Po niedzielnych scenach przemocy w samym centrum Mouscron sędzia śledczy zdecydował o aresztowaniu jednego mężczyzny. Dwie pozostałe osoby zatrzymane w związku ze zdarzeniem zostały zwolnione.
Zdarzenie, do którego doszło w niedzielę 25 stycznia 2026 r. i które wstrząsnęło centrum miasta, przyniosło pierwsze decyzje w postępowaniu. Prokuratura w Mons potwierdziła, że po wstępnych przesłuchaniach tylko jedna z trzech zatrzymanych osób została objęta nakazem aresztowania, natomiast dwie pozostałe wypuszczono na wolność.
Pościg rozpoczął się we Francji, zakończył w Belgii
Według wstępnych ustaleń źródłem całej sytuacji był pościg samochodowy dwóch pojazdów, który rozpoczął się na terytorium Francji i zakończył na ulicach centrum Mouscron. W trakcie ucieczki oddano strzały, uszkodzono kilka aut postronnych, a pasażerowie jednego z pojazdów mieli dokonać kradzieży innego samochodu z użyciem przemocy.
Poważne zarzuty wobec jednego z uczestników
W poniedziałek 26 stycznia sędzia śledczy zdecydował o aresztowaniu jednego z podejrzanych. Usłyszał on zarzuty obejmujące między innymi usiłowanie zabójstwa, złośliwe utrudnianie ruchu drogowego, kradzież z użyciem przemocy z wykorzystaniem broni i przez kilka osób, a także naruszenie przepisów ustawy o broni. Dwie pozostałe osoby, zatrzymane bezpośrednio po zdarzeniu, zostały w międzyczasie zwolnione.
Sprawa natychmiast trafiła do postępowania przygotowawczego po zgłoszeniu prokuraturze. Śledztwo prowadzi federalna policja kryminalna, która ma ustalić dokładny przebieg pościgu oraz zakres odpowiedzialności poszczególnych uczestników.
Napięcie w centrum miasta i duża akcja służb
W niedzielne popołudnie w centrum Mouscron zapanowało duże poruszenie. Zgłoszono próbę przejęcia auta przemocą przy rue de Menin, a także strzelaninę w rejonie Chaussée de Lille. Na miejsce skierowano liczne patrole, część centrum została czasowo zamknięta, a do działań wezwano także helikopter policji federalnej.
Jedno z zatrzymań odbyło się na oczach mieszkańców i właścicieli sklepów. Świadkiem akcji był kierownik baru szybkiej obsługi MGM. „Byliśmy w szczycie obsługi, kiedy usłyszeliśmy syreny. Wyszedłem z lokalu i zobaczyłem biegnącego człowieka” – relacjonował. Został zatrzymany kilka metrów dalej. „Było dwóch policjantów, z których jeden wyciągnął broń. Pomyślałem, że to musi być poważna sprawa. Siły porządkowe zrobiły to, co musiały zrobić. Nie było żartów.”
Śledztwo nadal trwa
Na tym etapie prokuratura w Mons nie przekazuje dodatkowych informacji o dokładnym kontekście zdarzeń. Postępowanie jest kontynuowane, aby wyjaśnić okoliczności transgranicznego pościgu oraz ustalić rolę każdego z uczestników.