66-latka przed sądem w Brukseli za wykorzystywanie seksualne wnucząt – prokuratura żąda pięciu lat więzienia
Przed sądem karnym w Brukseli toczy się proces 66-letniej kobiety oskarżonej o naruszenie integralności seksualnej dwojga wnucząt. W czasie zarzucanych jej czynów oboje byli niepełnoletni. Sprawa...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Przed sądem karnym w Brukseli toczy się proces 66-letniej kobiety oskarżonej o naruszenie integralności seksualnej dwojga wnucząt. W czasie zarzucanych jej czynów oboje byli niepełnoletni. Sprawa jest szczególnie bolesna dla matki dzieci, która twierdzi, że sama doświadczyła podobnych zachowań w dzieciństwie. Prokuratura wnosi o pięć lat więzienia dla oskarżonej, z czego dwa lata miałaby spędzić za kratami.
Spis treści
Wnuk jako pierwszy opowiedział o sprawie
Milczenie jako pierwszy przerwał wnuk oskarżonej, obecnie 20-letni. Dwa lata temu zwierzył się matce z zachowań babci, których doświadczał, gdy był niepełnoletni. Podobne zeznania złożyła także jego siostra, mająca obecnie 17 lat.
„Wstydzę się tego, co zrobiłam”
W trakcie śledztwa kobieta zaprzeczała zarzutom i mówiła o rodzinnym spisku. Przed sądem przyznała się jednak do części zarzucanych jej czynów. „Wstydzę się tego, co zrobiłam” – powiedziała. Wyjaśniła również, że sama w wieku 15 lat padła ofiarą przemocy seksualnej.
Prokuratura: czyny „niedopuszczalne” i „haniebne”
Zdaniem prokuratury przyznanie się do winy nastąpiło późno i pozostaje niepełne. Prokurator zwrócił uwagę na powtarzający się charakter czynów, określając je jako „niedopuszczalne” i „haniebne”.
Prokuratura zażądała pięciu lat pozbawienia wolności, z czego trzy lata miałyby zostać zawieszone z dozorem kuratorskim. Oznaczałoby to dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Sąd może również zobowiązać kobietę do poddania się terapii. Obrona przedstawi swoje stanowisko na kolejnej rozprawie.