Ponad 600 przedstawicieli biznesu z ponad 25 sektorów gospodarki spotkało się w środę w Antwerpii podczas trzeciej edycji European Industry Summit. Uczestnicy zaapelowali do przywódców Unii Europejskiej o „pilne, odważne i skoordynowane” działania na rzecz odbudowy konkurencyjności przemysłu na kontynencie. Oczekują przy tym konkretnych efektów „widocznych w fabrykach już w 2026 r.”. Tegoroczny ton wystąpień był wyraźnie ostrzejszy niż podczas inauguracyjnego spotkania w 2024 r. „Ratujcie nasz przemysł. Nie w przyszłym roku, nie w przyszłym tygodniu, ale dziś” – czytamy w Deklaracji Antwerpskiej.
Strukturalny kryzys, a nie chwilowe spowolnienie
„Europa traci swoją bazę przemysłową w bezprecedensowym tempie. To nie jest przejściowe osłabienie, lecz strukturalne pogorszenie konkurencyjności obejmujące wszystkie sektory wytwórcze” – ostrzegł Markus Kamieth, prezes BASF i przewodniczący Cefic, europejskiej organizacji branży chemicznej. Jego zdaniem, jeśli Europa chce przewodzić transformacji w kierunku zrównoważonej gospodarki, musi najpierw zatrzymać odpływ przemysłu, który tę transformację ma realizować.
Ilham Kadri, była prezes Syensqo, podkreśliła podczas otwarcia obrad, że sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji. „Erozja europejskiej produkcji powinna uruchomić najwyższy alarm. Europa nie może sobie pozwolić na zwłokę – musi działać teraz” – zaznaczyła.
Dane wskazują na postępującą deindustrializację
Jim Ratcliffe, założyciel i prezes grupy Ineos, obecnej także w Belgii, przedstawił bilans od pierwszego szczytu w 2024 r. Według zaprezentowanych danych zamknięto 101 zakładów przemysłowych, europejski sektor chemiczny utracił 25 milionów ton zdolności produkcyjnych, zlikwidowano 75 000 miejsc pracy, a wartość aktywów przemysłowych spadła o 70 miliardów euro. W ocenie uczestników to sygnał postępującej deindustrializacji kontynentu.
Trzy główne oczekiwania wobec polityków
Przedstawiciele przemysłu sformułowali trzy kluczowe postulaty. Po pierwsze, domagają się obniżenia cen energii oraz kosztów związanych z emisją CO2. Po drugie, oczekują sprawniejszych mechanizmów ochrony handlowej przed nieuczciwą konkurencją i nadwyżkami produkcji z państw trzecich. Po trzecie, apelują o wsparcie dla produkcji w Europie, zwłaszcza wyrobów niskoemisyjnych i opartych na gospodarce o obiegu zamkniętym, m.in. poprzez preferencje w zamówieniach publicznych. Przesłanie jest jednoznaczne: „Pomóżcie nam zostać w Europie, a się przekształcimy. Jeśli nie – odejdziemy”.
Energia jako kluczowy problem
Temat wysokich cen energii elektrycznej zdominował dyskusje w Antwerpii. Henrik Adam, przewodniczący Eurofer i prezes wykonawczy Tata Steel w Holandii, wskazał, że sektor stalowy w Europie jest blokowany przez nadmierne koszty energii. Jego zdaniem, aby inwestycje w stal niskoemisyjną pozostały na kontynencie, cena energii powinna spaść do około 50 euro za MWh we wszystkich państwach członkowskich. „Obniżenie cen energii to dziś test wiarygodności gospodarczej i klimatycznej Europy” – podkreślił.
W opinii wielu uczestników obecne ceny energii – wyższe niż w innych regionach świata i obciążone wysokimi podatkami oraz kosztami emisji CO2 – stały się jedną z głównych barier dla inwestycji, elektryfikacji i dekarbonizacji przemysłu.
Udział najważniejszych europejskich polityków
W szczycie uczestniczyli czołowi europejscy przywódcy, co podkreśla rangę problemu. W Antwerpii obecni byli m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, premier Belgii Bart De Wever, kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz prezydent Francji Emmanuel Macron.
Von der Leyen zadeklarowała gotowość do działań, zwłaszcza w zakresie ograniczania barier na jednolitym rynku. Zaznaczyła jednak, że wysokie ceny energii w Europie w dużej mierze wynikają z krajowych podatków, a system handlu emisjami ETS – w ramach którego co roku zmniejszana jest pula dostępnych uprawnień do emisji CO2 – funkcjonuje, nie hamując wzrostu objętych nim sektorów.
Oczekiwania wobec kolejnych decyzji
„Jak wzmocnić modele biznesowe w Europie? Potrzebujemy szybkości, skali, energii i nowych rynków, by zmniejszyć ryzyko w łańcuchach dostaw. Jutro będę rozmawiać o tym, jak osiągnąć tempo działań, którego potrzebujecie” – powiedziała von der Leyen do uczestników. „Czas przyspieszyć, abyście mogli inwestować w przyszłość w Europie”.
Szczyt w Antwerpii ma stanowić punkt wyjścia do czwartkowych rozmów przywódców europejskich podczas nieformalnego spotkania w Alden Biesen w prowincji Limburg. Przedstawiciele przemysłu liczą, że obecny moment zapisze się jako chwila, w której Unia Europejska przełoży ambitne deklaracje na konkretne działania.