzeba zbadać w świetle przepisów karnych o podżeganiu do dyskryminacji lub nienawiści ze względu na wiek – kryterium chronione przez belgijskie prawo.
Dla DéFI wolność wypowiedzi politycznej oznacza też szczególną odpowiedzialność w doborze słów i obrazów, zwłaszcza gdy pochodzą one od partii rządzącej.
Być liberałem to dbać w takim samym stopniu o wolność pokojowego manifestowania, szacunek dla policji i kupców, jak i o ochronę młodych przed wszelką formą zbiorowej stygmatyzacji.
– podsumowała Sophie Rohonyi.