Wystawa ptaków Diamond Bird Show w Zandhoven odbędzie się mimo ptasiej grypy w Balen – bez 12 hodowców z tamtego regionu
Wystawa ptaków Diamond Bird Show w Zandhoven w prowincji Antwerpia odbędzie się w sobotę 10 i niedzielę 11 października zgodnie z planem, mimo ogniska ptasiej grypy wykrytego na początku tygodnia w...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Wystawa ptaków Diamond Bird Show w Zandhoven w prowincji Antwerpia odbędzie się w sobotę 10 i niedzielę 11 października zgodnie z planem, mimo ogniska ptasiej grypy wykrytego na początku tygodnia w Balen. Jak informuje nadawca publiczny VRT, dodatkowe środki bezpieczeństwa nie są potrzebne. Udziału nie może jednak wziąć 12 hodowców z okolic Balen.
Około 1 700 ptaków
Diamond Bird Show to wystawa, na której zwiedzający mogą oglądać różne gatunki ptaków. Po wykryciu zakażenia w Balen przez kilka dni nie było jasne, czy tegoroczna edycja odbędzie się bez przeszkód. Organizatorzy już wcześniej zapowiedzieli, że ptaków będzie mniej, bo 12 miłośników z regionu Balen nie może wziąć udziału.
„Cieszymy się, że wystawa może się odbyć” – mówi przewodniczący Jan Van Overvelt. Jak dodaje, ptaków będzie o około 300 mniej, ale łącznie i tak około 1 700. Wystawa odbędzie się w sobotę i niedzielę w hali De Populier w Zandhoven.
Zaświadczenie od weterynarza
Dodatkowe środki nie są konieczne. Wszystkie ptaki biorące udział w wystawie zostały wcześniej zbadane przez weterynarza.
Wystawił zaświadczenie, z którego wynika, że wszystkie ptaki są zdrowe. Żaden ptak nie musi więc trafić do izolatki, jak to nazywamy – mówi przewodniczący.
Organizatorzy pozostają jednak czujni. „Jeśli w regionie niespodziewanie zostanie wykryte zakażenie, od razu podejmiemy niezbędne kroki. Dlatego pozostajemy w stałym kontakcie z federalną agencją bezpieczeństwa łańcucha żywnościowego (AFSCA/FAVV)” – zapewnia Van Overvelt.
Według przewodniczącego odwołanie wystawy byłoby dla organizatorów poważnym ciosem finansowym. „Gdybyśmy znaleźli się w strefie ochronnej, oznaczałoby to dla nas finansową katastrofę. Ponieśliśmy już koszty m.in. wynajmu sali, pucharów i karmy dla ptaków” – wyjaśnia.