Rząd szuka 10 miliardów euro – weekendowe rozmowy budżetowe mogą skończyć się otwartym konfliktem
Koalicja Arizona zbiera się w weekend 3-4 października na pierwszym od ponad tygodnia posiedzeniu wąskiego gabinetu, czyli kernu, poświęconym federalnemu budżetowi. Premier Bart De Wever (N-VA) ma...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Koalicja Arizona zbiera się w weekend 3-4 października na pierwszym od ponad tygodnia posiedzeniu wąskiego gabinetu, czyli kernu, poświęconym federalnemu budżetowi. Premier Bart De Wever (N-VA) ma przedstawić nową propozycję kompromisu, która ma zbliżyć koalicjantów do porozumienia w sprawie oszczędności i dodatkowych dochodów o łącznej wartości 10 miliardów euro do końca kadencji w 2029 r. W kręgach rządowych dominuje jednak pesymizm. Według wielu źródeł sobotnie i niedzielne rozmowy niemal na pewno nie zakończą się przełomem, a mogą doprowadzić do pierwszego poważnego starcia wewnątrz koalicji.
Spis treści
Nie czy, ale kiedy dojdzie do starcia
Od tygodni, a nawet miesięcy, w rządowych kuluarach powtarza się, że pytanie nie brzmi, czy dojdzie do konfrontacji, lecz kiedy. Sądząc po atmosferze w przededniu weekendowego posiedzenia, ten moment może być już bardzo blisko.
Proces negocjacji, który premier rozpoczął jeszcze przed wakacjami, dotychczas nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. W koalicji nadal pozostaje wiele punktów spornych. Bart De Wever chce zbliżyć stanowiska partnerów za pomocą nowej notatki podsumowującej, jednak z informacji pochodzących z kilku źródeł wynika, że sobotnie i niedzielne obrady wąskiego gabinetu najprawdopodobniej zakończą się bez porozumienia.
Do terminu, który premier sam wyznaczył, pozostało zaledwie dziesięć dni. Presja najwyraźniej nie jest jednak jeszcze wystarczająco duża, aby zmusić koalicjantów do kompromisu.
Walka o narrację
Niemal wszystkie partie próbowały przedstawić własną wersję przebiegu negocjacji. Wyjątkiem był Vooruit, który zdecydował się nie komentować rozmów w mediach. Najbardziej aktywni byli przedstawiciele MR i Les Engagés. Liberałowie z MR konsekwentnie powtarzali swoje postulaty: żadnych nowych podatków, plan pobudzenia wzrostu gospodarczego oraz dalsze cięcia wydatków.
Przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez zarzuca premierowi, że przedstawia społeczeństwu jedynie perspektywę wyrzeczeń, zamiast nadać im szerszy sens.
Kiedy prowadzisz ludzi do bitwy, nie mówisz im przecież, że wszyscy zginiemy – przekonuje Georges-Louis Bouchez.
Dlatego właśnie liberałowie naciskali, aby wzrost gospodarczy znalazł się w programie weekendowych rozmów. Udało im się to osiągnąć – sobotnie spotkanie ma być poświęcone właśnie temu tematowi. MR szacuje, że proponowany przez partię plan mógłby przynieść 1,5 miliarda euro do 2029 r. Premier podchodzi jednak do tych wyliczeń sceptycznie i przestrzega przed „czekoladowymi monetami”. W pamięci pozostają bowiem nierealistyczne założenia z początku kadencji, kiedy liczono na 8 miliardów euro dodatkowych efektów zwrotnych.
Liberałowie twierdzą również, że jeśli wszyscy ministrowie „odrobią pracę domową” i zapewnią wpływy przewidziane w już przyjętych reformach, budżet może zyskać 4 miliardy euro. Wskazują między innymi na politykę powrotu osób chorych na rynek pracy, która miałaby przynieść 2 miliardy euro, oraz reformy migracyjne warte 700 milionów euro.
Licząc wszystko razem, mamy już 5 miliardów – słychać w szeregach MR.
Pozostałe partie podchodzą do tych wyliczeń z rezerwą i uważają je za próbę ograniczenia potrzeby poszukiwania nowych źródeł dochodów.
Spór o nowe dochody
Bart De Wever uczynił podwyżkę VAT jednym z głównych filarów swojego planu i właśnie wokół tej kwestii może rozegrać się najważniejsza część niedzielnych rozmów. CD&V popiera ten pomysł, MR stanowczo się mu sprzeciwia, a zastrzeżenia zgłasza również Vooruit.
