Komisja Izby Reprezentantów zatwierdziła wejścia policji do mieszkań osób bez prawa pobytu – minister Van Bossuyt mówi o »historycznym przełomie«
Komisja Spraw Wewnętrznych Izby Reprezentantów zatwierdziła w środę 7 października wieczorem projekt ustawy, który pozwoli policji wchodzić do mieszkań osób bez prawa pobytu, stanowiących zagrożenie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Komisja Spraw Wewnętrznych Izby Reprezentantów zatwierdziła w środę 7 października wieczorem projekt ustawy, który pozwoli policji wchodzić do mieszkań osób bez prawa pobytu, stanowiących zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa narodowego. Jak podaje flamandzki nadawca publiczny VRT, na wniosek współrządzącej centrowej partii Les Engagés (dawniej cdH) do projektu wprowadzono jeszcze poprawki. Za głosowała większość rządowa oraz opozycyjni flamandzcy liberałowie z partii Anders (dawniej Open VLD). Przepisy budzą kontrowersje, a krytykowali je w czasie wysłuchań m.in. policja federalna, sędziowie śledczy i adwokaci.
Spis treści
Wejście tylko za zgodą sędziego śledczego
Celem tzw. wejść do mieszkań jest łatwiejsze wydalanie osób przebywających w Belgii nielegalnie, które uporczywie odmawiają współpracy przy powrocie do kraju pochodzenia. Projekt minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA) i minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V) dopuszcza taki krok jednak tylko wobec osób, które stanowią zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa narodowego.
W praktyce policja ma wchodzić do mieszkania razem z urzędem ds. cudzoziemców Office des étrangers (DVZ), a następnie zatrzymywać daną osobę w trybie administracyjnym. Na każde wejście potrzebna będzie zgoda sędziego śledczego.
Krytyka podczas wysłuchań
Opozycja, a także policja federalna, sędziowie śledczy i adwokaci, bardzo krytycznie ocenili projekt podczas wysłuchań w parlamencie. Ich zdaniem nie określono wystarczająco jasno, co dokładnie oznacza „zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa narodowego”, a prawa małoletnich nie są wystarczająco chronione.
Les Engagés wnioskowali o kilka zmian i je uzyskali – dotyczą one m.in. ochrony małoletnich oraz zastrzeżeń zgłaszanych przez sędziów śledczych. Mimo to partia nadal miała wątpliwości. Poseł Xavier Dubois nie pojawił się na drugim czytaniu, natomiast przewodnicząca klubu Les Engagés Aurore Tourneur broniła w środę po południu poprawek w komisji.
Głosowanie w komisji
Projekt został ostatecznie przyjęty w środę wieczorem głosami większości rządowej i partii Anders, która złożyła jednak jeszcze własne poprawki. Lewicowe kluby opozycyjne głosowały przeciw, a skrajnie prawicowy Vlaams Belang wstrzymał się od głosu. Zdaniem posłanki tej partii Francesci Van Belleghem ustawa została „tak wydrążona w negocjacjach koalicyjnych, że w praktyce prawie nie będzie miała skutku”.
Minister ostrzega gminy
Minister Van Bossuyt mówi o „historycznym przełomie”.
To nie jest polowanie na czarownice na osoby, które mają ochronę międzynarodową albo po prostu przebywają w kraju nielegalnie. (…) Ustawa zawiera jasne warunki, a wejście do mieszkania jest możliwe tylko za zgodą sędziego śledczego – podkreśla minister.
Van Bossuyt ostrzega też samorządy, które już zapowiedziały, że nie dopuszczą do takich wejść do mieszkań, np. Leuven.
Proszę dobrze zrozumieć, co oznacza taki wybór. Jeśli odmówicie wykonania tej ustawy i coś pójdzie nie tak, nie wskazujcie potem palcem na szczebel federalny. Bo wtedy to wy narażacie bezpieczeństwo własnych mieszkańców – mówi minister.