Federalny minister mobilności Jean-Luc Crucke z partii Les Engagés zapowiedział we wtorek 3 lutego 2026 r. przygotowanie przejrzystych ram prawnych dla rozwoju pojazdów autonomicznych w Belgii. Deklaracja padła podczas konferencji w Leuven, zorganizowanej przez Federalną Służbę Publiczną ds. Mobilności (SPF Mobilité), która zgromadziła kluczowych przedstawicieli sektora autonomicznej mobilności. Minister zaznaczył, że do końca obecnej kadencji Belgia powinna wyjść poza etap projektów pilotażowych i stworzyć system umożliwiający komercyjne wdrażanie pojazdów bez kierowcy. Jego celem jest usunięcie barier administracyjnych, które obecnie spowalniają rozwój innowacyjnych rozwiązań w transporcie.
Obecnie firmy zainteresowane uruchomieniem systemów pojazdów autonomicznych w Belgii muszą mierzyć się z rozbudowanymi i niejednolitymi procedurami. Przedsiębiorstwo planujące taki projekt zobowiązane jest do kontaktu z wieloma instytucjami publicznymi, w tym z władzami lokalnymi, administracją regionalną, policją oraz Instytutem Bezpieczeństwa Drogowego Vias. Dodatkowo wymagane jest posiadanie homologowanego pojazdu oraz uzyskanie indywidualnego odstępstwa w SPF Mobilité. Brak spójnego podejścia i mnożenie formalności znacząco hamują rozwój sektora, mimo że w wielu częściach świata pojazdy autonomiczne funkcjonują już w codziennym ruchu – od rozwiązań wdrażanych przez chińskie Baidu i WeRide, przez norweski system Ruter w Oslo, po amerykańskie Waymo w Los Angeles i Las Vegas oraz najnowsze technologie Tesli.
Ambitna wizja ministra Crucke
Jean-Luc Crucke przedstawił jednoznaczną wizję przyszłości autonomicznego transportu w Belgii. „Chcę, aby do końca kadencji nie mówiło się już o projektach pilotażowych, lecz aby istniały ramy prawne pozwalające wszystkim zainteresowanym rozwojem zbiorowego transportu autonomicznego na realne działania” – wyjaśnił minister podczas spotkania w Leuven, gdzie federalna administracja mobilności zgromadziła wszystkich kluczowych aktorów sektora.
Strategia ministra obejmuje nie tylko uproszczenie procedur, lecz także aktywne włączenie instytucji publicznych w proces transformacji. „Chodzi o uwrażliwienie podmiotów publicznych i jasne zakomunikowanie, że i tak będą one częścią tego procesu. Albo przyjmiecie ten model i będziecie go rozwijać, albo nie, a wtedy autonomiczny tramwaj po prostu was przejedzie” – stwierdził Crucke, używając dosadnej metafory podkreślającej nieuchronność zmian.
Rola ministra jako facylitatora projektów
Minister mobilności deklaruje, że chce pełnić rolę facylitatora rozwoju transportu autonomicznego, co ma kluczowe znaczenie dla firm realizujących takie przedsięwzięcia. Zgodnie z europejskimi przepisami SPF Mobilité odpowiada za wydawanie odstępstw dla systemów posiadających homologację, określając warunki ich użytkowania oraz obszary, na których mogą funkcjonować.
„To, że minister podziela tę samą wizję, znacząco ułatwia przesuwanie projektów do przodu” – podkreśla Max Levandowski, dyrektor ds. rozwoju biznesu w firmie Poppy należącej do grupy D’Ieteren. Jego wypowiedź pokazuje, jak istotne dla przedsiębiorców jest polityczne wsparcie na szczeblu federalnym, zwłaszcza w obszarze wymagającym szerokiej koordynacji międzyinstytucjonalnej.
Pierwsze realizacje w Belgii
W Belgii funkcjonują już pierwsze rozwiązania z zakresu transportu autonomicznego, choć na razie mają one ograniczony charakter. Od listopada 2024 r. na terenie przedsiębiorstwa Colruyt kursuje autonomiczna naveta przewożąca pracowników. Flamandzki operator transportu publicznego De Lijn uruchomił natomiast pierwsze autonomiczne pojazdy w Leuven, testując ich zastosowanie w regularnym przewozie pasażerów.
