„Sędziowie są na granicy wytrzymałości” – prezes sądu apelacyjnego w Brukseli apeluje do minister Verlinden
Wrzesień 2028 r. – na ten termin wyznaczane są obecnie niektóre sprawy bez aresztowanych w sądzie apelacyjnym w Brukseli. To dobrze pokazuje skalę przeciążenia sądu, w którym liczba spraw...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Wrzesień 2028 r. – na ten termin wyznaczane są obecnie niektóre sprawy bez aresztowanych w sądzie apelacyjnym w Brukseli. To dobrze pokazuje skalę przeciążenia sądu, w którym liczba spraw rośnie, a brakuje sędziów. Laurence Massart, prezes sądu apelacyjnego w Brukseli, w piśmie skierowanym do minister sprawiedliwości Annelies Verlinden z partii CD&V domaga się wzmocnienia kadry.
Spis treści
Sąd apelacyjny w Brukseli domaga się zasobów ludzkich na miarę wyzwań, którym musi sprostać – napisała.
Sytuacja nie jest nowa.
Notatki i raporty przygotowujemy od 2019 r. – wyjaśniła Laurence Massart.
W 2025 r. postanowiła jednak co roku sporządzać zestawienie problemów, z którymi mierzy się sąd. Wspólnie z Sophie Leclercq, przewodniczącą 16. izby, opisuje instytucję, w której obciążenie pracą rośnie znacznie szybciej niż liczba pracowników.
Spraw przybywa, kadr nie
Liczby pokazują skalę problemu. W latach 2020-2025 liczba wpływających spraw wzrosła o 60 procent we francuskojęzycznej izbie oskarżeń i o 65 procent we francuskojęzycznych izbach karnych. Obsada sądu nie nadążyła jednak za tym wzrostem.
Część dodatkowego obciążenia wynika ze zwiększonej aktywności prokuratury federalnej. Ponad połowa prowadzonych przez nią postępowań przygotowawczych – według sądu dotyczących spraw o niespotykanej dotąd skali i złożoności – toczy się w okręgu brukselskim.
Kadra prokuratury federalnej była z biegiem lat wzmacniana, natomiast liczba pracowników sądu apelacyjnego nie zwiększyła się w podobnym stopniu.
Prokuratura federalna otrzymała znaczne zwiększenie liczby etatów i ma dziś dużo więcej prokuratorów oraz znacznie większą liczbę spraw. Ale i tym razem ta zmiana nie znalazła odzwierciedlenia w sądzie apelacyjnym – zauważyła Sophie Leclercq.
Presja może jeszcze wzrosnąć. W prokuraturze federalnej ma wkrótce powstać nowy wydział finansowy. Nie przewidziano jednak dodatkowych sędziów w sądzie apelacyjnym, którzy zajmowaliby się sprawami trafiającymi do drugiej instancji.
Jako uzasadnienie podaje się, że łańcuch karny został wzmocniony dzięki utworzeniu funkcji sędziego karnego ds. podatkowych, tymczasem taka funkcja nie istnieje na poziomie sądu apelacyjnego – skrytykowała Laurence Massart.
W czerwcu 2026 r. dekret królewski wprowadził tzw. elastyczne kadry. Założenie polega na przeniesieniu 17 sędziów z sądów uznanych za dobrze obsadzone do tych, które najbardziej potrzebują dodatkowych pracowników.
Jak wynika jednak z notatki przesłanej minister, sąd apelacyjny w Brukseli został wyłączony z tego mechanizmu.
Ku ogólnemu zaskoczeniu, mimo tysięcy spraw czekających od lat (…) sąd apelacyjny w Brukseli został wyłączony z tego szeroko zakrojonego „mercato”. Nie otrzyma żadnego dodatkowego sędziego – czytamy w dokumencie.
Ponad 5 000 zaległych spraw
Sąd już teraz musi radzić sobie z ogromnymi zaległościami. Na 2 lipca 2026 r. na rozpatrzenie czekało ponad 2 000 spraw karnych, w większości we francuskojęzycznym wydziale. Do tego dochodziło ponad 3 000 spraw cywilnych i gospodarczych.
