Sąd w Halle skazał 33-letniego mężczyznę, który prowadząc samochód pod wpływem narkotyków, uderzył w dwa zaparkowane pojazdy, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Poza karą finansową i czasowym zakazem prowadzenia pojazdów sąd zobowiązał skazanego do poddania się badaniom medycznym i psychologicznym. Ich pozytywny wynik będzie warunkiem ponownego dopuszczenia go do ruchu drogowego. Sędzia prowadząca sprawę nie kryła oburzenia, podkreślając, że do zdarzenia doszło w środku dnia, gdy na ulicach mogły znajdować się dzieci oraz osoby starsze.
Wypadek pod wpływem kokainy i ecstasy
Do zdarzenia doszło 7 września 2024 r. w Halle. Oskarżony wjechał w dwa zaparkowane samochody, po czym natychmiast opuścił miejsce kolizji. Ustalenia śledczych wykazały, że w chwili zdarzenia mężczyzna prowadził pojazd pod wpływem kokainy i ecstasy. Jego sytuację procesową dodatkowo pogarszał fakt, że posiadał prawo jazdy od niespełna dwóch lat, a w rejestrze karnym figurowało już osiem wcześniejszych wyroków skazujących.
Obrona: nawrót po okresie poprawy
Obrońca nie kwestionował odpowiedzialności swojego klienta i przyznał, że oskarżony ma świadomość wagi popełnionych czynów oraz własnej przeszłości kryminalnej. Zwracał jednak uwagę, że mężczyzna przez pewien czas funkcjonował prawidłowo i był na drodze do poprawy. Latem 2024 r. doszło jednak do nawrotu uzależnienia, co doprowadziło do opisywanego zdarzenia.
Jak tłumaczył adwokat, w wieczór poprzedzający wypadek oskarżony zażył nadmierną ilość środków odurzających. Ze względu na dużą wrażliwość na ich działanie miał doznać psychozy, w wyniku której stracił panowanie nad pojazdem. W 2025 r. mężczyzna ponownie podjął terapię w specjalistycznym ośrodku, gdzie regularnie przechodzi badania kontrolne potwierdzające abstynencję. Stan ten potwierdzono również analizą próbki włosów.
Obrona podkreślała ponadto, że oskarżony nie prowadzi już samochodu, a pojazd uczestniczący w zdarzeniu został całkowicie zniszczony. Trzydziestotrzylatek deklaruje chęć odbudowania swojego życia i powrotu do pracy w zawodzie elektryka.
Kwestia ucieczki z miejsca zdarzenia
W odniesieniu do zarzutu oddalenia się z miejsca zdarzenia obrona wnioskowała o uniewinnienie. Zdaniem adwokata oskarżony opuścił miejsce kolizji pieszo, ponieważ osoby postronne zachowywały się wobec niego agresywnie. Po krótkim czasie miał jednak dobrowolnie wrócić, co umożliwiło policji przeprowadzenie wszystkich niezbędnych czynności na miejscu.
Sam oskarżony również zabrał głos przed sądem. Przyznał, że znajdował się wówczas w bardzo trudnym okresie życia, przeprosił za swoje zachowanie i podkreślił, że jest wyjątkowo podatny na działanie substancji odurzających, czego doświadczył w sposób skrajnie dotkliwy.
Ostra replika sędzi i wyrok
Sędzia nie pozostawiła wątpliwości co do swojej oceny sprawy. W stanowczej wypowiedzi zwróciła się bezpośrednio do oskarżonego, przypominając, że prowadził pojazd w stanie psychozy, pod wpływem speed i kokainy. Podkreśliła, że gdy ktoś w takim stanie siada za kierownicą, samochód staje się realnym zagrożeniem dla życia innych. Zwróciła również uwagę, że do zdarzenia doszło około godziny 14:30, a obecność dziecka lub osoby starszej na chodniku mogła zakończyć się tragedią.
Ostatecznie sąd wymierzył oskarżonemu grzywnę w wysokości 1 600 euro, z czego połowę warunkowo zawieszono. Orzeczono także trzymiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek poddania się badaniom medycznym i psychologicznym. Dodatkowym warunkiem odzyskania prawa jazdy będzie ponowne zdanie egzaminu teoretycznego.