We wtorek komisja spraw wewnętrznych Izby Reprezentantów rozpoczęła analizę jednego z kluczowych projektów obecnej kadencji. Posłowie zajęli się projektem ustawy przewidującym połączenie sześciu stref policyjnych w Regionie Brukselskim w jedną strukturę. Inicjatywa ministra spraw wewnętrznych Bernarda Quintina zakłada głęboką reorganizację systemu bezpieczeństwa w stolicy, ale już na starcie wywołuje wyraźne podziały wśród parlamentarzystów.
Koniec z belgijskim kuriozum
Projekt przedstawiony przez ministra tworzy podstawy prawne do dobrowolnego łączenia stref policyjnych w całej Belgii – z wyjątkiem Brukseli, gdzie fuzja miałaby być obowiązkowa. Bernard Quintin podkreślił, że utrzymywanie obecnego modelu nie jest już możliwe. „Musimy gruntownie zrewidować naszą architekturę bezpieczeństwa” – zaznaczył.
W jego ocenie współczesna przestępczość jest coraz bardziej złożona, a działania policji regularnie wykraczają poza granice pojedynczych gmin. Dotyczy to przede wszystkim zorganizowanej przestępczości, w tym handlu narkotykami, prowadzonego przez struktury, które minister określił jako sprawne operacyjnie i wyjątkowo niebezpieczne.
Funkcjonowanie sześciu odrębnych stref policyjnych w Brukseli minister nazwał „belgijskim kuriozum” oraz „kulą u nogi” systemu bezpieczeństwa. Zgodnie z planami resortu jednolita strefa policyjna miałaby rozpocząć działalność operacyjną między październikiem 2027 r. a styczniem 2028 r. Nowa jednostka liczyłaby około 6 500 funkcjonariuszy, stając się największą strefą policyjną w kraju.
Minister wskazuje na korzyści reformy
Szef Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z ramienia MR przekonuje, że reforma przyniesie wyłącznie pozytywne efekty. Wśród najważniejszych atutów wymienia lepszą organizację, wzmocnienie zdolności operacyjnych, możliwość dalszej specjalizacji jednostek oraz usprawnienie zaplecza administracyjnego. Proces łączenia stref ma zostać wsparty dodatkowymi środkami finansowymi w wysokości 65 mln euro.
Opozycja: „wymuszone małżeństwo” i „prezent dla N-VA”
Projekt nie zyskał jednak jednomyślnego poparcia. Ridouane Chahid z PS określił proponowaną reformę jako „wymuszone małżeństwo” i stwierdził, że jest ona „prezentem dla N-VA”, ponieważ od lat znajdowała się w katalogu postulatów flamandzkiej partii. Z kolei Nabil Boukili z PTB wyraził obawy dotyczące przyszłości policji dzielnicowej, która – jego zdaniem – może stracić bliskość z mieszkańcami. Podkreślił również, że projekt nie przewiduje zwiększenia liczby funkcjonariuszy, a jedynie tworzy nową, rozbudowaną strukturę.
Burmistrzowie zachowają swoje kompetencje
Bernard Quintin zapewnił, że reforma uwzględnia rolę władz gminnych. Burmistrzowie mają zachować swoje uprawnienia w zakresie policji administracyjnej na terenie swoich gmin. Projekt ustawy przewiduje ponadto specjalną procedurę alarmową, która będzie obowiązywać w każdej połączonej strefie.
Mechanizm ten umożliwi wystąpienie o zawieszenie decyzji kolegium policyjnego w sprawach dotyczących rozmieszczenia posterunków, strefowego planu bezpieczeństwa lub budżetu, jeżeli dana decyzja narusza ogólny interes gminy.