Decyzja rządu Walonii, tworzonego przez koalicję MR-Les Engagés, o przywróceniu opodatkowania inwestycji przemysłowych wywołała falę ostrych reakcji ze strony środowisk gospodarczych. Powrót dwóch podatków obejmujących maszyny i urządzenia produkcyjne budzi poważne obawy zarówno wśród dużych grup przemysłowych, jak i małych oraz średnich przedsiębiorstw działających w regionie. Organizacje pracodawców mówią o naruszeniu zasady stabilności prawnej oraz realnym zagrożeniu dla konkurencyjności walońskiej gospodarki. Krytyczne głosy płyną nie tylko z opozycji parlamentarnej, ale także z samej większości rządzącej, gdzie część polityków publicznie wyraża wątpliwości wobec przyjętych rozwiązań.
Automatyczne obciążenie wszystkich przedsiębiorstw
Przywrócony przez władze Walonii system obejmuje dwa odrębne podatki dotyczące wyposażenia przemysłowego. Pierwszym z nich jest podatek od siły napędowej, którego zastosowanie zależeć będzie od decyzji poszczególnych gmin – samorządy lokalne same zdecydują, czy nałożą go na firmy działające na ich terenie. Drugi element reformy ma charakter obligatoryjny i obejmuje wszystkie przedsiębiorstwa bez wyjątku. Chodzi o podatek od nieruchomości nakładany na maszyny, urządzenia i wyposażenie produkcyjne, który będzie automatycznie naliczany wszystkim firmom prowadzącym działalność w regionie.
Środowiska pracodawców zareagowały natychmiast, określając zmiany jako „poważny, natychmiastowy i przede wszystkim nieprzewidywalny wstrząs dla wielu przedsiębiorstw”. Szczególne kontrowersje budzi fakt, że podatek od nieruchomości na sprzęt ma charakter retrospektywny i obejmie wszystkie inwestycje dokonane przez przemysł oraz małe i średnie firmy od 2005 r.
Federacja energetyczna ostrzega przed skutkami
Federacja przedsiębiorstw energetycznych Febeg, mimo wyłączenia turbin z podatku od siły napędowej, bardzo krytycznie ocenia powrót podatku od nieruchomości na wyposażenie produkcyjne. Organizacja wskazuje przede wszystkim na problem stabilności prawnej. „Wszystkie inwestycje zrealizowane w 2021 r. lub wcześniej będą objęte podatkiem od nieruchomości. Były one realizowane w pełnym zaufaniu do obowiązującego systemu prawnego i przewidzianych w nim zwolnień. Dziś zasady gry zostają zmienione” – podkreślają przedstawiciele Febeg.
Federacja ostrzega również przed ryzykiem utraty opłacalności części narzędzi produkcyjnych. Jako przykład podaje turbinę wiatrową o mocy 4 MW zainstalowaną w Mouscron, której koszt inwestycji wyniósł 6 000 000 euro. Nowy podatek oznaczałby roczne obciążenie na poziomie 74 000 euro. Przy okresie amortyzacji wynoszącym od 15 do 20 lat łączne koszty podatkowe sięgnęłyby bardzo wysokich kwot.
Sytuację komplikuje dodatkowo możliwość podwójnego opodatkowania turbin wiatrowych – oprócz podatku od sprzętu obowiązuje bowiem osobna danina od masztów. W praktyce oznacza to roczne obciążenie rzędu 100 000 euro, czyli 1 500 000 euro w ciągu 15 lat eksploatacji. „Wszyscy mówią o potrzebie obniżania cen energii elektrycznej, a w Walonii wprowadza się kolejne koszty” – alarmuje Febeg.
Przemysł chemiczny i farmaceutyczny bije na alarm
Równie krytyczne stanowisko zajęła essenscia, federacja przemysłu chemicznego i farmaceutycznego. Jej dyrektor zarządzający Yves Verschueren określa nowy podatek jako „poważny cios dla sektora, który już teraz znajduje się pod silną presją”. Zwraca on uwagę na sprzeczność między deklaracjami europejskimi a decyzjami władz regionalnych.
„W chwili gdy Europa apeluje o wzmocnienie konkurencyjności przemysłu, Walonia wysyła inwestorom dokładnie odwrotny sygnał. Dodatkowe obciążenia fiskalne mogą w przypadku niektórych przedsiębiorstw przekroczyć milion euro. Dla branż kapitało- i energochłonnych, podlegających surowym wymogom środowiskowym, oznacza to realne ryzyko przenoszenia inwestycji poza region” – ostrzega Verschueren.
Głos przedsiębiorców i apel o rozwiązania
Do krytyki dołączyli także sami przedsiębiorcy. Frédéric Panier, dyrektor generalny firmy AKT, zwrócił uwagę na niespójność decyzji władz w publicznym wpisie opublikowanym kilka dni temu. „W regionie, którego kluczowym wyzwaniem jest przyciąganie i utrzymywanie inwestycji przemysłowych, to sygnał głęboko kontrproduktywny. Zapowiadano zmianę, ale nikt nie spodziewał się, że przybierze ona formę nowych podatków dla tych, którzy inwestują i tworzą wartość gospodarczą” – napisał.
Firma AKT rozpoczęła rozmowy z władzami Walonii w celu znalezienia rozwiązania. „Będziemy stanowczy – wypracowanie wyjścia z tej sytuacji jest absolutnie konieczne. Domagamy się, by nie przywracać podatków, które cała scena polityczna uznawała dotąd za szkodliwe” – podkreśla Panier.
Wątpliwości również w większości rządzącej
Krytyczne głosy dotarły także do Parlamentu Walońskiego. We wtorek zarówno opozycja, jak i część posłów koalicji rządzącej wyrażała obawy o dalsze osłabienie konkurencyjności przedsiębiorstw. Poseł Les Engagés Olivier de Wasseige przyznał, że „to zdecydowanie nie jest dobra wiadomość”. „Rozumiem potrzebę uporządkowania systemu, który nie funkcjonował prawidłowo, ale konkurencyjność firm jest już poważnie nadwyrężona, chociażby przez ceny energii. Ten podatek może okazać się kroplą, która przeleje czarę” – ocenił parlamentarzysta.
Ze strony Partii Socjalistycznej posłanka Dorothée De Rodder wezwała ministra gospodarki Pierre’a-Yves’a Jeholeta z MR do zmiany stanowiska. „Słysząc pana deklaracje o obronie przedsiębiorstw, jestem zaskoczona, że to właśnie pan firmuje ten projekt. Zachęcam, by walczył pan o likwidację tego podatku” – powiedziała.
Minister gospodarki zapewnił, że rząd wsłuchuje się w argumenty świata biznesu i nie wyklucza „dostosowań reformy”. Słowa te mogą sugerować gotowość do ponownego przeanalizowania rozwiązań podatkowych w obliczu szerokiej krytyki płynącej zarówno ze środowisk gospodarczych, jak i z samej większości parlamentarnej.