Po raz pierwszy od 2012 r. można się ubiegać o nowe rozszerzenia domen – z Belgii wnioski o .swift, .argenx i .meow
Po raz pierwszy od 2012 r. organizacje mogą znów ubiegać się o własne rozszerzenie internetowe, czyli końcówkę adresu strony, taką jak .com czy .be. Jak informuje nadawca publiczny VRT, na całym...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Po raz pierwszy od 2012 r. organizacje mogą znów ubiegać się o własne rozszerzenie internetowe, czyli końcówkę adresu strony, taką jak .com czy .be. Jak informuje nadawca publiczny VRT, na całym świecie procedurę oceny rozpocznie 1 615 wniosków, w tym trzy z Belgii. O własne rozszerzenia ubiegają się Swift, gandawska firma biotechnologiczna argenx oraz belgijska organizacja non-profit stojąca za projektem dotMeow.
Spis treści
Dopiero pierwszy krok
Poprzednia runda wniosków w ICANN, międzynarodowej organizacji koordynującej system nazw domen, odbyła się w 2012 r. Czternaście lat później po raz pierwszy znów wiadomo, które organizacje chcą zarządzać nowym kawałkiem internetu.
To, że po 14 latach znów jest tak duże zainteresowanie, pokazuje, że rozpoznawalne rozszerzenie internetowe wciąż ma dużą wartość. Dla użytkownika to tylko kilka liter po kropce, ale pomagają one określić, jak rozpoznajemy stronę i czy jej ufamy – mówi Philip Du Bois, dyrektor generalny DNS Belgium, organizacji zarządzającej domeną .be.
ICANN ogłosił w środę 7 października wieczorem 1 615 wniosków, z czego 506 z Europy. Nie oznacza to jednak, że powstanie tyle nowych rozszerzeń. Publikacja wniosków to dopiero pierwszy krok. ICANN sprawdzi jeszcze, czy kandydaci są technicznie i finansowo zdolni do zarządzania rozszerzeniem.
To prawdziwy przegląd organizacji. Trzeba sprawdzić, czy mają wystarczająco dużo pieniędzy i zaplecza technicznego, żeby prowadzić rozszerzenie w racjonalny sposób – wyjaśnia rzecznik DNS Belgium Pieterjan Van Leemputten.
Najpierw trzeba też rozstrzygnąć sprzeciwy i konflikty między kandydatami. „Jest za wcześnie, by wiedzieć, kiedy rozszerzenia zaczną działać – to dopiero wniosek – ale najwcześniej pod koniec 2027 r., a prawdopodobnie w 2028 r.” – przewiduje Van Leemputten, opierając się na doświadczeniach DNS Belgium. W 2012 r. organizacja złożyła w imieniu władz flamandzkich i brukselskich wnioski o rozszerzenia .vlaanderen i .brussels. Oba zaczęły działać dopiero dwa lata później.
Internet bardziej różnorodny, ale i bardziej rozdrobniony
Według DNS Belgium lista wniosków jest też miernikiem tego, czym obecnie żyją organizacje i na co stawiają w przyszłości. Nowe rozszerzenia budzą jednak pytania o cyberbezpieczeństwo. „Przy tak wielu nowych rozszerzeniach internet staje się bardziej różnorodny, ale też bardziej rozdrobniony” – mówi Du Bois. Według niego 73 procent mieszkańców Belgii ufa stronom z domeną .be, podczas gdy w przypadku .com jest to zaledwie 49 procent.
„Budowanie zaufania trwa, przychodzi z latami” – mówi Van Leemputten. Rozszerzenie z nazwą marki nie musi też być dostępne dla szerokiej publiczności – może być używane wyłącznie wewnętrznie. Dlatego rzecznik nie widzi zagrożenia spadkiem zaufania do stron internetowych.
Trzech kandydatów z Belgii
Na liście wniosków pojawia się też Belgia. Swift, międzynarodowa spółdzielnia z siedzibą w Belgii, która umożliwia bezpieczną wymianę komunikatów między bankami i instytucjami finansowymi, ubiega się o rozszerzenie .swift. Także gandawska firma biotechnologiczna argenx chce mieć swoją nazwę marki jako rozszerzenie. „Swift i argenx to dwie firmy znane na całym świecie. Daję im więc realną szansę na otrzymanie tych rozszerzeń” – ocenia Van Leemputten.
Trzeci kandydat, dotMeow, wybrał inne podejście. Belgijska organizacja non-profit stojąca za wnioskiem chce stworzyć międzynarodowe rozszerzenie internetowe ze szczególnym ukierunkowaniem na społeczność queer. Projekt zebrał wcześniej w zbiórce społecznościowej (crowdfundingu) ponad 120 000 euro, by umożliwić złożenie wniosku. „To ludzie, którzy chcą stworzyć własne rozszerzenie domeny dla społeczności queer. Zebrali na to pieniądze w bardzo krótkim czasie. Im także daję realną szansę” – mówi Van Leemputten.
W skali międzynarodowej wyróżniają się przede wszystkim rozszerzenia związane ze sztuczną inteligencją. O nazwy takie jak .agent i .agi ubiega się kilka organizacji. „Największy problem pojawia się wtedy, gdy o tę samą domenę ubiega się kilku kandydatów” – mówi Van Leemputten.