W niedzielę wieczorem na boulevard Poincaré w Brukseli bezdomny mężczyzna rozpalił prowizoryczne ognisko z odpadów na pasie zieleni rozdzielającym jezdnie. Chciał w ten sposób wysuszyć skarpetki i ochronić się przed wychłodzeniem organizmu. Zdarzenie zostało nagrane przez jednego z mieszkańców okolicy i udostępnione na Facebooku przez niderlandzkojęzyczną pisarkę Lize Spit. Nagranie szybko wywołało liczne reakcje i ponownie uruchomiło dyskusję o ubóstwie oraz stanie niektórych części stolicy.
Interwencja służb i wsparcie Samusocial
Mężczyzna siedział pod drzewem między zaparkowanymi samochodami, gdy jeden z sąsiadów zauważył ogień i powiadomił służby. Na miejsce przyjechała policja. Ostatecznie bezdomny otrzymał miejsce noclegowe dzięki organizacji Samusocial, która w Brukseli zajmuje się pomocą osobom w kryzysie bezdomności.
Lize Spit w swoim wpisie określiła tę scenę jako symbol zaniedbania najbardziej bezbronnych mieszkańców miasta. Kilka godzin po publikacji zdystansowała się jednak od części nienawistnych komentarzy, które pojawiły się pod postem. Podkreśliła, że nie chce, aby jej słowa były wykorzystywane w sposób instrumentalny, i podziękowała osobom reagującym z empatią.
Boulevard Poincaré jako problematyczna przestrzeń
W rozmowie z dziennikiem Het Nieuwsblad autorka wyjaśniła, że jej intencją było zwrócenie uwagi na szerszy problem dotyczący pasa zieleni na boulevard Poincaré, położonego na granicy między na Anderlechcie a miastem Bruksela. Według niej miejsce to od lat sprawia wrażenie pozostawionego bez realnego nadzoru – pojawiają się tam nielegalne wysypiska odpadów, dochodzi do aktów przemocy i widoczna jest głęboka marginalizacja społeczna.
Spit wskazuje, że osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej często wybierają tę lokalizację jako schronienie właśnie ze względu na brak kontroli i niedostateczne, systemowe rozwiązania problemu bezdomności. Przyznaje również, że sama unika tego obszaru po zmroku, odczuwając niepewność.
Spór o odpowiedzialność za teren
Władze lokalne przypominają, że niedawno na sąsiednim odcinku pasa zieleni przeprowadzono akcję sprzątania. Mieszkańcy cytowani przez Het Nieuwsblad zwracają jednak uwagę, że odpowiedzialność za ten teren jest niejednoznaczna i rozdziela się między Region Stołeczny Brukseli a poszczególne gminy. W efekcie działania są fragmentaryczne, a problemy szybko powracają.