Deficyt budżetowy Regionu Stołecznego Brukseli udało się zmniejszyć z 1,24 mld euro do 1 mld euro w 2025 r. głównie dzięki sprzyjającym czynnikom koniunkturalnym oraz przesunięciu części wydatków na 2026 r. – informuje agencja Belga. Poprawa opiera się w dużej mierze na jednorazowych wpływach i odroczeniach płatności, co opozycja krytykuje jako działania bez trwałego, strukturalnego efektu.
Szczegóły poprawy sytuacji budżetowej
Podczas sesji pytań w parlamencie regionalnym minister budżetu Dirk De Smedt wyjaśnił, że kluczowe znaczenie miały dochody wyższe od prognoz oraz niewykorzystanie części zaplanowanych środków. Wpływy budżetowe przekroczyły założenia o 25 mln euro, częściowo dlatego, że wcześniejsze przewidywania dla podatków od darowizn i rejestracji okazały się zbyt ostrożne. Dodatkowo regulacja podatku miejskiego przyniosła 44 mln euro.
Równocześnie odnotowano wydatki niższe od planowanych. Na technologie informacyjno-komunikacyjne wydano o 23 mln euro mniej, koszty personelu były niższe o 30 mln euro, a mniejsze wykorzystanie środków na obsługę odsetek od długu dało oszczędność kolejnych 15 mln euro. Sprzedaż budynku zapewniła 52 mln euro, natomiast odroczenie faktur i inne niewykorzystane pozycje budżetowe to jeszcze kilkadziesiąt milionów euro.
Opozycja wskazuje na brak reform strukturalnych
Opozycja twierdzi, że przedstawione dane nie oddają w pełni realnego obrazu finansów regionu. Poseł Benjamin Dalle z CD&V ocenia, że rząd regionalny kreuje mylące wrażenie poprawy, ponieważ nie chodzi o rzeczywiste oszczędności, lecz przede wszystkim o wyjątkowe wpływy oraz zabiegi księgowe. Jego zdaniem wysiłek strukturalny jest minimalny, a część kosztów została po prostu przesunięta na kolejny rok.
Dalle zwraca też uwagę, że cel budżetowy na 2026 r. pozostał bez zmian, a deficyt nadal ma wynieść 1 mld euro. W jego ocenie, gdyby redukcja deficytu w 2025 r. wynikała z trwałych reform, ich skutki powinny być już widoczne w założeniach na 2026 r., czego – jak podkreśla – nie widać.