Prokuratura w Brukseli zażądała we wtorek po południu kary dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu wobec funkcjonariusza jednej z brukselskich stref policyjnych, który złamał nos swojemu koledze z pracy. Do zdarzenia nie doszło podczas służby ani w trakcie interwencji. Policjant zaatakował mężczyznę po tym, jak zastał go w łóżku ze swoją byłą partnerką, również zatrudnioną w policji.
Wtargnięcie do mieszkania w nocy
Oskarżony, określany w aktach jako C., pozostawał wcześniej w związku z funkcjonariuszką z tej samej strefy policyjnej. Para rozstała się latem 2023 r. Kilka miesięcy później, w nocy z 22 na 23 października 2023 r., C. wszedł do mieszkania byłej partnerki i zastał ją tam w towarzystwie innego policjanta z tej samej jednostki.
Z relacji pokrzywdzonego wynika, że C. uderzył go pięścią w twarz. W wyniku ciosu doszło do złamania nosa, a także obrzęków i dolegliwości bólowych w obrębie szyi – przekazał adwokat poszkodowanego.
Była partnerka oskarża o nękanie
Kobieta wystąpiła w postępowaniu jako strona cywilna i zarzuciła byłemu partnerowi nękanie. Jej pełnomocnik wskazał, że C. miał już wcześniej dwukrotnie pojawić się nocą w jej sypialni i nie potrafił zaakceptować zakończenia relacji.
Prokuratura w Brukseli domaga się dla oskarżonego dziesięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu, ale wyłącznie za naruszenie miru domowego oraz umyślne spowodowanie obrażeń. Zdaniem śledczych zarzut nękania nie został wystarczająco potwierdzony zgromadzonym materiałem dowodowym.
Obrona przedstawia inną wersję wydarzeń
Obrońca C. wniósł o warunkowe zawieszenie postępowania lub wymierzenie kary prac społecznych. Argumentował, że jego klient i była partnerka tworzyli burzliwy, trzyletni związek, przy czym – według obrony – to kobieta miała zmagać się z wahaniami nastroju. Nawet po rozstaniu oboje utrzymywali intensywny kontakt, co – jak podkreślał adwokat – wynika z treści ich wiadomości.
Pełnomocnik twierdził również, że kobieta wielokrotnie informowała C. o złym samopoczuciu, a on przychodził ją odwiedzać. Tak miało być także w noc zdarzenia. W sypialni oskarżony miał wyczuć zapach alkoholu, a obecny tam kolega – według tej wersji – jako pierwszy próbował go kopnąć. Dopiero wtedy C. miał odpowiedzieć uderzeniem pięścią.
Ogłoszenie wyroku zaplanowano na wtorek 17 marca.