Aby poradzić sobie ze sprawami dotyczącymi osób aresztowanych, francuskojęzyczna 11. izba karna, która miała zajmować się finansowym prawem karnym, musiała zostać przekształcona w izbę ogólnego prawa karnego.
Mechanizm jest prosty: najpilniejsze sprawy otrzymują pierwszeństwo, a pozostałe muszą czekać.
Oczywiście sprawy podatkowe są mniej pilne, bo nie ma w nich aresztowanych. Nie można jednak lekceważyć cierpienia stron, które czekają kilka lat. To smutne dla stron i dla wymiaru sprawiedliwości – podkreśliła Laurence Massart.
W 16. izbie Sophie Leclercq wyznacza obecnie niektóre sprawy bez aresztowanych na wrzesień 2028 r. Celowo pozostawia wolne terminy rozpraw, aby na bieżąco wpisywać do nich pilne sprawy.
Na najbliższe dwa lata zostawiam pewną liczbę pustych rozpraw, bez wyznaczonych spraw, które na bieżąco wypełniam pilnymi sprawami: z aresztowanymi, obyczajowymi, dotyczącymi przemocy domowej… I te rozprawy bardzo szybko się zapełniają – powiedziała.
Na rok utworzono wprawdzie 20. izbę, która miała odciążyć pozostałe składy. Ostatecznie została jednak zamknięta, między innymi po odejściu dwóch sędziów oraz z powodu braku sekretarzy sądowych.
Dyżury, by utrzymać rozprawy
Aby rozprawy mogły odbywać się mimo nieobecności sędziów, sąd regularnie korzysta z systemu dyżurów, tzw. piquet. W razie braku sędziego do składu wzywani są emeryci, sędziowie zastępcy albo sędziowie z innych wydziałów.
W 2025 r. we francuskojęzycznym wydziale konieczne były 373 takie wezwania. Znaczna ich część wynikała z nieobecności chorobowych.
Każde takie wzmocnienie jednego wydziału powoduje jednak nowe napięcia w innym. Wezwani sędziowie muszą poprowadzić dodatkową rozprawę, a jednocześnie wykonywać swoją zwykłą pracę. Oznacza to mniej czasu na przygotowanie spraw i redagowanie orzeczeń.
Mimo tych warunków aktywność sądu nadal rośnie. Według prognozy na 2026 r. wydajność francuskojęzycznych izb karnych wzrosła o 48,20 procent w porównaniu z 2020 r. Oznacza to 456 dodatkowych wyroków.
Pracujemy, łatając wszystko prowizorycznie – podsumowała Laurence Massart.
Sędziowie zaczynają odchodzić
Dla części sędziów granica została już przekroczona. Kilku z nich decyduje się na powrót do sądów pierwszej instancji, mimo utraty stażu i powrotu do podstawowego wynagrodzenia.
Tak, jakby dopiero wstąpili do zawodu sędziowskiego. To pokazuje, jak dużej odporności psychicznej wymaga praca w sądzie apelacyjnym – oceniła Laurence Massart.
Jak podkreśliła, widzi sędziów, którzy dochodzą do kresu swoich możliwości.
Są na skraju łez, na granicy wytrzymałości. I nie mówimy o mniejszości – zaznaczyła.
Nie kryjąc złości, dodała:
Trudno sobie wyobrazić, że system wciąż działa dzięki dobrej woli. I to właśnie boli. Boli, kiedy jesteśmy deprecjonowani przez zewnętrznych decydentów.
Jako przykład zaangażowania sędziów prezes podała Pierre’a Delcoura, który przewodniczy procesowi w sprawie Ullens. Jak zwierzył się jej sędzia, musiał przygotowywać się do sprawy podczas urlopu.
I to nawet nie jest polecenie przełożonych. To nie ja mówię im: „Musicie pracować w czasie urlopu”. Robią to, bo mają poczucie odpowiedzialności zawodowej – wyjaśniła.