Zgromadzenie Generalne ds. Zdrowia Psychicznego (SGGG) – organizacja zrzeszająca specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym w Belgii – ostrzegają, że ograniczanie zasiłków dla osób długotrwale bezrobotnych bez zapewnienia im odpowiedniego wsparcia nie doprowadzi do ich powrotu na rynek pracy. Zamiast tego osoby te będą w coraz większym stopniu popadać w ubóstwo i trafiać do systemu opieki zdrowotnej oraz pomocy społecznej. W efekcie wzrośnie obciążenie służb pomocowych, placówek zdrowia psychicznego oraz całego systemu zabezpieczenia społecznego. Alarm ten pojawia się w kontekście federalnych planów czasowego ograniczenia prawa do zasiłków dla bezrobotnych.
Krytyka założeń polityki rządowej
Przewodnicząca SGGG Frieda Matthys w tekście opublikowanym w ubiegłym tygodniu na łamach dziennika De Tijd przedstawiła krytyczną ocenę federalnego rozwiązania zakładającego ograniczenie w czasie prawa do zasiłku dla osób bezrobotnych. Zdaniem Matthys polityka ta opiera się na błędnym założeniu, że osoby długotrwale pozostające bez pracy automatycznie staną się zdolne do podjęcia zatrudnienia w momencie utraty świadczeń. Tymczasem w przypadku znacznej części tej grupy rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona.
Podatność psychiczna jako kluczowa bariera
Jak podkreśla organizacja, wśród osób długotrwale bezrobotnych bardzo często występują problemy natury psychicznej. Należą do nich m.in. zaburzenia lękowe, przewlekły stres, zaburzenia osobowości czy zaburzenia rozwojowe, często współwystępujące z dolegliwościami somatycznymi. Bez intensywnego i systematycznego wsparcia osoby te pozostają zbyt daleko od rynku pracy, by mogły z dnia na dzień podjąć regularne zatrudnienie.
Przenoszenie problemu zamiast jego rozwiązywania
Jak wskazuje Frieda Matthys, pierwsze konsekwencje takiego podejścia są już widoczne. Osoby tracące prawo do zasiłku coraz częściej zgłaszają się do ośrodków pomocy społecznej CPAS/OCMW po zasiłek na utrzymanie lub starają się o zaświadczenia lekarskie, które mają zrekompensować utratę dochodów. Problemy tych osób nie znikają, lecz są jedynie przenoszone z jednej instytucji do drugiej, co generuje dodatkowe obciążenie dla podstawowej opieki zdrowotnej, placówek zdrowia psychicznego oraz służb socjalnych.
Rozwiązanie przedstawiane jako krótkoterminowa oszczędność może w dłuższej perspektywie prowadzić do znacznie wyższych kosztów społecznych. Osoby wypadające z systemu bez jakiejkolwiek formy wsparcia częściej trafiają na droższe i bardziej długotrwałe ścieżki opieki, a ich szanse na powrót do zdrowia i aktywności zawodowej wyraźnie maleją.
Postulat spójnych ścieżek przejściowych
W związku z tym SGGG apeluje o tworzenie spójnych programów przejściowych w sytuacjach, gdy świadczenia są ograniczane lub wygasają. Organizacja postuluje przydzielenie każdej osobie indywidualnego koordynatora ścieżki zawodowej. Inwestycje w systematyczne wsparcie – realizowane bezpośrednio w miejscu pracy, w środowisku lokalnym lub poprzez formy aktywizacji zawodowej – zwiększają zdaniem SGGG szanse na trwałą reintegrację społeczną, a jednocześnie odciążają system opieki zdrowotnej.
Jak podkreśla Frieda Matthys, sankcje mogą być stosowane wyłącznie jako ostateczny element całego procesu i tylko w przypadkach, gdy dana osoba odmawia skorzystania z oferowanego wsparcia. „Aktywizacja zaczyna się od towarzyszenia” – podsumowuje przewodnicząca SGGG.