Rząd przedstawił we wtorek bilans polityki migracyjnej, która już na początku kadencji zaostrzyła warunki dla osób ubiegających się o azyl. Władze podkreślają, że skutkiem jest spadek liczby wniosków azylowych o 13% w 2025 r. w porównaniu z 2024 r. Te dane zestawiono jednak z obserwacjami z terenu, które pokazują bardziej złożoną sytuację osób potrzebujących ochrony międzynarodowej.
Ostrzejsze zasady od lata 2024
Od ubiegłego lata obowiązują bardziej restrykcyjne zasady wobec osób ubiegających się o azyl. Jeśli dana osoba korzysta już z ochrony w innym kraju europejskim, nie może liczyć na pomoc Belgii. Według rządu przekłada się to na statystyki: w 2025 r. złożono łącznie o 13% mniej wniosków niż rok wcześniej.
„Liczba osób ubiegających się o azyl, prawie połowa, to ludzie, którzy mają już ochronę w innym państwie członkowskim lub którzy złożyli wniosek azylowy w innym państwie członkowskim. Dla nas jest jasne, że tym osobom nie będziemy już udzielać przyjęcia” – wyjaśnia Anneleen Van Bossuyt, minister ds. Azylu i Migracji.
Pracownicy socjalni nie widzą poprawy
Pracownicy socjalni działający w terenie twierdzą jednak, że nie widzą poprawy sytuacji. Wskazują m.in. na rodziny z dziećmi, które w środku zimy pozostają na ulicy, ponieważ nie spełniają kryteriów związanych z wnioskiem azylowym.
„Sytuacja w zakresie przyjmowania nie poprawia się i powiedziałabym nawet, że cały sektor jest bardzo zaniepokojony” – mówi Anne Bathily, koordynatorka HUB Humanitaire w Brukseli.
„Rozumiem, że na pierwszy rzut oka to boli i to nie jest łatwa decyzja do podjęcia, ale widzimy też rzeczywistość. Widzimy, że rzeczywistość jest taka, że jest zbyt duża presja na nasze społeczeństwo” – odpowiada Anneleen Van Bossuyt. „Liczby pokazują, że dzisiaj ludzie, którzy mają prawo do przyjęcia, mają miejsce w naszym systemie przyjęć” – dodaje minister.
Główne narodowości wnioskujących o azyl
Osoby ubiegające się o azyl w Belgii pochodzą przede wszystkim z Afganistanu, Palestyny i Erytrei. Według minister ds. Azylu i Migracji „nastąpiło odwrócenie tendencji i to dopiero początek”.
Polityka rządu budzi kontrowersje wśród organizacji humanitarnych, które zwracają uwagę na trudną sytuację osób wykluczonych z systemu przyjęć. Z kolei władze przekonują, że działania mają uporządkować system azylowy i skoncentrować zasoby na osobach rzeczywiście potrzebujących ochrony międzynarodowej po raz pierwszy.