Maszynistki metra zatrudnione w STIB/MIVB skierowały w środę list do posłanki do parlamentu Brukseli Sofii Bennani oraz przewodniczącego jej ugrupowania Yvana Verougstraete. Jak informuje agencja Belga, autorki listu wyrażają niezadowolenie z konsekwencji nagłośnienia sprawy dotyczącej seksistowskich zachowań. Szczególne zastrzeżenia budzi publiczne wystąpienie posłanki z 22 stycznia oraz przekazanie mediom wewnętrznego dokumentu w momencie, gdy postępowanie wyjaśniające wciąż trwało.
Prywatna grupa WhatsApp z seksistowskimi treściami
Sprawa dotyczy prywatnej grupy WhatsApp zrzeszającej maszynistów metra, w której miały pojawiać się wiadomości o charakterze seksistowskim. Zgodnie z wewnętrznym pismem Business Unit Metro, ujawnionym przez dziennik La Dernière Heure, maszynistki miały być w tych rozmowach klasyfikowane lub komentowane według kryteriów seksualnych. STIB/MIVB określiła te informacje jako „niezwykle poważne”, uznając, że mogą one naruszać prawo, regulamin pracy oraz podstawowe wartości przedsiębiorstwa.
W liście maszynistki wskazują, że po publikacji artykułów medialnych doświadczają nasilenia niewłaściwych zachowań ze strony pasażerów, takich jak gwizdanie czy seksistowskie komentarze. Zwracają również uwagę na pogorszenie atmosfery w zespołach roboczych, w tym na stygmatyzację męskich kolegów. Komentarze pojawiające się w mediach społecznościowych opisują jako „brutalne, seksistowskie, rasistowskie i dyskryminujące”, co – jak podkreślają – wywołuje obawy ich bliskich o bezpieczeństwo podczas wykonywania pracy.
Jednocześnie sygnatariuszki zaznaczają, że sprawa jest bardziej złożona, niż przedstawiono ją publicznie, i dotyczy jedynie bardzo ograniczonej liczby osób. Podkreślają, że nie postrzegają siebie jako ofiar w swoim środowisku zawodowym i wskazują na ogólnie dobrą atmosferę pracy, którą chciałyby zachować. Wyrażają przy tym ubolewanie z powodu komunikacji uznanej za jednostronną oraz braku konsultacji z osobami bezpośrednio zainteresowanymi.
STIB/MIVB: trwa dochodzenie wewnętrzne
STIB/MIVB potwierdziła w środę, że traktuje „z najwyższą powagą” wszelkie przypadki seksizmu, molestowania oraz naruszania godności w miejscu pracy. Przedsiębiorstwo podkreśla, że zareagowało niezwłocznie po uzyskaniu informacji o potencjalnie problematycznych wypowiedziach rozpowszechnianych w prywatnej grupie WhatsApp, kierując wewnętrzne przypomnienie o całkowicie zakazanym i karalnym charakterze takich zachowań oraz o możliwych sankcjach dyscyplinarnych.
Wszczęto dochodzenie wewnętrzne, a kilku wskazanych pracowników zostało wezwanych i przesłuchanych z poszanowaniem procedur, prawa do obrony oraz zasady domniemania niewinności. Na obecnym etapie, jak informuje STIB/MIVB, nie przekazano jednak żadnych jednoznacznych dowodów materialnych, które pozwoliłyby formalnie zidentyfikować osoby odpowiedzialne ani dokładną treść spornych wypowiedzi. Przedsiębiorstwo zaznacza, że zdecydowało się rozwiązywać sprawę w ramach wewnętrznych procedur, aby uniknąć przedwczesnej stygmatyzacji zawodu, jednocześnie podtrchpodkreślając politykę zerowej tolerancji oraz kontynuowanie działań prewencyjnych i uświadamiających w zakresie równości i wzajemnego szacunku w miejscu pracy.