Rolnicy mówią o zwycięstwie, a Komisja Europejska nie kryje rozczarowania. W środę 21 stycznia 2026 r. Parlament Europejski minimalną większością głosów zdecydował o skierowaniu umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosur do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Decyzja ta wstrzymuje proces ratyfikacji porozumienia negocjowanego od 25 lat na wiele miesięcy, choć nie wyklucza jego ewentualnego tymczasowego stosowania. Głosowanie odbyło się w atmosferze masowych protestów rolników w Strasburgu i przy skrajnie wyrównanym wyniku, co unaocznia głęboki podział wśród eurodeputowanych.
Minimalna większość za skierowaniem do Trybunału
Pod presją licznie zgromadzonych w Strasburgu rolników europosłowie poparli rezolucję zmierzającą do skierowania sprawy do TSUE w celu sprawdzenia, czy traktat zatwierdzony przez państwa członkowskie na początku stycznia jest zgodny z prawem unijnym. Wynik głosowania był niezwykle ciasny: 334 głosy za, 324 przeciw i 11 wstrzymujących się.
Konsekwencją tej decyzji jest zawieszenie procedury zatwierdzania umowy przez Parlament Europejski. Izba będzie mogła wypowiedzieć się co do jej treści dopiero po wydaniu opinii przez Trybunał, co potrwa co najmniej kilka miesięcy. Tym samym zatrzymano proces, który po akceptacji przez Radę UE wydawał się wchodzić w decydującą fazę.
Entuzjazm przeciwników umowy i podziały wśród belgijskich eurodeputowanych
Decyzja Parlamentu wywołała euforię wśród przeciwników porozumienia. Belgijska eurodeputowana Saskia Bricmont z Ecolo (Verts/ALE), jedna z inicjatorek rezolucji, określiła wynik głosowania jako „fantastyczny”, podkreślając, że ratyfikacja została zamrożona do czasu werdyktu Trybunału. W podobnym tonie wypowiadał się Benoît Cassart z MR (Renew), który stwierdził, że „wojna jeszcze nie jest wygrana, ale dziś wygrano ważną bitwę”. Z kolei Yvan Vergoustraete z Les Engagés (Renew) uznał decyzję za „sygnał nadziei dla rolników i obywateli obawiających się o konsekwencje porozumienia dla modelu społecznego i bezpieczeństwa żywnościowego”.
Wszyscy obecni frankofońscy eurodeputowani z Belgii poparli skierowanie sprawy do TSUE. Inaczej zachowali się jednak niektórzy parlamentarzyści flamandzcy, którzy wstrzymali się od głosu lub byli przeciw. Kathleen Van Brempt z Vooruit (S&D) oceniła, że głosowanie „pokazało, jak Europa osłabia sama siebie, sabotując nowe partnerstwa poprzez niepotrzebne formalności administracyjne”.
Rozczarowanie Komisji i trzy pytania do Trybunału
Komisja Europejska, która do ostatniej chwili apelowała o odrzucenie rezolucji, oświadczyła, że jest „rozczarowana” decyzją Parlamentu. Wskazała, że następuje ona w momencie, gdy europejscy producenci i eksporterzy pilnie potrzebują dostępu do nowych rynków, a Unia powinna wzmacniać swoją wiarygodność jako partner handlowy. Zdaniem Komisji trzy pytania skierowane do Trybunału są „nieuzasadnione”.
Dotyczą one po pierwsze legalności podziału umowy z Mercosur na część handlową i polityczną w celu ułatwienia ratyfikacji. Drugie pytanie odnosi się do mechanizmu równoważenia, który umożliwiałby państwom Mercosur domaganie się rekompensat, jeśli nowe regulacje unijne ograniczyłyby ich eksport. Trzecie dotyczy ryzyka, że środki sanitarne przewidziane w umowie byłyby mniej restrykcyjne niż standardy wynikające z unijnej zasady ostrożności.
To właśnie mechanizm równoważenia budzi szczególne obawy wielu eurodeputowanych. Estelle Ceulemans z PS (S&D) ostrzega, że mógłby on pozwolić krajom Mercosur na podważanie unijnych przepisów, co uznaje za zagrożenie dla europejskiej suwerenności.
Tymczasowe stosowanie i możliwe scenariusze
Co dalej z umową? Komisja Europejska zapowiedziała konsultacje z państwami członkowskimi i eurodeputowanymi przed podjęciem kolejnych kroków. Teoretycznie możliwe jest tymczasowe stosowanie traktatu, choć Komisja wielokrotnie deklarowała, że nie zdecyduje się na taki krok bez zgody Parlamentu Europejskiego.
Innego zdania są niektóre stolice. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, zdecydowany zwolennik porozumienia, wezwał do jego tymczasowego wdrożenia, czemu stanowczo sprzeciwia się Francja. Saskia Bricmont przypomina jednak, że choć Rada UE zastrzegła sobie taką możliwość, jej wykorzystanie bez zgody Parlamentu byłoby – jej zdaniem – naruszeniem zasady lojalnej współpracy między instytucjami unijnymi.
Belgijska eurodeputowana zapowiada, że w razie próby wymuszenia tymczasowego stosowania Parlament mógłby zakwestionować taką decyzję, choć wymagałoby to ponownego uzyskania większości. Organizacje i związki rolnicze już ostrzegły, że taki scenariusz uznałyby za nieakceptowalny.
Długi proces i niepewna przyszłość porozumienia
Przewodniczący komisji handlu międzynarodowego Inta, Bernd Lange, ocenia, że Parlament powinien spokojnie przedyskutować, czy tymczasowe przyjęcie umowy jest w ogóle konieczne, podkreślając brak pilnej potrzeby podejmowania decyzji. Dodatkowo, aby porozumienie mogło być stosowane tymczasowo, musi zostać ratyfikowane przynajmniej przez jedno z państw Mercosur, co – jak zaznacza Lange – jest procesem długotrwałym, szczególnie w przypadku Brazylii czy Paragwaju.
Ostatecznie wszystko zależy od orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli uzna on, że umowa narusza traktaty, Unia będzie musiała z niej zrezygnować lub ją renegocjować. Jeśli natomiast zostanie uznana za zgodną z prawem, wróci pod obrady Parlamentu. Środowe głosowanie pokazuje jednak, że nawet w takim scenariuszu uzyskanie większości popierającej ratyfikację wcale nie jest pewne. Saga wokół umowy z Mercosur pozostaje więc daleka od zakończenia.