Tylko 21 procent mieszkańców Brukseli posiadających cyfrowy licznik energii elektrycznej wyraziło zgodę na wykorzystywanie gromadzonych przez niego danych. W praktyce oznacza to, że operator sieci dystrybucyjnej Sibelga nadal musi wysyłać pracowników do ręcznego odczytu liczników – również tych najnowocześniejszych. Jak informuje dziennik De Tijd, spółka apeluje do ustawodawcy o zmianę przepisów obowiązujących w Regionie Stołecznym Brukseli.
Bruksela pozostaje w tyle
Wdrażanie inteligentnych liczników to jeden z kluczowych elementów transformacji energetycznej planowanej przez Sibelga. Już w 2022 r. tempo instalacji w Brukseli było wyraźnie niższe niż w innych częściach kraju i sytuacja ta wciąż nie uległa zasadniczej poprawie. Obecnie w stolicy działa niespełna 160 000 inteligentnych liczników, co stanowi około 21 procent wszystkich urządzeń w regionie. Dla porównania – we Flandrii osiągnięto już poziom 80 procent, podczas gdy w Brukseli cel ten ma zostać zrealizowany dopiero do 2030 r.
Z danych „Obserwatorium wdrażania inteligentnych liczników”, prowadzonego przez brukselskiego regulatora energetycznego Brugel, wynika, że między poszczególnymi gminami występują znaczne różnice. Na Anderlechcie zainstalowano dotąd około 20 000 urządzeń, co czyni tę gminę liderem. Kolejne miejsca zajmują Bruksela-Miasto z 16 000 liczników oraz Schaerbeek z 14 000. Najmniej urządzeń tego typu zamontowano w Haren – około 1 000.
Wymóg zgody ogranicza funkcjonalność
Problem wynika z przepisów obowiązujących w Regionie Stołecznym Brukseli, które wymagają wyraźnej zgody użytkownika na aktywację kluczowych funkcji inteligentnego licznika. Urządzenia te umożliwiają m.in. monitorowanie zużycia energii w czasie rzeczywistym oraz rozliczenia miesięczne oparte na rzeczywistym poborze, zamiast systemu stałych zaliczek.
W praktyce większość mieszkańców takiej zgody nie udziela. Na Anderlechcie aż 83 procent użytkowników cyfrowych liczników energii elektrycznej odmówiło przetwarzania danych. W skali całej Brukseli zgodę – wyraźną lub dorozumianą – wyraziło jedynie 21 procent odbiorców. Co więcej, w przypadku zmiany lokatora konieczne jest ponowne uzyskanie zgody.
Sibelga: obecne przepisy podważają sens inwestycji
Prezes Sibelga Inne Mertens w rozmowie z De Tijd podkreśliła, że obowiązujące regulacje osłabiają sens wprowadzania inteligentnych liczników. W praktyce oznacza to bowiem konieczność corocznego kierowania pracowników do ręcznego odczytu wielu cyfrowych urządzeń.
Brak dostępu do danych ogranicza także możliwości analizy zużycia energii w poszczególnych częściach sieci, co utrudnia optymalizację jej funkcjonowania. Informacje te nie mogą być również przekazywane dostawcom energii. Zdaniem Mertens powoduje to, że uzyskanie realnej wartości dodanej z wdrożenia inteligentnych liczników staje się bardzo trudne. Dlatego Sibelga zwraca się do ustawodawcy o dostosowanie przepisów, aby umożliwić pełne wykorzystanie potencjału tej technologii.