Transport publiczny w całej Walonii pozostaje poważnie utrudniony w piątek 6 lutego 2026 r., gdy protest pracowników operatora TEC wchodzi w trzeci tydzień. W czwartek wznowiono rozmowy między kierownictwem Operatora Transportu Walonii a przedstawicielami związków zawodowych, co przyniosło przełom w postaci zawieszenia spornych reform do końca bieżącego roku. Mimo tych sygnałów z negocjacji sieć autobusowa, tramwajowa i metra nadal działa z licznymi ograniczeniami w poszczególnych prowincjach regionu. W piątkowy poranek w zajezdniach zaplanowano zebrania personelu, podczas których pracownicy zdecydują o dalszych krokach i ewentualnym przedłużeniu akcji. Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, a rezydenci Walonii wciąż muszą liczyć się z utrudnionym dostępem do transportu zbiorowego, który od 26 stycznia funkcjonuje w ograniczonym zakresie.
Skala zakłóceń w różnych częściach Walonii
W prowincji Liège piątkowy poranek przynosi szczególnie trudną sytuację. W sieci obsługującej obszar Liège-Verviers aż 113 linii jest całkowicie wyłączonych z ruchu, w tym kluczowe elementy strukturalnej sieci w rejonie Liège – linie tramwajowe oraz Busway 2. Kolejnych 10 linii jeździ rzadziej, ponieważ część kursów została odwołana. Stosunkowo stabilnie działa 82 linii, co nadal stanowi jedynie fragment standardowej oferty przewozowej.
W Charleroi, drugim co do wielkości mieście Walonii, zakłócenia są równie dotkliwe. Sieć autobusowa oraz metro są w praktyce sparaliżowane. Połączenia utrzymuje jedynie 13 linii autobusowych, przy czym część z nich kursuje skróconymi trasami i nie dojeżdża do wszystkich zwyczajowych przystanków. W efekcie mieszkańcy aglomeracji Charleroi są pozbawieni dostępu do większości regularnych połączeń.
W prowincji Hainaut utrudnienia obejmują 35 linii, które albo kursują z ograniczeniami, albo zostały skrócone do krótszych odcinków. Normalny rozkład utrzymuje 17 linii, natomiast pozostałe połączenia autobusowe są całkowicie zawieszone. Dla mieszkańców tej rozległej prowincji oznacza to poważne trudności w codziennych dojazdach.
W prowincjach Namur i Luksemburg w piątkowy poranek nie podano jeszcze pełnego obrazu funkcjonowania sieci, jednak operator spodziewa się jedynie niewielkich zakłóceń. W Brabancji Walońskiej TEC zapowiada natomiast wyraźne ograniczenia. Dla części osób pocieszeniem pozostaje fakt, że transport szkolny oraz usługi transportu na żądanie nie zostały objęte strajkiem i działają bez zmian.
Geneza konfliktu i postulaty związków zawodowych
Protest w transporcie publicznym w Walonii rozpoczął się 26 stycznia 2026 r. jako reakcja na plany reform, które rząd waloński nałożył na Operatora Transportu Walonii nadzorującego działalność TEC. Wspólny front związkowy zdecydował się na strajk, by sprzeciwić się działaniom oszczędnościowym oczekiwanym przez władze regionalne.
Organizacje związkowe wskazują na ryzyko utraty praw pracowniczych wypracowanych w poprzednich latach. Jak podkreślają przedstawiciele personelu, wcześniejsze rozwiązania socjalne były elementem porozumień, w ramach których rezygnowano z podwyżek płacowych. W ocenie związków proponowane zmiany oznaczałyby więc realne pogorszenie warunków pracy i wynagrodzeń bez jakiejkolwiek rekompensaty finansowej.
Spór pokazuje szersze napięcie pomiędzy potrzebą racjonalizacji wydatków publicznych w warunkach trudnej sytuacji budżetowej regionu a ochroną praw nabytych pracowników sektora publicznego. Dla tysięcy osób zatrudnionych w walońskim transporcie publicznym planowane modyfikacje wiązałyby się z pogorszeniem poziomu życia, co tłumaczy determinację w kontynuowaniu protestu.
Przełom w negocjacjach – zawieszenie reform
W czwartek 5 lutego doszło do istotnego postępu w rozmowach pomiędzy stronami konfliktu. Przedstawiciele związków zawodowych oraz dyrekcja Operatora Transportu Walonii spotkali się w Jambes, gdzie odbyła się kluczowa runda negocjacji. Uzgodniono porozumienie w podstawowej kwestii – zdecydowano o zamrożeniu wszystkich działań zmierzających do reformy systemu transportu publicznego w Walonii.
Równocześnie ustalono ramy dalszych prac. Do końca 2026 r. strony zobowiązały się wypracować kompromis dotyczący kształtu reformy. Ten dłuższy okres negocjacyjny ma umożliwić spokojne przeanalizowanie rozwiązań, które z jednej strony pozwolą władzom regionalnym optymalizować wydatki, a z drugiej zabezpieczą uprawnienia pracowników.
Decyzja w rękach pracowników
Po czwartkowych ustaleniach na piątek 6 lutego rano zaplanowano zebrania personelu w zajezdniach TEC na terenie całej Walonii. To podczas tych spotkań pracownicy mają podjąć kluczową decyzję o przyszłości protestu. Będą oceniać, czy osiągnięte postępy są wystarczające, aby zakończyć strajk, czy też należy go kontynuować jako formę nacisku na władze regionalne.
Wybór nie będzie prosty. Z jednej strony zamrożenie reform oraz deklaracja dalszych rozmów to wyraźny sukces związków zawodowych. Z drugiej strony wciąż brakuje konkretnych gwarancji dotyczących ostatecznego porozumienia, które ma powstać w ciągu roku. Pracownicy muszą więc rozstrzygnąć, czy utrzymywać presję poprzez dalszy strajk, czy dać szansę procesowi negocjacyjnemu i liczyć na konstruktywne rozwiązanie.
Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie personel, kilkutygodniowy protest już odcisnął silne piętno na codziennym funkcjonowaniu Walonii. Tysiące osób musiało organizować alternatywne dojazdy, korzystać ze wspólnych przejazdów samochodami albo rezygnować z części aktywności. Przedłużający się spór wpływa negatywnie nie tylko na mobilność mieszkańców, lecz także na gospodarkę regionu – utrudnia dojazdy do pracy i ogranicza codzienną aktywność handlową.