Ostatni dzień produkcji w zakładach Celanese w Lanaken – „Teraz zaczyna się nowe życie”
W zakładach chemicznych Celanese w Lanaken w środę zakończono produkcję. Jeszcze w tym roku firma definitywnie zamknie fabrykę, w której wytwarzano włókna octanowe wykorzystywane do produkcji filtrów...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W zakładach chemicznych Celanese w Lanaken w środę zakończono produkcję. Jeszcze w tym roku firma definitywnie zamknie fabrykę, w której wytwarzano włókna octanowe wykorzystywane do produkcji filtrów papierosowych. Koniec działalności wywołuje wśród pracowników mieszane uczucia – od pogodzenia się z sytuacją po ulgę i nadzieję na nowy etap życia.
Spis treści
Plan socjalny i utrata pracy
Po ogłoszeniu decyzji o zamknięciu zakładu w październiku ubiegłego roku kierownictwo firmy oraz partnerzy społeczni rozpoczęli negocjacje dotyczące planu socjalnego. W styczniu zaakceptowało go 91,6 procent pracowników. Ustalono między innymi, że Celanese będzie prowadzić działalność do 30 września włącznie, czyli do ostatniego dnia produkcji, po czym zakład będzie stopniowo wygaszany.
Pracę traci 160 osób zatrudnionych na stałe oraz 30 pracowników zatrudnionych za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. W ostatnich tygodniach zakończono już współpracę z pracownikami tymczasowymi, a działalność fabryki została znacząco ograniczona.
Mieszane uczucia pracowników
Dla osób, które odbywały w środę swoją ostatnią zmianę, zakończenie pracy w fabryce wiązało się z wieloma sprzecznymi emocjami.
Czuję się szczęśliwy – mówi jeden z pracowników, który o godz. 14.00 rozpoczynał swoją ostatnią zmianę. – Kiedy gdzieś zamykają się jedne drzwi, otwiera się dziesięć nowych. Chodzi o to, żeby wybrać te właściwe.
Większość pracowników nie chciała jednak komentować sytuacji. „Nie ma tu nic do powiedzenia, więc nic nie powiem” – takie słowa można było usłyszeć wielokrotnie.
Podczas kończenia zmiany porannej i rozpoczynania wieczornej u części pracowników emocje stawały się bardziej widoczne.
Bardzo szkoda – mówi jeden z nich. – Nie czuję się teraz najlepiej, bo musimy zacząć nowe życie.
Udało nam się zakończyć to razem z kolegami w pozytywnej atmosferze – mówi inny pracownik, zamykając za sobą drzwi. – Mimo to źle spałem tej nocy. Przez lata dzieliliśmy tu razem radości i smutki, a konieczność zamknięcia tego rozdziału robi na człowieku wrażenie.
„Ten zakład był dla mnie drugim domem”
Dla jednego z pracowników, który kończy 40 lat pracy w zakładzie, ostatni dzień wiązał się ze szczególnie trudnymi emocjami.
Trudno żegnać się z całą epoką. Świadomość, że wielu ludzi, których widywało się codziennie, nie zobaczy się już nigdy, jest niekomfortowa. Niewiele brakuje mi do wcześniejszej emerytury, ale wolałbym przepracować ten czas tutaj – przyznaje.
To miejsce było dla mnie drugim domem – dodaje poruszony kolega. – Przez piętnaście lat z przyjemnością przychodziłem do pracy, poznałem tu przyjaciół, z którymi spotykaliśmy się także po godzinach. Teraz trzeba zaczynać od zera gdzie indziej, w obcym otoczeniu, na samym dole drabiny. To trudne.
Od jutra bardzo niewielka grupa pracowników zostanie jeszcze przy demontażu zakładu, ale większość miała dziś ostatni dzień pracy – wyjaśniał w środę sekretarz związku ACV Glenn Schreurs. – Przywrócenie ich wszystkich na rynek pracy będzie teraz ogromnym wyzwaniem, zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej.