Rząd Barta De Wevera zapowiada wzmocnienie drugiego filaru emerytalnego, czyli dodatkowej emerytury ponad świadczenie ustawowe, we wszystkich sektorach. Jednocześnie jednak kluczowe kwestie dotyczące gwarancji, harmonogramu oraz finansowania pozostają bez jasnych odpowiedzi. Posłanka Ellen Samyn ostro krytykuje te plany, ostrzegając przed reformami opartymi głównie na odroczonych obietnicach. Jej zdaniem to, co przedstawiane jest jako szeroko zakrojona reforma emerytalna, w rzeczywistości sprowadza się do nieprecyzyjnych deklaracji bez realnej pewności wdrożenia.
W nocie programowej ministra emerytur Jana Jambona (N-VA) zapowiedziano stopniowe ujednolicanie sposobu obliczania emerytur urzędników mianowanych z systemem obowiązującym pracowników najemnych oraz urzędników kontraktowych. Oznacza to odejście od liczenia emerytury na podstawie wynagrodzenia z ostatnich dziesięciu lat na rzecz uwzględniania całej kariery zawodowej. Jako formę rekompensaty rząd wskazuje możliwość budowania przez urzędników mianowanych dodatkowej emerytury w ramach drugiego filaru. Zdaniem Samyn taka rekompensata pojawi się dopiero po strukturalnym obniżeniu emerytur urzędniczych, a ponadto brak jest jakiejkolwiek gwarancji trwałości tego rozwiązania w dłuższej perspektywie.
Brak jasności również dla pracowników najemnych i osób prowadzących działalność
Równie nieprecyzyjne pozostają zapowiedzi dotyczące pracowników najemnych. Minister emerytur mówi o możliwości podniesienia składki na dodatkową emeryturę do trzech procent wynagrodzenia w ramach sektorowych lub zakładowych planów emerytalnych, nie przewidując jednak żadnego obowiązku w tym zakresie. Jak podkreśla Samyn, rząd zasłania się procedurami doradczymi i odkłada kluczowe decyzje na później. Bez wskazania, kto faktycznie poniesie koszty, takie deklaracje pozostają, jej zdaniem, pustymi obietnicami.
Także w odniesieniu do osób prowadzących działalność gospodarczą rząd zapowiada rozszerzenie drugiego filaru, jednak i tutaj brakuje konkretnych rozwiązań. Samodzielnie pracujący muszą w całości finansować swoją dodatkową emeryturę, a obecnie 44 procent z nich nie odkłada na ten cel w ogóle. Jednocześnie rośnie liczba osób w tej grupie zagrożonych ubóstwem. Zdaniem Samyn realna troska o bezpieczeństwo emerytalne osób prowadzących działalność wymaga znacznie więcej niż jedynie deklaracji zapisanych w dokumentach programowych.
Posłanka podsumowuje, że polityka emerytalna powinna opierać się na jasnych zasadach, gwarancjach i uczciwych wyborach, a nie na obietnicach odkładanych na kolejne kadencje.