Globalny rynek długu wchodzi w okres wyjątkowo wysokiej aktywności. Z najnowszych danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że rządy oraz przedsiębiorstwa na świecie planują w tym roku zaciągnąć zobowiązania o łącznej wartości około 29 000 miliardów dolarów. Oznacza to wzrost o 7 procent w porównaniu z 2025 r., czyli dodatkowe około 2 000 miliardów dolarów nowego długu. Tendencja ta utrzymuje się mimo wyraźnego wzrostu stóp procentowych w ostatnich latach. Według ekspertów dodatkowym czynnikiem napędzającym emisje obligacji może być dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji.
Państwa refinansują stare długi zamiast inwestować
Choć skala nowych emisji obligacji skarbowych jest ogromna, nie oznacza to wcale gwałtownego wzrostu inwestycji publicznych. Z raportu OECD wynika, że większość środków pozyskiwanych przez rządy przeznaczana jest na spłatę wcześniejszych zobowiązań. W 2025 r. potrzeby refinansowe państw należących do OECD osiągnęły rekordowy poziom około 13 500 miliardów dolarów, podczas gdy rok wcześniej wynosiły 12 000 miliardów.
Nicolas Pinaud, zastępca dyrektora Dyrekcji ds. Finansów Przedsiębiorstw w OECD, wskazuje, że obecna sytuacja jest w dużej mierze skutkiem dwóch wielkich kryzysów ostatnich dekad. Rządy nadal spłacają zadłużenie zaciągnięte po globalnym kryzysie finansowym z 2008 r. oraz w czasie pandemii Covid-19 w 2020 r. Według jego szacunków aż 80 procent emisji obligacji skarbowych w ubiegłym roku służyło właśnie refinansowaniu już istniejącego długu.
Rosnące zapotrzebowanie na świeży kapitał
Prognozy na najbliższy okres nie wskazują na szybkie zahamowanie tej tendencji. OECD przewiduje, że w 2026 r. potrzeby refinansowe wzrosną o kolejne 1 000 miliardów dolarów. Równocześnie rośnie zapotrzebowanie na nowe środki potrzebne do finansowania deficytów budżetowych. W 2025 r. wynosiło ono około 3 500 miliardów dolarów i pozostawało stosunkowo stabilne, jednak w bieżącym roku może osiągnąć najwyższy poziom od czasu pandemii w 2020 r. Taki scenariusz budzi obawy, ponieważ oznacza dalsze zwiększanie zadłużenia publicznego zamiast jego ograniczania.
Sztuczna inteligencja napędza zadłużenie sektora prywatnego
Równie dynamicznie rozwija się rynek długu w sektorze prywatnym. W ubiegłym roku przedsiębiorstwa pozyskały rekordową ilość finansowania. Łączna wartość pozyskanych środków wyniosła około 13 700 miliardów dolarów, z czego 6 800 miliardów stanowiły obligacje korporacyjne, a około 7 000 miliardów przypadło na kredyty konsorcjalne.
W najbliższych latach rekordy te mogą zostać ponownie pobite. Jednym z głównych motorów wzrostu są ogromne inwestycje związane z rozwojem sztucznej inteligencji. Dziewięć największych koncernów technologicznych – między innymi Alibaba, Amazon, IBM, Oracle i Tencent – zapowiedziało inwestycje przekraczające łącznie 4 000 miliardów dolarów w latach 2026-2030. To około 36 procent więcej niż wszystkie wydatki inwestycyjne amerykańskich przedsiębiorstw niefinansowych w 2025 r. Szacuje się, że mniej więcej połowa tych projektów będzie finansowana poprzez emisję obligacji, co odpowiadałoby około 15 procentom średniorocznej wartości globalnych emisji.
Autorzy raportu OECD zwracają uwagę, że jest to istotna zmiana w sposobie finansowania sektora technologicznego. Dotychczas firmy z tej branży w większym stopniu polegały na własnych środkach i rzadziej sięgały po finansowanie zewnętrzne. Rozwój sztucznej inteligencji wyraźnie zmienia tę strategię.
Zmiana struktury inwestorów rodzi ryzyko
Pojawia się jednak pytanie, czy globalny rynek obligacji będzie w stanie wchłonąć tak ogromną falę nowego zadłużenia. Problem ten staje się szczególnie istotny w kontekście zmian zachodzących w strukturze inwestorów. Banki centralne, w tym amerykańska Rezerwa Federalna (Fed), stopniowo ograniczają swoje bilanse i nie reinwestują w takim stopniu środków z obligacji, które osiągają termin zapadalności. W rezultacie coraz większą rolę na rynku odgrywają inwestorzy bardziej wrażliwi na zmiany cen, tacy jak fundusze hedgingowe, gospodarstwa domowe czy inwestorzy zagraniczni.
Nicolas Pinaud podkreśla, że zjawisko to niesie zarówno korzyści, jak i potencjalne zagrożenia. Z jednej strony nowi uczestnicy zwiększają płynność rynku i mogą przyczynić się do jego modernizacji, zwłaszcza w segmencie obligacji korporacyjnych, który tradycyjnie był mniej płynny. Z drugiej strony inwestorzy ci reagują znacznie silniej na zmiany cen, rentowności i różnego rodzaju wstrząsy rynkowe. W sytuacjach napięć finansowych nie ma pewności, czy będą w stanie utrzymać stabilność rynku, co może prowadzić do gwałtownych wahań i większej zmienności na globalnym rynku obligacji.