W piątek wieczorem w pożarze domu opieki w Liège zginął mężczyzna, a trzy inne osoby zostały ranne – poinformowała prokuratura. Rokowania w przypadku dwóch poszkodowanych są bardzo złe. Prokuratura w Liège wszczęła śledztwo w sprawie tego tragicznego zdarzenia.
Przebieg zdarzenia
Ogień pojawił się krótko przed godziną 20:30 na pierwszym piętrze domu opieki Franki przy rue Grétry w Liège. Jak przekazał operator placówki Vulpia, jeden z mieszkańców – mężczyzna – zmarł w wyniku zatrucia dymem. Według tych informacji trzy osoby trafiły do szpitala.
Około godziny 23:30 prokuratura potwierdziła, że stan dwóch hospitalizowanych osób jest krytyczny. Ich życie było zagrożone, co wskazuje na bardzo poważne skutki pożaru lub zatrucia dymem.
Ewakuacja pozostałych mieszkańców
Pozostali mieszkańcy domu opieki – około 60 osób – zostali przeniesieni do sąsiednich placówek mieszkalnych. Taka relokacja wymagała koordynacji działań służb ratunkowych oraz współpracy z innymi ośrodkami opiekuńczymi w regionie, aby zapewnić ewakuowanym odpowiednie zakwaterowanie i opiekę.
Na tym etapie przyczyna pożaru nie jest znana. Prokuratura w Liège rozpoczęła dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności wybuchu ognia i sprawdzić, czy w placówce przestrzegano wszystkich norm bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Śledczy będą też ustalać, czy doszło do zdarzenia losowego, czy mogło ono wynikać z zaniedbania lub celowego działania. Dom opieki Franki jest zarządzany przez grupę Vulpia, prowadzącą kilka placówek opiekuńczych w Belgii. To zdarzenie ponownie zwraca uwagę na bezpieczeństwo w domach opieki, gdzie mieszkają osoby starsze, często o ograniczonej sprawności, co w razie pożaru może znacząco utrudniać ewakuację.