Na wezwanie związku zawodowego CNE pracownicy sektora zdrowia i pomocy społecznej zapowiedzieli protest w piątek 23 stycznia 2026 r. przed Parlamentem Brukselskim. Akcja ma być odpowiedzią na przeciągające się negocjacje dotyczące utworzenia rządu regionalnego. Złożono zawiadomienie o strajku, a uczestnicy planują utworzyć ludzką zaporę, by powitać deputowanych zmierzających na posiedzenie plenarne. Protestujący domagają się inwestycji strukturalnych i alarmują o narastającej niestabilności finansowania usług publicznych niemal 600 dni po wyborach z czerwca 2024 r.
Setki osób przeciwko polityce oszczędności
Organizatorzy spodziewają się udziału setek pracowników sektora społeczno-zdrowotnego. Celem jest wyraźny sygnał polityczny. Jak podkreślają protestujący, potrzebny jest rząd, ale nie oparty na logice cięć. W ich ocenie nowo tworzone władze wykonawcze po wyborach z 2024 r. wdrażają politykę oszczędności, której skutki są już odczuwalne przez mieszkańców.
CNE zwraca uwagę na konsekwencje dla rynku pracy, emerytur, dostępności żłobków, funkcjonowania usług publicznych, edukacji oraz kosztów opieki. W Brukseli – jak podkreśla związek – pracownicy sektora społeczno-zdrowotnego stykają się z tymi problemami na co dzień. Uczestnicy manifestacji wystąpią w wielokolorowych szalikach symbolizujących różnorodność zawodów i organizacji pozarządowych: od ośrodków zdrowia i centrów działań społecznych, przez poradnie planowania rodziny i mediację zadłużenia, po ośrodki noclegowe, szpitale i zakłady pracy chronionej.
Brak stabilności finansowania i narastający kryzys
Zdaniem związku sektor działa dziś w wyjątkowo trudnym kontekście. Z jednej strony narasta zubożenie ludności, z drugiej – instytucje mierzą się z brakiem stabilności finansowania. Przedłużający się brak rządu regionalnego, prowadzenie wyłącznie spraw bieżących oraz nieodnawianie części dotacji jednorazowych doprowadziły wiele placówek do sytuacji krytycznej.
Region stołeczny Brukseli pozostaje – jak określa to CNE – w martwym punkcie niemal 600 dni po wyborach. Doniesienia o możliwych masowych cięciach w sektorze społeczno-zdrowotnym skłoniły pracowników do publicznego zamanifestowania swojej sytuacji. Związek porównuje sektor pozarządowy do zapory, której pęknięcie miałoby poważne konsekwencje społeczne.
Żądanie alternatywy wobec polityki oszczędności
W piątkowy poranek protestujący utworzą ludzką zaporę przed Parlamentem Brukselskim, by symbolicznie zaznaczyć rolę sektora społeczno-zdrowotnego jako ostatniej linii ochrony dla najbardziej potrzebujących mieszkańców stolicy. CNE podkreśla, że potrzebna jest polityka społeczno-zdrowotna oparta na inwestycjach strukturalnych i porozumieniu społecznym dla pracowników, stanowiąca realną alternatywę wobec oszczędności narzucanych usługom publicznym.
Protest odbywa się w momencie, gdy rozmowy o utworzeniu rządu regionalnego w Brukseli trwają już prawie dwa lata bez przełomu. Impas ten – zdaniem związków zawodowych – paraliżuje możliwość podejmowania długofalowych decyzji finansowych i politycznych w regionie stołecznym.