Platforma współdzielonej mobilności Poppy, należąca do koncernu D’Ieteren, wdrożyła system samochodów sterowanych zdalnie w porcie w Antwerpii, gdzie obsługują one firmę Boluda. Usługa ma zostać rozszerzona na jedną z dzielnic Antwerpii, gdzie autonomiczne pojazdy będą dostarczać samochody zastępcze klientom Touring po awariach. Równolegle Colruyt rozwija projekt dostaw realizowanych przez autonomiczne navety w Leuven.
Przełamywanie impasu legislacyjnego
Minister Crucke poinformował, że zainicjował dialog na szczeblu krajowym, który wcześniej pozostawał „w martwym punkcie”. Jego celem jest zidentyfikowanie wszystkich przepisów wymagających dostosowania do realiów transportu autonomicznego. „Jeśli chodzi o mobilność i korzystanie z przestrzeni publicznej, nie ma barier nie do pokonania. Z punktu widzenia SPF Gospodarka i ubezpieczycieli być może nie będzie nawet konieczności zmiany regulacji” – ocenia minister.
Znaczenie testów prowadzonych na większą skalę polega na tym, że pozwolą one precyzyjnie określić, które elementy prawa wymagają korekty, bez jednoczesnego blokowania dalszego rozwoju sektora. Crucke podkreśla, że praktyczne doświadczenie powinno stanowić podstawę do tworzenia skutecznych ram prawnych.
Opór Federalnego Ministerstwa Sprawiedliwości
Nie wszystkie resorty podchodzą jednak do tematu z takim samym zaangażowaniem. Minister mobilności otwarcie wyraża frustrację z powodu opóźnień po stronie Federalnego Ministerstwa Sprawiedliwości, zwłaszcza w kwestiach odpowiedzialności prawnej w razie wypadków z udziałem pojazdów autonomicznych.
„Od strony sprawiedliwości wszystko się wlecze. Usłyszeliśmy, że nie mają na to czasu” – przyznaje Crucke. Jak dodaje, zamierza skorzystać z drogi politycznej, aby podkreślić, że czas to pieniądz również dla wymiaru sprawiedliwości i że lepiej rozwiązać te kwestie teraz niż odkładać je na później.
Wypowiedzi te pokazują realne trudności związane z koordynacją działań między resortami w tak złożonym obszarze. Minister mobilności wyraźnie sygnalizuje, że nie chce akceptować biurokratycznych opóźnień, które mogą osłabić konkurencyjność Belgii.
Dysproporcje między regionami
Crucke zwraca również uwagę na nierównomierne zaangażowanie poszczególnych regionów w rozwój mobilności autonomicznej. Jak przyznaje, północ kraju jest obecnie znacznie bardziej aktywna niż południe. „Nie wpłynął do nas ani jeden wniosek o odstępstwo z południa Belgii” – podkreśla minister.
Sytuacja ta wskazuje na wyraźne różnice między Flandrią a Walonią w podejściu do innowacji transportowych. Podczas gdy na północy kraju prowadzone są liczne testy i projekty pilotażowe, południe pozostaje w tyle, co w dłuższej perspektywie może mieć konsekwencje gospodarcze.
Belgijska ambicja na forum europejskim
Na poziomie Unii Europejskiej Belgia chce pozycjonować się w gronie państw najbardziej aktywnie wspierających rozwój pojazdów autonomicznych. Ma to szczególne znaczenie dla gospodarki, w której sektor logistyczny odgrywa kluczową rolę. Autonomiczny transport towarów mógłby zwiększyć efektywność łańcuchów dostaw i obniżyć koszty operacyjne przedsiębiorstw.
„Bardziej przejrzyste ramy prawne ułatwią także prywatnym inwestorom podejmowanie decyzji o lokowaniu kapitału w Belgii” – podsumowuje Max Levandowski z Poppy. Jego słowa wskazują na kluczowy mechanizm: stabilność i przewidywalność prawa jako warunek przyciągania inwestycji w nowoczesne technologie.