Belgijski rynek energii znalazł się w okresie podwyższonej niepewności w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie. Gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego w Europie zaczyna odczuwalnie wpływać na całą branżę energetyczną – od rynków hurtowych po gospodarstwa domowe. Dostawcy energii mierzą się z rosnącą liczbą zapytań od zaniepokojonych klientów, a część firm rozważa ograniczenie lub wycofanie ofert ze stałą ceną. Dla mieszkańców Belgii pojawia się więc istotny dylemat: czy zabezpieczyć cenę w kontrakcie stałym, czy pozostać przy taryfie zmiennej i liczyć na uspokojenie sytuacji na rynku.
Ceny gazu na europejskich giełdach ponownie rosną
We wtorek 3 marca 2026 r. kontrakt terminowy TTF na holenderskiej giełdzie, który stanowi główny punkt odniesienia dla cen gazu w Europie, osiągnął poziom 65 euro za megawatogodzinę. To ponad dwukrotnie więcej niż przed rozpoczęciem konfliktu na Bliskim Wschodzie, gdy cena utrzymywała się w okolicach 32 euro za MWh. Obecny poziom przekracza również notowania z lutego 2025 r., kiedy gaz kosztował około 50 euro za MWh. Warto jednak zauważyć, że ceny pozostają znacznie niższe niż podczas szczytu kryzysu energetycznego w 2022 r., gdy TTF osiągnął rekordowe 340 euro za MWh.
Podwyżki nie dotyczą wyłącznie gazu. W środę 4 marca 2026 r. oficjalna cena oleju opałowego w Belgii wzrosła do najwyższego poziomu od blisko dwóch lat – 0,9563 euro za litr przy zamówieniu co najmniej 2 000 litrów. Jednorazowa podwyżka wyniosła aż 12 centów za litr, co przy typowym zamówieniu 2 000 litrów oznacza wzrost kosztu o około 240 euro.
Czy możliwy jest powrót kryzysu energetycznego?
Na obecnym etapie trudno jeszcze dokładnie określić, jak daleko sięgną skutki obecnych napięć dla globalnych rynków energii. Jeśli konflikt pozostanie ograniczony i stosunkowo krótki, wzrost cen może mieć charakter przejściowy. W przypadku dłuższej eskalacji konsekwencje mogłyby być jednak znacznie poważniejsze i bardziej trwałe. Warto zauważyć, że kontrakty długoterminowe obejmujące lata 2027-2029 pozostają na razie stosunkowo stabilne, co sugeruje, że rynek nie zakłada obecnie scenariusza kryzysu na skalę tego z 2022 r.
Dostawcy energii i klienci reagują nerwowo
Maxime Sonkes, dyrektor generalny platformy porównującej ceny energii Comparateur-energie, opisuje obecną sytuację jako moment dużej niepewności. Już w poniedziałek rano zauważalne było wyraźne napięcie po stronie części dostawców. Jeden z nich poprosił o wycofanie ze sprzedaży kontraktów o stałej cenie, a inny o zaprzestanie ich promowania.
Wzrost niepokoju widoczny jest także wśród klientów. Biura obsługi dostawców energii notują wyraźny wzrost liczby zapytań. Rzeczniczka Engie, Hellen Smeets, potwierdziła większą liczbę kontaktów od klientów, którzy chcą dowiedzieć się więcej o przyczynach wzrostu cen lub rozważają zmianę umowy na taryfę stałą. Podobne sygnały napływają z firmy Luminus, która obserwuje zwiększoną aktywność klientów w swoich kanałach obsługi. Eneco informuje natomiast, że czas oczekiwania na połączenie z konsultantem może być dłuższy z powodu dużej liczby telefonów. Również Mega od poniedziałku notuje wyraźnie rosnące zainteresowanie kontraktami ze stałą ceną.
Stałe taryfy mogą zniknąć z oferty
Niektórzy dostawcy przyznają, że oferty ze stałą ceną mogą zostać wycofane, jeśli napięcie na rynku utrzyma się przez dłuższy czas. Firma Octa+ informuje, że wcześniej zabezpieczyła określone wolumeny gazu i dlatego nadal może oferować kontrakty ze stałą stawką. Gdy jednak zakontraktowane ilości zostaną sprzedane, firma będzie zmuszona wycofać tego typu oferty. Jednocześnie przedstawiciele Octa+ oceniają obecną sytuację jako „przejściowy atak gorączki”, pod warunkiem że konflikt nie ulegnie dalszej eskalacji.
Eneco podkreśla, że na razie nie rozważa wycofania stałych taryf. TotalEnergies również zapewnia, że nadal oferuje kontrakty o stałej cenie. Mega utrzymuje takie oferty w sprzedaży, choć zaznacza, że dla wielu klientów może być już zbyt późno na naprawdę korzystne warunki, ponieważ premie za ryzyko zdążyły wzrosnąć. Luminus informuje z kolei, że uważnie obserwuje rozwój sytuacji i obecnie nie planuje wstrzymania sprzedaży kontraktów stałych, podkreślając jednocześnie, że warunki już podpisanych umów będą w pełni respektowane. Engie również deklaruje stałe monitorowanie rynku.
Jeśli napięcia utrzymają się dłużej, możliwy jest jeszcze jeden scenariusz – publikacja nowych taryf w trakcie miesiąca. Oznaczałoby to utrzymanie kontraktów o stałej cenie, ale z wyraźnie wyższymi stawkami dla nowych klientów. Umowy już zawarte pozostałyby bez zmian, jednak czas na zabezpieczenie korzystnej ceny mógłby szybko się skończyć, jeśli zmienność na rynkach będzie się utrzymywać.
Większość gospodarstw domowych zależna od cen rynkowych
Wybór między taryfą stałą a zmienną ma szczególne znaczenie w kontekście struktury umów energetycznych w Belgii. Z najnowszych danych regulatora rynku energii CREG wynika, że aż 73 procent kontraktów na energię elektryczną i 74 procent kontraktów na gaz ziemny to umowy o zmiennej cenie. Jedynie 27 procent klientów w przypadku prądu oraz 26 procent w przypadku gazu posiada kontrakty o stałej stawce. Oznacza to, że zdecydowana większość gospodarstw domowych w Belgii pozostaje bezpośrednio narażona na wahania cen na rynkach hurtowych.
Stała czy zmienna taryfa – trudna decyzja dla klientów
Pozostaje pytanie o opłacalność poszczególnych rozwiązań. Jak wyjaśnia Maxime Sonkes, porównując najtańsze dostępne obecnie oferty na rynku – przy uwzględnieniu promocji oraz średniego zużycia – kontrakty o zmiennej stawce są obecnie tańsze od kontraktów stałych o około 25 procent w przypadku gazu oraz o około 6 procent w przypadku energii elektrycznej. Zdaniem eksperta różnica na poziomie 6 procent przy prądzie może już uzasadniać decyzję o zabezpieczeniu ceny poprzez kontrakt stały. W przypadku gazu różnica pozostaje jednak na tyle duża, że wybór takiej taryfy jest na razie mniej oczywisty.