Rząd powinien był skontaktować się bezpośrednio z firmami w sprawie obowiązkowego podłączenia do Peppol – uważa profesor prawa podatkowego Michel Maus z Vrije Universiteit Brussel (VUB). Cyfrowy system fakturowania jest obowiązkowy od 1 stycznia dla wszystkich podatników VAT, ale – jak podkreśla – nie wszyscy mają tego świadomość. W efekcie nadal 1 na 5 zobowiązanych przedsiębiorstw nie jest zarejestrowanych.
Od 1 stycznia 2026 r. przedsiębiorcy i firmy mają obowiązek korzystania z Peppol, internetowego systemu fakturowania do elektronicznego wysyłania i odbierania faktur. Mimo to 21 procent z łącznie 1 191 956 podmiotów objętych obowiązkiem nie zarejestrowało się jeszcze w systemie. Rejestrację ma natomiast 940 604 przedsiębiorstw, czyli 79 procent.
Z czasem prawdopodobnie okaże się, że to bardziej wydajny system, ale na razie jesteśmy na początku drogi i nie wszyscy są przekonani – mówi profesor prawa podatkowego VUB Michel Maus.
Po co Peppol?
Przydatne może być centralne rozwiązanie, do którego trafia zdecydowana większość faktur – wyjaśnia Maus. – Dzięki temu państwo może też łatwiej i skuteczniej kontrolować oszustwa oraz błędne faktury. Mam jednak nadzieję, że władze nie będą od razu karać, ale w razie pomyłek podejmą również działania prewencyjne i korygujące.
Zdaniem Mausa korzyści mogą odczuć także sami użytkownicy. – To może usprawnić administrację. Faktury od dostawców trafiają bezpośrednio na twoje konto i nie trzeba już ich szukać – tłumaczy.
Wprowadzenie systemu oznacza jednak również koszty. – Trzeba płacić abonament – wskazuje Maus. Dodaje, że obowiązkowe przejście na Peppol może być barierą dla osób mniej biegłych cyfrowo. – Mimo że podłączenie nie jest trudne, dla niektórych to zbyt duże wyzwanie.
Kto musi korzystać z Peppol?
Zasadniczo zarejestrować muszą się przedsiębiorstwa i organizacje będące podatnikami VAT, czyli posiadające numer VAT – mówi Maus. – W tej kwestii pojawia się jednak niejasność. Małe firmy, które mają roczny obrót poniżej 25 000 euro i są zwolnione z VAT, również muszą korzystać z Peppol, nawet jeśli są przekonane, że jest inaczej.
Są też zawody i działalności zwolnione z VAT ze względu na sektor, w którym funkcjonują, i one nie muszą korzystać z Peppol. Chodzi m.in. o zawody medyczne lub podmioty z sektora społeczno-kulturalnego, takie jak muzea – wyjaśnia Maus.
Wśród przedsiębiorców panuje dziś duża niepewność. Federalna Służba Publiczna Finansów (SPF Finances / FOD Financiën) powinna była osobiście powiadomić wszystkich zainteresowanych, że muszą się zarejestrować – ocenia Maus. – Teraz muszą sami to ustalić. Proaktywna komunikacja rządu mogłaby w tym pomóc.
„Komunikacja rzeczywiście miała miejsce”
Służba Publiczna Finansów nie zgadza się z tą oceną. Rzecznik podkreśla, że w listopadzie 2025 r. przekazano informacje do wszystkich 200 000 przedsiębiorstw, które mogły mieć wątpliwości, czy muszą się zarejestrować w Peppol.
A w systemie deklaracji podatkowych dla firm Intervat od maja 2025 r. pojawiało się okienko z informacją o obowiązku korzystania z Peppol. To okienko było widoczne przez 8 miesięcy.
Informacja miała być dostępna także w MyMinfin dla podatników VAT. – Było też bardzo dużo aktywnej komunikacji. Nie da się już włączyć radia, żeby nie usłyszeć czegoś o Peppol.
Do końca marca obowiązuje okres tolerancji dla firm i organizacji, które wciąż nie są w porządku. – Także o tym komunikowaliśmy bardzo jasno i szeroko – podkreśla służba Finansów. Do tego czasu nie będą nakładane sankcje na tych, którzy jeszcze się nie dostosowali.