Na parkingach w Brabancji Walońskiej pojawia się nowy rodzaj kradzieży. Wandalom niszczącym stacje ładowania aut elektrycznych chodzi przede wszystkim o kable: są one przecinane, najpewniej po to, by wydobyć z nich metal.
Stacja ładowania z uciętymi przewodami to widok coraz częstszy w Brabancji Walońskiej. Sieć supermarketów Lidl, która padła ofiarą tych działań, mówi łącznie o 14 zdewastowanych stacjach w ostatnim czasie.
„Mocno liczymy na pracę policji, która obecnie prowadzi śledztwo i z którą ściśle współpracujemy” – przekazała Walériane Dubois-Decroix, rzeczniczka Lidla.
Miedź w kablach warta tysiące euro
Do kolejnych zdarzeń doszło w miniony weekend. W tle jest prawdopodobnie chęć przywłaszczenia miedzi z kabli, bo surowiec osiąga ceny rzędu kilku tysięcy euro za tonę. „Teraz kradnie się wszystko, więc nie będzie problemu. To mnie wcale nie dziwi”, „Kradnie się przecież kable kolejowe. Dlaczego nie kraść ich tutaj?”, „To naprawdę się nie powinno zdarzać. To kradzież, to do nas nie należy, nie wolno niszczyć” – mówią stali klienci, którzy nie wydają się zaskoczeni sytuacją.
Sieć Lidl ocenia szkody i wzmacnia środki bezpieczeństwa
Lidl nie podał na razie wartości strat. „Oceniamy wewnętrznie wdrożenie dodatkowych środków bezpieczeństwa” – wyjaśnia rzeczniczka.
We Francji odnotowano liczne kradzieże kabli ze stacji ładowania. W Belgii grupa DATS24 informuje natomiast o dwóch podobnych, pojedynczych przypadkach.