Les Engagés także opowiadają się za znalezieniem dodatkowych źródeł dochodów. Celem jest ograniczenie do minimum oszczędności w systemie zabezpieczenia społecznego, a zwłaszcza w opiece zdrowotnej. To właśnie te obszary pochłaniają największą część federalnych wydatków, dlatego znalezienie 10 miliardów euro bez ingerencji w te budżety wydaje się niemożliwe.
Kluczowe jest opanowanie choćby samego wzrostu wydatków – podkreślił w połowie tygodnia Bart De Wever.
Wśród rozważanych rozwiązań znajduje się obniżenie normy wzrostu wydatków na opiekę zdrowotną, a także podwyższenie udziału własnego pacjentów. Ograniczony mógłby zostać również dostęp do statusu BIM, który daje prawo do zwiększonego zwrotu kosztów leczenia.
Lewe skrzydło rządu proponuje natomiast zwiększenie niektórych obciążeń podatkowych, między innymi dotyczących pracy studentów i flexi-jobów, a także ograniczenie części wsparcia dla przedsiębiorstw. Vooruit i Les Engagés podkreślają, że największy wkład powinny wnieść osoby mające „najszersze barki”. Wśród omawianych propozycji pojawiają się podatek od majątku, wyższe opodatkowanie właścicieli wielu nieruchomości oraz dodatkowe ograniczenia dotyczące spółek menedżerskich.
Obawa przed porażką
Wiele wskazuje więc na to, że na długiej i trudnej drodze do porozumienia budżetowego zbliża się pierwszy poważny kryzys. Premier ostrzega jednak, że „niepowodzenie byłoby po prostu zbrodnią”.
Czy wyznaczony przez Barta De Wevera termin 13 października jest rzeczywiście ostateczny? Niewielu członków koalicji w to wierzy. Część partnerów ponownie krytykuje sposób prowadzenia negocjacji przez premiera.
Jesteśmy zdezorientowani. Mówi, że chce znaleźć 10 miliardów do 13 października, a w tym tygodniu praktycznie nic się nie wydarzyło – słychać w koalicji.
Aby uniknąć rozpoczęcia 2027 r. w systemie tymczasowych dwunastek budżetowych, czyli douzièmes provisoires, rząd teoretycznie ma czas na przedstawienie budżetu do końca października. Jednocześnie rośnie presja ze strony rynków finansowych. Stopy procentowe rosną, Francja znajduje się w trudnej sytuacji, a pod lupą jest również Belgia. W piątek 9 października agencja Moody’s ma opublikować rating Belgii, co może dodatkowo zwiększyć presję. Nie jest wykluczone, że premier liczy właśnie na ten czynnik, aby skłonić koalicjantów do zawarcia porozumienia.
Harmonogram weekendowych rozmów
Wąski gabinet zebrał się w sobotę 3 października od godz. 13.30, po raz pierwszy od ponad tygodnia. Spotkanie jest faktycznym początkiem politycznego etapu poszukiwania 10 miliardów euro oszczędności i nowych dochodów do końca kadencji. Część źródeł studzi jednak oczekiwania.
W ten weekend może dojść do otwartego konfliktu – ostrzegają.
Po tygodniu prac prowadzonych w technicznych grupach roboczych porozumienie budżetowe muszą teraz wypracować premier Bart De Wever oraz wicepremierzy reprezentujący MR, Les Engagés, Vooruit i CD&V. Rząd chce przeprowadzić korektę o wartości 10 miliardów euro do końca kadencji w 2029 r. i najlepiej zakończyć negocjacje do 13 października. Tego dnia premier ma wygłosić w Izbie Reprezentantów exposé dotyczące ogólnej polityki rządu.
Powodzenie całego przedsięwzięcia pozostaje niepewne. Gabinet premiera jest jednak zdecydowany, aby nie dopuścić do sytuacji, w której rząd drugi rok z rzędu musiałby korzystać z mechanizmu tymczasowych dwunastek budżetowych.
Sobotnie posiedzenie zaplanowano do godz. 18.00. Rozmowy miały dotyczyć między innymi prognoz wzrostu gospodarczego oraz tzw. linii zero, czyli zamrożenia wzrostu wydatków. Ministrowie mieli również ocenić, jaką część zakładanych oszczędności i dodatkowych dochodów udało się już osiągnąć w poszczególnych resortach, aby ustalić rzeczywistą skalę pozostałej luki budżetowej.
Dla niedzielnego posiedzenia 4 października nie wyznaczono godziny zakończenia, dlatego obrady mogą potrwać do późnej nocy. Właśnie wtedy premier ma przedstawić nową propozycję budżetową. Z dostępnych informacji wynika jednak, że osiągnięcie porozumienia podczas tego spotkania jest mało prawdopodobne.