Rewolucja w systemie badań technicznych pojazdów we Flandrii – mniej wizyt, więcej czasu na naprawy
Flamandzki system obowiązkowych badań technicznych pojazdów ma przejść szeroką reformę, której celem jest uproszczenie procedur, zmniejszenie obciążeń administracyjnych oraz ograniczenie kosztów...
Flamandzki system obowiązkowych badań technicznych pojazdów ma przejść szeroką reformę, której celem jest uproszczenie procedur, zmniejszenie obciążeń administracyjnych oraz ograniczenie kosztów ponoszonych przez właścicieli samochodów. Pakiet zmian zaprezentowała w parlamencie flamandzkim minister ds. mobilności Annick De Ridder. Propozycje obejmują m.in. częstotliwość obowiązkowych przeglądów, zasady kontroli pojazdów używanych przy sprzedaży oraz terminy na usunięcie wykrytych usterek i wykonanie badań ponownych. Władze regionu podkreślają, że zmiany mają lepiej odpowiadać realiom eksploatacji współczesnych pojazdów, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Spis treści
Badania co dwa lata zamiast kontroli rocznych
Jednym z kluczowych elementów reformy jest zmiana częstotliwości obowiązkowych badań technicznych. Obecnie system uzależnia częstotliwość kontroli m.in. od wieku pojazdu oraz jego przebiegu, co w wielu przypadkach oznacza coroczne wizyty w stacji kontroli.
Zgodnie z zapowiedziami flamandzkiego rządu standardowym interwałem między badaniami mają stać się dwa lata. Oznacza to odejście od zasady corocznych kontroli po przekroczeniu określonego przebiegu. Dla wielu kierowców będzie to oznaczać rzadsze obowiązki administracyjne oraz realne oszczędności finansowe. Mniej wizyt w stacjach kontroli to nie tylko niższe koszty samych badań, ale także mniejsze straty czasu związane z dojazdami i oczekiwaniem.
Koniec obowiązkowego badania przy sprzedaży używanego auta
Kolejna planowana zmiana dotyczy rynku samochodów używanych. Obecnie przy sprzedaży pojazdu wymagane jest przeprowadzenie badania technicznego przy zmianie właściciela. Flamandzkie władze rozważają zniesienie obowiązkowego charakteru tej kontroli.
Jak argumentuje minister De Ridder, pojazd nie staje się mniej bezpieczny wyłącznie dlatego, że zmienia właściciela. Proponowane rozwiązanie nie likwiduje samej możliwości wykonania badania, lecz sprawia, że będzie ono dobrowolne. Kupujący nadal będą mogli zlecić kontrolę techniczną, jeśli uznają to za konieczne, co dla wielu osób pozostanie ważnym zabezpieczeniem przy zakupie auta z drugiej ręki.
Więcej czasu na naprawy – z 15 do 60 dni
Trzecim filarem reformy jest wydłużenie terminu przeznaczonego na usunięcie usterek wykrytych podczas badania technicznego oraz wykonanie kontroli ponownej. Obecnie kierowcy mają na to 15 dni, co często wiąże się z presją czasu i problemami organizacyjnymi.
Nowe przepisy mają wydłużyć ten okres do 60 dni. Dzięki temu właściciele pojazdów zyskają możliwość spokojnego wyboru warsztatu, porównania ofert oraz przeprowadzenia napraw bez pośpiechu. Zdaniem władz rozwiązanie to pozwoli uniknąć sytuacji, w których kierowcy decydują się na droższe lub mniej korzystne naprawy wyłącznie z powodu krótkiego terminu.
Warsztaty samochodowe w systemie kontroli od 2028 roku
W dłuższej perspektywie, około 2028 roku, analizowana jest możliwość włączenia wybranych warsztatów samochodowych do systemu badań technicznych. Plan zakłada, że jedynie warsztaty spełniające określone warunki i dysponujące oddzielną, certyfikowaną linią diagnostyczną mogłyby przeprowadzać takie kontrole.
Celem tego rozwiązania jest skrócenie czasu oczekiwania na badanie oraz zwiększenie dostępności terminów, zwłaszcza w regionach, gdzie obecne stacje kontroli są przeciążone. Władze podkreślają, że niezależnie od miejsca wykonania badania, obowiązywać będą identyczne standardy jakości i niezależności kontroli.
Uproszczenie procedur bez obniżania standardów bezpieczeństwa
Zapowiadana reforma ma przynieść właścicielom pojazdów wymierne korzyści: rzadsze badania, więcej czasu na naprawy oraz większą elastyczność w organizacji przeglądów. Jednocześnie flamandzki rząd zapewnia, że uproszczenie procedur nie odbędzie się kosztem bezpieczeństwa na drogach.
Część zmian może wejść w życie stosunkowo szybko, inne będą wymagały dodatkowych analiz technicznych i konsultacji z branżą motoryzacyjną. Ostateczny harmonogram wdrażania reformy ma