Mediacja karna w sprawie adwokata Marca Uyttendaele – procedura pozwalająca uniknąć postępowania sądowego
Brukselski adwokat i profesor prawa konstytucyjnego Uniwersytetu Libre de Bruxelles Marc Uyttendaele znalazł się w centrum kontrowersji po tym, jak w miniony weekend, za pośrednictwem swojej...
Brukselski adwokat i profesor prawa konstytucyjnego Uniwersytetu Libre de Bruxelles Marc Uyttendaele znalazł się w centrum kontrowersji po tym, jak w miniony weekend, za pośrednictwem swojej pełnomocniczki, przyznał się do nieodpowiedniego zachowania wobec adwokatki odbywającej staż w 2022 r. Pokrzywdzona złożyła skargę do prokuratury w 2024 r. Po uznaniu, że doszło do naruszenia integralności seksualnej, Prokuratura Brukseli zaproponowała zastosowanie procedury mediacji karnej – instrumentu prawnego, który po spełnieniu określonych warunków umożliwia uniknięcie ścigania karnego. Pełnomocnik pokrzywdzonej poinformował, że jego klientka potrzebuje czasu, aby zdecydować, czy chce wziąć udział w tej procedurze. Sprawa zwróciła uwagę opinii publicznej na mało znany mechanizm belgijskiego prawa karnego, który w określonych przypadkach stanowi alternatywę dla klasycznego postępowania sądowego.
Spis treści
Mediacja karna jako alternatywa dla postępowania sądowego
Mediacja karna, nazywana również mediacją-środkami, jest formą reakcji prokuratury, która zastępuje wniesienie aktu oskarżenia. W jej ramach prokurator Króla proponuje sprawcy podjęcie jednego lub kilku działań, takich jak leczenie medyczne, terapia psychologiczna, prace na rzecz społeczności lokalnej lub udział w rozmowach z ofiarą dotyczących ewentualnego odszkodowania. Jeżeli warunki mediacji zostaną wykonane prawidłowo, postępowanie karne zostaje umorzone, a sprawa nie trafia do sądu. Nie jest to kara w sensie prawnym.
Jak wyjaśnia Marie-Aude Beernaert, profesor prawa na Uniwersytecie Katolickim w Louvain, specjalizująca się w procedurze karnej i prawie wykonywania kar, w tego typu rozwiązaniach nie dochodzi do wymierzenia kary, ponieważ nie uczestniczy w nich sędzia. Procedura mediacji może zostać zastosowana nawet wtedy, gdy sędzia został już poinformowany o sprawie. W takiej sytuacji konieczne jest jednak jej zatwierdzenie – przez izbę rady na etapie postępowania przygotowawczego lub przez sąd orzekający, jeżeli sprawa znajduje się już w fazie rozprawy. Wówczas następuje wpis do centralnego rejestru karnego, co nie oznacza automatycznie, że informacja ta pojawi się w wyciągu z rejestru karnego danej osoby.
Istotną cechą mediacji karnej, odróżniającą ją od transakcji karnej, jest fakt, że może ona być stosowana także w sprawach dotyczących naruszenia integralności fizycznej. Zdaniem profesor Beernaert intencją ustawodawcy było umożliwienie jej stosowania przede wszystkim w kontekście przemocy wewnątrzrodzinnej, bez automatycznego wykluczania takich czynów z zakresu tej procedury.
Mediacja karna a transakcja karna – kluczowe różnice
Belgijskie prawo przewiduje dwa główne mechanizmy pozwalające uniknąć standardowego procesu karnego: mediację karną oraz transakcję karną. Choć oba prowadzą do umorzenia postępowania, różnią się w sposób zasadniczy.
Pierwsza różnica dotyczy rodzaju środków, jakie mogą zostać zaproponowane sprawcy. W przypadku transakcji karnej jedyną formą jest zapłata określonej kwoty pieniężnej. Mediacja karna daje prokuraturze znacznie większą elastyczność i pozwala zastosować różnorodne środki, takie jak leczenie, terapia, prace społeczne czy negocjacje z ofiarą w sprawie odszkodowania.
Druga różnica dotyczy zakresu przedmiotowego. Przestępstwa polegające na naruszeniu integralności fizycznej nie mogą zostać zakończone w drodze transakcji karnej. W przypadku mediacji karnej takie ograniczenie nie obowiązuje, co sprawia, że procedura ta może być stosowana również w sprawach dotyczących naruszeń integralności seksualnej.
Zakres stosowania mediacji karnej
Zgodnie z belgijskimi przepisami mediacja karna może być zaproponowana w sprawach, które nie wydają się zagrożone karą pozbawienia wolności przekraczającą dwa lata. Jak jednak zaznacza profesor Beernaert, kryterium to bywa mylące.
Przepis odnosi się nie do maksymalnej kary przewidzianej w kodeksie karnym, lecz do kary, jakiej w praktyce mógłby domagać się prokurator przed sądem. Dzięki zastosowaniu okoliczności łagodzących możliwe jest obniżenie kary nawet do dwóch lat w sprawach, w których kodeks karny przewiduje znacznie surowsze sankcje. W praktyce oznacza to, że mediacja karna nie znajduje zastosowania jedynie w przypadku najpoważniejszych przestępstw zagrożonych karą przekraczającą 20 lat pozbawienia wolności.
Zakres stosowania tej procedury jest zatem znacznie szerszy, niż wynikałoby to z literalnego brzmienia przepisów. Pozwala to prokuraturze elastycznie reagować na konkretne sytuacje, z uwzględnieniem charakteru czynu oraz sytuacji zarówno sprawcy, jak i ofiary.
W sprawie Marca Uyttendaele ostateczna decyzja dotycząca ewentualnego zastosowania mediacji karnej należy teraz do pokrzywdzonej, która – jak przekazał jej pełnomocnik – potrzebuje czasu, aby rozważyć udział w tej procedurze.