Kobieta spoliczkowana przez policjanta w Nivelles przedstawia swoją wersję – „Dusiła mnie, żebym zamilkła”
Para uczestnicząca w interwencji policji w Nivelles, podczas której funkcjonariusz spoliczkował kobietę skutą kajdankami, przedstawia swoją wersję wydarzeń. Jak informuje portal BruxellesToday, w...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Para uczestnicząca w interwencji policji w Nivelles, podczas której funkcjonariusz spoliczkował kobietę skutą kajdankami, przedstawia swoją wersję wydarzeń. Jak informuje portal BruxellesToday, w relacji zebranej przez niezależne medium Yurbise małżonkowie zaprzeczają między innymi, by stawiali opór policji, i oskarżają funkcjonariuszy o brutalne oraz dyskryminujące zachowanie. Do zdarzenia doszło po kolizji drogowej. Prokuratura prowadzi śledztwo, które ma ustalić dokładne okoliczności całej interwencji.
Spis treści
Nagranie zarejestrowane przez świadka i szeroko rozpowszechnione w mediach społecznościowych pokazuje skutą kajdankami kobietę stojącą przy tylnych drzwiach radiowozu. Kiedy odmawia wejścia do pojazdu, policjant uderza ją w twarz, a następnie wpycha do środka.
Prokuratura Brabancji Walońskiej wszczęła śledztwo, którego celem jest precyzyjne odtworzenie przebiegu interwencji. Według prokuratury policję wezwano początkowo do kolizji drogowej, a następnie sporządzono protokół dotyczący stawiania oporu przez dwie osoby obecne na miejscu. Fragment nagrania rozpowszechniony publicznie miał pochodzić z końcowej fazy interwencji.
Według pary wszystko zaczęło się od spisywania oświadczenia
Mąż opowiada Yurbise, że wszystko miało rozpocząć się po stłuczce z innym kierowcą. Obaj kierowcy nie mogli porozumieć się co do treści oświadczenia dotyczącego zdarzenia drogowego, dlatego na miejsce wezwana została policja.
Według jego relacji funkcjonariusze po przyjeździe mieli od razu podejść do niego i zażądać okazania dokumentu tożsamości. Mężczyzna twierdzi, że zarzucił wówczas policjantom zachowanie, które uważał za dyskryminujące. Powołuje się przy tym na wcześniejsze konfliktowe kontakty z policją w Nivelles.
Jak relacjonuje, zdecydował się następnie odejść z miejsca zdarzenia i pozostawić sporządzenie oświadczenia swojej żonie. Wtedy miał pojawić się drugi patrol policji, który go zatrzymał. „Od razu się zatrzymałem, podniosłem ręce” – twierdzi w rozmowie z Yurbise, kwestionując tym samym kwalifikację stawiania oporu, o której mowa w policyjnym protokole.
Żona twierdzi, że była duszona i rzucona na ziemię
Jego żona opowiada z kolei, że zaczęła nagrywać telefonem, gdy zobaczyła zatrzymanie męża. Według jej relacji zebranej przez Yurbise policjantka miała wtedy wyrwać jej telefon z ręki, a następnie fizycznie ją zaatakować.
Kobieta twierdzi, że była duszona, przyciśnięta do ziemi, a następnie skuta kajdankami po tym, jak zaczęła krzyczeć, próbując zwrócić uwagę okolicznych mieszkańców. Tych momentów nie widać na publicznie rozpowszechnionym nagraniu pokazującym policzkowanie. Na obecnym etapie są to więc twierdzenia samej kobiety.
Wyjaśnia ona również, że odmówiła wejścia do policyjnej furgonetki, ponieważ jej dzieci pozostawały same w domu, a ona chciała zaalarmować osoby znajdujące się w pobliżu. Właśnie wtedy miało zostać zarejestrowane nagranie, które później obiegło internet. „Nie chciałam wejść do furgonetki” – opowiada Yurbise. Twierdzi, że funkcjonariusz uderzył ją wtedy w twarz, po czym siłą umieścił w pojeździe.
„Nie było żadnego oporu”
Jak relacjonuje Yurbise, kobieta stanowczo odrzuca również zarzut stawiania oporu. „Nie było żadnego oporu” – zapewnia. Twierdzi, że jedynie prosiła funkcjonariuszy, aby „wykonywali swoją pracę”, i mówi o materialnych, fizycznych oraz psychicznych konsekwencjach całego zdarzenia.
Para formułuje ponadto kilka poważnych zarzutów dotyczących zachowania policjantów, w tym słów, które przedstawia jako groźby albo próbę przygotowania wersji wydarzeń niekorzystnej dla nich. Na tym etapie pozostają to wyłącznie ich zeznania, które będą musiały zostać skonfrontowane z pozostałym materiałem zgromadzonym w śledztwie. Mąż podkreśla również znaczenie nagrania wykonanego przez świadka. „Dziękujemy panu, który to nagrał” – mówi Yurbise, uznając, że materiał może pozwolić na porównanie różnych wersji wydarzeń.
Śledztwo prowadzone przez prokuraturę Brabancji Walońskiej ma teraz ustalić dokładny przebieg interwencji oraz okoliczności, w jakich doszło do użycia przemocy. Prokuratura zapowiadała wcześniej, że chce między innymi wyjaśnić, dlaczego uderzono osobę, która w momencie widocznym na nagraniu nie wydawała się stanowić bezpośredniego zagrożenia.