Skrajnie lewicowa partia PTB/PVDA (Partia Pracy Belgii) ujawniła, że trzej byli belgijscy politycy, którzy pełnili wysokie funkcje na szczeblu europejskim, wciąż omijają obowiązujący limit kumulacji emerytur z sektora publicznego. Jak informuje Sofie Merckx, przewodnicząca frakcji PTB w Izbie Reprezentantów, byli europosłowie i komisarze europejscy nadal otrzymują nielegalne nadwyżki emerytalne sięgające nawet 16 500 euro miesięcznie. Dla porównania, przeciętna emerytura pracownika w Belgii wynosi obecnie 1 667 euro.
Dziesięciokrotna różnica w wysokości świadczeń
Zdaniem Sofie Merckx skala dysproporcji między emeryturami zwykłych pracowników a przywilejami przysługującymi politykom jest rażąca. Różnica pomiędzy tymi kwotami sięga nawet dziesięciokrotności. Przewodnicząca frakcji PTB zwraca uwagę, że to właśnie te same osoby i ugrupowania polityczne forsują dziś wprowadzenie tak zwanego malusa emerytalnego. Mechanizm ten mógłby pozbawić nawet jednej czwartej emerytury osoby, które z powodów zdrowotnych nie są w stanie pracować do 67. roku życia. W ocenie Merckx taka sytuacja jest nie do obrony. Polityczka apeluje o zakończenie praktyki, w której klasa polityczna narzuca obywatelom reguły, których sama nie przestrzega, oraz o zapewnienie wszystkim pracownikom godnych świadczeń emerytalnych.
Trzej politycy wskazani przez PTB
Partia Pracy Belgii wskazuje konkretnie trzech polityków, których mają dotyczyć ujawnione nieprawidłowości. Chodzi o Louisa Michela z partii MR, Philippe’a Busquina z partii PS oraz Didiera Reyndersa, również z MR. Jak przypomina Sofie Merckx, Louis Michel i Philippe Busquin wspólnie zaskarżyli przepisy dotyczące limitu emerytalnego do belgijskiego Trybunału Konstytucyjnego. Według danych przedstawionych przez PTB, Louis Michel pobiera nadwyżkę emerytalną w wysokości 16 575,55 euro, Philippe Busquin 14 605,88 euro, natomiast Didier Reynders miałby otrzymywać 12 636,21 euro ponad ustawowy limit przewidziany w belgijskim prawie.
Pułap Wijninckx i mechanizm omijania przepisów
Kluczowym elementem sprawy jest tak zwany pułap Wijninckx, który określa maksymalny dopuszczalny poziom kumulacji emerytur wypłacanych z sektora publicznego. W 2023 r. PTB ujawniła, że niektórzy politycy pobierali świadczenia sięgające nawet 120 procent tego pułapu, który wówczas wynosił 9 375 euro. Pod presją Partii Pracy Belgii oraz opinii publicznej te nielegalne przywileje zostały formalnie zniesione. Pozostała jednak inna luka prawna. Emerytury zagraniczne i ponadnarodowe nie były uwzględniane przy obliczaniu pułapu, co umożliwiało ich nieograniczone łączenie z krajowymi świadczeniami emerytalnymi, znacznie powyżej maksymalnego poziomu dopuszczonego przez prawo.
Ustawa programowa przyjęta w ubiegłym roku oraz nowy system emerytalny dla parlamentarzystów miały zamknąć tę furtkę. Jak jednak wskazuje PTB, w praktyce część polityków powołuje się na przepisy europejskie, by nadal obchodzić belgijskie regulacje.
PTB żąda pełnej jawności
W ocenie PTB trzej wskazani politycy nie deklarują swoich emerytur wypłacanych przez instytucje europejskie wobec państwa belgijskiego. W rezultacie świadczenia te nie są uwzględniane przy obliczaniu obowiązującego pułapu emerytalnego. Sofie Merckx podkreśla, że po raz kolejny politycy uchwalają przepisy obowiązujące ogół mieszkańców Belgii, sami jednak nie czują się nimi związani. Przewodnicząca frakcji PTB domaga się wprowadzenia obowiązku zgłaszania wszystkich emerytur ponadnarodowych. Jej zdaniem belgijskie prawo emerytalne powinno być stosowane konsekwentnie, a świadczenia polityków właściwie limitowane. Jak podsumowuje Merckx, nielegalne nadwyżki emerytalne muszą zostać ostatecznie zlikwidowane, ponieważ wszyscy obywatele powinni być równi wobec prawa.