Posiadacze abonamentów STIB nie mogą liczyć na żadną rekompensatę w sytuacji, gdy strajki uniemożliwiają im korzystanie z komunikacji miejskiej. Takie stanowisko przedstawiła Elke Van den Brandt, brukselska minister ds. mobilności z partii Groen, odpowiadając na interpelację w parlamencie regionalnym. Jak wyjaśniła, obowiązujące przepisy wykluczają odpowiedzialność przewoźnika w przypadku zakłóceń wynikających z okoliczności pozostających poza jego kontrolą. Wypowiedź ta spotkała się z zainteresowaniem w kontekście licznych przerw w funkcjonowaniu transportu publicznego w Brukseli w minionym roku.
Pytanie o odszkodowania po serii strajków w 2025 roku
Temat ewentualnych rekompensat dla abonentów poruszyła podczas posiedzenia komisji parlamentarnej Amélie Pans z partii MR. Interpelacja była reakcją na doświadczenia z 2025 r., kiedy brukselska komunikacja miejska wielokrotnie była paraliżowana przez akcje strajkowe oraz ogólnokrajowe manifestacje. Zakłócenia te dotknęły tysiące pasażerów, którzy regularnie korzystali z usług STIB w ramach wykupionych abonamentów miesięcznych i rocznych.
Minister Van den Brandt, zabierając głos w komisji ds. mobilności, przyznała, że przewoźnik ma pełną świadomość uciążliwości, jakie strajki powodują dla pasażerów. STIB stara się w takich sytuacjach zapewnić obsługę przynajmniej części linii oraz przekazywać użytkownikom możliwie najbardziej aktualne informacje o stanie sieci. Jak jednak podkreśliła przedstawicielka rządu regionu stołecznego, działania te nie oznaczają automatycznie prawa do jakichkolwiek odszkodowań finansowych.
Brak podstaw prawnych do rekompensat
Zdaniem Van den Brandt obecne ramy prawne nie przewidują żadnego mechanizmu kompensacyjnego na wypadek przerwania świadczenia usług transportowych. Minister powołała się na regulamin przewozowy STIB , który jednoznacznie stwierdza, że odpowiedzialność przewoźnika nie może być wywołana w sytuacji, gdy usługi transportu publicznego nie są realizowane w całości lub części z przyczyn niezależnych od jego woli. Taki zapis w praktyce wyklucza możliwość dochodzenia roszczeń finansowych przez pasażerów dotkniętych skutkami strajków pracowników.
Resort mobilności przypomniał również, że STIB nie jest objęta ustawowym obowiązkiem zapewniania minimalnego poziomu obsługi w trakcie akcji protestacyjnych. W odróżnieniu od niektórych innych sektorów usług publicznych, brukselski transport miejski nie ma ściśle określonych norm dotyczących gwarantowanej liczby kursów czy tras w czasie strajków. Van den Brandt zaznaczyła jednak, że przewoźnik nadal musi respektować zasadę ciągłości usługi publicznej w takim zakresie, w jakim pozwalają na to konkretne okoliczności.
Stawka na informację i nowe technologie
W obliczu powtarzających się zakłóceń w funkcjonowaniu sieci władze regionu oraz zarząd STIB koncentrują się na poprawie systemu informowania pasażerów. Jak podkreśliła minister Van den Brandt, strategia ta dotyczy nie tylko strajków, lecz także awarii technicznych, które w ostatnich miesiącach wielokrotnie wpływały na regularność kursowania pojazdów.
STIB realizuje obecnie kilka projektów mających ograniczyć negatywne skutki zakłóceń dla komfortu podróży. Pasażerowie mogą korzystać z powiadomień w aplikacji mobilnej oraz z biuletynów informacyjnych rozsyłanych drogą elektroniczną. Najnowszym rozwiązaniem jest uruchomiony niedawno kanał komunikacji za pośrednictwem WhatsAppa, dostosowany specjalnie do szybkiego przekazywania informacji podróżnym. System ten ma umożliwić sprawniejsze informowanie o zakłóceniach oraz dostępnych trasach alternatywnych.