Przepychanki przed ratuszem w Antwerpii – Filip Dewinter z rozciętą brwią, policja zatrzymała dwie osoby
Przed ratuszem na Grote Markt w Antwerpii doszło w piątek 9 października do szarpaniny między politykami skrajnie prawicowego Vlaams Belang Filipem Dewinterem i Anke Van dermeersch a gośćmi wesela z...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Przed ratuszem na Grote Markt w Antwerpii doszło w piątek 9 października do szarpaniny między politykami skrajnie prawicowego Vlaams Belang Filipem Dewinterem i Anke Van dermeersch a gośćmi wesela z belgijsko-marokańskiej rodziny – informuje nadawca publiczny VRT NWS. Dewinter został ranny w brew. Policja zatrzymała dwie osoby z tłumu. Obie strony oskarżają się nawzajem o przemoc fizyczną.
Przepychanki przy wejściu do ratusza
Do incydentu doszło krótko przed godz. 12.00. „Przyszedłem do antwerpskiego ratusza na posiedzenie jako radny i żeby wpisać się do księgi kondolencyjnej Johna De Wilde’a” – powiedział VRT NWS Filip Dewinter. Według policji przepychanki zaczęły się, gdy Dewinter przeciskał się przez tłum, by wejść do ratusza. Potem w tłum weszła także Anke Van dermeersch i również wtedy doszło do przepychanek, tym razem z kobietą.
Przed ratuszem stała grupa około 50 osób. Chciałem po prostu przejść, ale od razu zostałem obrzucony obelgami i nazwany rasistą
– relacjonuje Dewinter. Jak twierdzi, gdy był już prawie w środku, złapał go za gardło „ogromny, potężny mężczyzna” i wepchnął do ratusza, gdzie miał dostać jeszcze ciosy od 10-15 osób.
Spór o nagranie
Według Dewintera nie było żadnego powodu do incydentu. „Ta rodzina twierdzi, że moja koleżanka Anke Van dermeersch ich nagrywała. To prawda, ale nagrywała tylko sam incydent, a nie wcześniej. Te nagrania udostępniłem też w mediach społecznościowych” – mówi polityk.
Osoby, z którymi starli się politycy, to członkowie belgijsko-marokańskiej rodziny, którzy przyszli na Grote Markt na ślub. Obie strony oskarżają się wzajemnie o przemoc fizyczną.
Zatrzymania i skarga
Policja przyjechała na miejsce i zatrzymała dwie osoby z tłumu. Dewinter złożył skargę dotyczącą pobicia i spowodowania obrażeń. Jak podaje agencja Belga, polityk był lekko ranny w głowę.
Miałem krwawiącą ranę na brwi i prawdopodobnie też podbite oko
– mówi Dewinter. Jak dodaje, niestety często spotyka go to w Antwerpii. „Zwykle nie dochodzi do rękoczynów, kończy się na wyzwiskach, krzykach i wrzaskach. Jako polityk Vlaams Belang niestety regularnie się z tym spotykam, ale mam wrażenie, że jest coraz gorzej” – mówi.