Nowa wersja „ustawy Quintina” nadal budzi zastrzeżenia – Federalny Instytut Praw Człowieka wydaje negatywną opinię
Minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR) złagodził projekt ustawy, która ma umożliwić władzy wykonawczej czasowe zakazywanie działalności grup stanowiących „poważne i aktualne zagrożenie dla...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR) złagodził projekt ustawy, która ma umożliwić władzy wykonawczej czasowe zakazywanie działalności grup stanowiących „poważne i aktualne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”. Wprowadzone zmiany nie rozwiały jednak zastrzeżeń Federalnego Instytutu Praw Człowieka IFDH/FIRM, który ma obowiązek zaopiniować projekt. Jak wynika z jego opinii, instytut pozytywnie ocenia część poprawek, ale ostrzega, że proponowane przepisy nadal mogą zagrażać wolności zrzeszania się i wolności słowa.
Spis treści
Jeden z kluczowych projektów ministra
Obok planowanego połączenia brukselskich stref policji projekt ten należy do najważniejszych spraw, którymi Bernard Quintin zajmuje się w obecnej kadencji. Ustawa jest do tego stopnia kojarzona z ministrem, że powszechnie określa się ją jego nazwiskiem. Latem liberalny polityk przedstawił główne założenia drugiej wersji „ustawy Quintina”. Ma ona umożliwić władzy wykonawczej nakładanie tymczasowych zakazów administracyjnych na grupy i organizacje, również nieformalne, które stanowią „poważne i aktualne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”.
Pierwsza wersja projektu spotkała się z ostrą krytyką Rady Stanu (Conseil d’État), która uznała jej zapisy za zbyt nieprecyzyjne. Minister przygotował więc nowy, złagodzony i bardziej szczegółowy tekst. Najważniejszą zmianą jest rezygnacja z bezterminowych zakazów administracyjnych, które przewidywała pierwotna wersja. Takie zakazy nadal będą mogły nakładać sądy, które już obecnie dysponują podobnymi uprawnieniami. Jeśli jednak projekt zostanie przyjęty, władza wykonawcza będzie mogła „zawieszać” działalność organizacji na okres sześciu miesięcy, z możliwością przedłużenia. Decyzję w tej sprawie podejmowałby rząd po wcześniejszym zasięgnięciu opinii służb bezpieczeństwa.
Odpowiedź na wcześniejsze zarzuty
Nowa wersja projektu ma również usuwać inne słabości wskazywane wcześniej przez jego krytyków. Zgodnie z tekstem zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego musiałoby stanowić „zasadniczą i strukturalną cechę” podmiotu, wobec którego rozważany byłby tymczasowy zakaz. Projekt wyraźnie zastrzega również, że ustawa nie może być stosowana wyłącznie dlatego, że dana organizacja prezentuje poglądy polityczne, związkowe, religijne, filozoficzne lub inne, „niezależnie od tego, jak krytyczne, kontestujące czy radykalne by one były”. Doprecyzowano także rolę Rady Stanu, która ma pełnić funkcję instancji odwoławczej dla organizacji objętych planowanym zakazem.
Instytut docenia zmiany, ale ostrzega
Rada Stanu nie przedstawiła jeszcze opinii dotyczącej poprawionej wersji projektu. Swoją analizę przedstawił natomiast IFDH, który również ma obowiązek ocenić proponowane przepisy. Instytut, powołany i finansowany bezpośrednio przez Izbę Reprezentantów, zauważa, że rząd zawęził zakres stosowania ustawy, zrezygnował z kilku nieprecyzyjnych pojęć, ograniczył czas obowiązywania zakazu, a możliwość rozwiązywania osób prawnych pozostawił w kompetencji sądów. IFDH zwraca również uwagę, że projekt wprost chroni możliwość wyrażania poglądów, a nałożenie sankcji karnej wymagałoby istnienia zamiaru szczególnego. Instytut pozytywnie ocenia te poprawki i zauważa, że uwzględniono część jego wcześniejszych uwag.
Mimo wprowadzonych zmian IFDH wydał negatywną opinię, która ma charakter ostrzeżenia. Zdaniem instytutu zasadniczy problem projektu pozostał bez zmian.
Sama groźba zakazania działalności organizacji może zniechęcać ludzi do wstępowania do niej, wspierania jej czy wypowiadania się. To bezpośrednio uderza w wolność zrzeszania się i wolność słowa. A ponieważ niemal wszystkie czyny, których dotyczy projekt, są już przestępstwami, zalecamy wzmocnienie wymiaru sprawiedliwości zamiast tworzenia równoległego mechanizmu administracyjnego, bardziej ryzykownego dla praw podstawowych – wyjaśnia dyrektor IFDH Martien Schotsmans.
Ryzyko trwałej presji publicznej
Według IFDH już samo publiczne zapowiedzenie przez ministra, że nowe narzędzie zostanie zastosowane wobec konkretnej organizacji, może stanowić formę sankcji. Projekt nie zakazywałby takich zapowiedzi, a organizacja nie miałaby możliwości odwołania się od samej deklaracji ministra, co zdaniem instytutu może zagrażać swobodom organizacji i jej członków. Bernard Quintin, podobnie jak kilku innych polityków MR, nigdy nie ukrywał, że chciałby zastosować nowe przepisy wobec Samidoun – propalestyńskiej organizacji skupionej w Belgii wokół Mohameda Khatiba. Nazwa Samidoun pojawia się nawet w umowie koalicji Arizona, w rozdziale dotyczącym zamiaru zakazania „niebezpiecznych organizacji radykalnych”. Od kilku miesięcy minister krytykuje także Bractwo Muzułmańskie i wyraźnie sugeruje, między innymi w lipcowym wywiadzie prasowym, że organizacja ta i jej członkowie mogliby zostać objęci zakazem.
Na poparcie swoich zastrzeżeń IFDH przywołuje przykłady z Francji. Jednym z nich jest sprawa Unef, jednego z głównych francuskich związków studenckich. W marcu 2021 r. francuscy politycy domagali się jego rozwiązania, krytykując organizowanie przez Unef zamkniętych spotkań, podczas których osoby dotknięte rasizmem lub seksizmem mogły rozmawiać we własnym gronie. Rząd ostatecznie nie wszczął żadnej procedury. Zdaniem instytutu przypadek ten pokazuje jednak sam mechanizm działania takich przepisów – istnienie możliwości rozwiązania organizacji pozwalało wywierać na nią długotrwałą presję publiczną, mimo że nigdy nie zapadła formalna decyzja, od której można byłoby się odwołać.
Drugim przykładem wskazanym przez IFDH jest organizacja Urgence Palestine, która w 2025 r. została powiadomiona o wszczęciu procedury mającej doprowadzić do jej rozwiązania. Postępowanie nigdy nie zostało zakończone.
W ten sposób rząd utrzymuje ten kolektyw w stanie zakazu zapowiedzianego, ale niepodjętego. Od takiej sytuacji nie można się odwołać – alarmuje IFDH.
Opozycja i organizacje społeczne mobilizują siły
Prace nad projektem będą kontynuowane, a opozycja polityczna i organizacje społeczeństwa obywatelskiego przygotowują się do sprzeciwu. W ubiegłym tygodniu PTB przedstawiła w mediach krytyczne stanowisko, określając nową wersję „ustawy Quintina” jako „jeszcze groźniejszą dla demokracji”. Amnesty International 1 października uruchomiła natomiast petycję przeciwko projektowi.